Odmienne środowiska i miejsca pracy, różne obszary zainteresowań, zupełnienie inne cele – ze względu na te różnice naukowcy i artyści nieczęsto łączą wysiłki we wspólnym działaniu. Mimo to znalazła się grupa ludzi, którzy postanowili przełamać istniejący porządek i powołać do życia nowatorski projekt artystyczny spod znaku syntezy pozornie odległych dziedzin ludzkiej działalności. Powstała z tej idei wystawa e-MobiLArt – to eksperymentalny projekt pojednania nauki i sztuki. Pomysł skupiony wokół procesu tworzenia interaktywnych instalacji przy wykorzystaniu technik komputerowych, sieci komunikacyjnych oraz technologii medialnych, a w oparciu o artystyczne wizje i naukowe badania. Tytuł wystawy to skrót od European Mobile Lab for Interactive Media Artists. Międzynarodowy zakres projektu pozwolił na kooperację twórców z różnych stron świata, m.in. z Grecji, Austrii, Hiszpanii, Brazylii i Stanów Zjednoczonych, co zaowocowało interesującym zróżnicowaniem estetyki, form i treści prezentowanych prac. Wystawę w katowickim Rondzie Sztuki tworzyli artyści tacy, jak np. Anna Dumitriu, Pia Tikka, Antti Tenetz, Duke Albada czy John Holder.
Głównym celem projektu jest poszukiwanie związków między nauką, technologią i nowoczesnymi mediami, a sztuką. Najpełniej obrazuje to instalacja Kryolab łącząca rzeźbę lodową, projekcję video, Bioart i Sztukę Dźwięku. Pomocy przy jej tworzeniu udzielili artystom m.in. John Moore, profesor Uniwersytetu w Lapland specjalizujący się w zmianach klimatu oraz dr Minna Männistö, członek grupy badawczej Arctic Microbiology w Fińskim Instytucie Leśnictwa METLZA. W wydzielonej, na podobieństwo pokoju, przestrzeni zaaranżowano laboratorium naukowców badających arktyczny ekosystem. W środku goście odnaleźli odtworzone stanowisko badawcze – biurko zasypane próbkami
mikroskopowymi i fiolkami z zamrożonymi w bryłkach lodu próbkami flory bakteryjnej, maseczki i rękawiczki, a nawet dziennik badań. Wszystko jakby niedbale porzucone i czekające na powrót badaczy. Obok, swojska domowa lodówka opatrzona nabazgranymi przypomnieniami, a w niej wygłaskana przez gości bryła lodu chłodząca próbki. Na ścianie projekcja video przedstawiająca widok bakterii „okiem mikroskopu”, zaciekle kruszących lód badaczy, panoramę arktycznego krajobrazu. Wszystkiemu towarzyszą dźwięki -niepokojące, tajemnicze w swej nieodgadnionej naturze i niepewnym pochodzeniu, przywodzące na myśl mistyczne głosy Ziemi.
Dźwięki stanowią istotę kolejnej pozycji – We love the fish. Praca ta jest zapisem nieprzewidzianych trajektoriów i śladów dźwiękowych, uchwyconych i nagrywanych w różnych częściach Galerii, a następnie odtwarzanych przez centralny głośnik. „Opóźnione sprężenie zwrotne skumulowanych dźwięków powoduje, że ich siła stopniowo  


EWA M. WALEWSKA
 

 Pojednanie nauki i sztuki





rośnie i zostaje zniekształcona w wyniku nakładania się na siebie poszczególnych warstw. Każde kolejne nasycenie systemu przez zwiedzających sprawia, że rozpoznawalne fragmenty poprzednich nagrań np. słowa, słyszalne są już tylko w tle. Pod koniec dnia nagranie jest źródłem odtwarzającym dźwiękową narrację, tropiącą odwiedzających” (to opis działania instalacji-systemu). Idea wystawy została w tym projekcie w pełni zrealizowana – elektroniczne urządzenia rejestrujące, głośniki i syntezatory stanowią tutaj tworzydła Sztuki Dźwięku.
Podobne relacje łączą elementy budujące interaktywną, medialną rzeźbę Linie dźwięku. Jej nazwa przekłada się dosłownie na pomysł i działanie – na ekranie wyświetlają się poziomo ułożone „struny” połączone z czujnikiem dotykowym, uruchamiającym elementy tekstowe i dźwiękowe. Po naciśnięciu pojawiają się zatytułowane grupy dźwięków, takie, jak np. „making” (odgłosy wiercenia, kucia i tłuczenia), „city wakes” (kroki, rozmowy, szum ulicy,

klaksony samochodów) czy „creaker” (skrzypiące drzwi, zgrzytanie).
Istotę pracy An Observatio stanowi natomiast obraz – „instalacja używa interaktywnej technologii filmowej oraz wykorzystuje techniki kinematograficzne i jest oparta na myśli, że my/zwierzęta możemy wzajemnie się obserwować – nie zatracając swojego punktu widzenia” (opis twórców). Na jednej ścianie umieszczono ekran, na którym odtwarzano nagrania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku, na przeciwległej
natomiast odwiedzający mogli obserwować obraz samych siebie dzięki połączonemu systemowi kamer i rzutników. Pierwszy obraz stanowił nasze spojrzenie na zwierzęta, drugi odwrotnie – spojrzenie zwierząt na ludzi. Oba punkty widzenia zostały poparte odpowiednią formą optyczną- w oczach zwierząt świat jawi się jako czarno-biały, czasem lekko zniekształcony.
Hipnotyzujący efekt gry światła i muzyki w kolejnej interesującej instalacji – Moments – nawiązuje do tradycji wróżenia ze szklanej kuli czy praktyk mistycznych obecnych w kulturach, w których dąży się do wywołania wizji, natchnienia czy objawienia. Wydzielona przestrzeń, zamknięta z trzech stron czarnymi ścianami i pogrążona w ciemności, kryje stojący pośrodku postument z czarą wypełnioną migotliwymi błyskami. Dno podświetlonej od spodu szklanej czary ozdobione jest wzorami i zalane warstewką wody. Woda, poruszona ręką odwiedzającego, zniekształca wzory i nakłada na nie drobne fale i marszczenia – taki obraz w powiększeniu odbija się na ciemnym suficie. Ponadto, dzięki wbudowanej kamerze, gość staje się również obserwatorem samego siebie – swoją twarz widzi w „odmętach” tego „magicznego źródła”. Całość ma wprowadzić odbiorcę w moment kontemplacji.
Twórcy wystawy pokusili się o stwierdzenie, że wytwory ludzkiej wynalazczości zawłaszczają czasem pewne cechy charakterystyczne dla swoich twórców. Obrazuje to performatywna instalacja On Track składająca się z podwieszonego pod sufitem mechanizmu napędzającego robota-mopa, czterech samodzielnych robotów-szczotek oraz beczek wypełnionych kleistymi cieczami. „Scenariusz przedstawia daremne wysiłki robotów, które najwyraźniej z zamiarem posprzątania, rozlewają, przerywają i wchodzą sobie w drogę, tworząc jeszcze bardziej śliski bałagan według zawiłej choreografii. Wynikający z tego nieład i dziwna logika naśladują ludzkie poczynania i ich nieodłączną zawodność” (opis działania).
W ten sposób udowodniono nie tylko, że nowoczesne technologie, media i komputery mogą współtworzyć sztukę, ale także i to, że taka sztuka może wiele powiedzieć o nas samych. Między człowiekiem i jego wytworami-zabawkami tworzy się bowiem sieć wzajemnych powiązań i swego rodzaju „relacji”. W procesie tym synteza nauki i sztuki wydaje się być jedynie kwestią czasu...

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA