Tematy tabu w ochronie środowiska już nie istnieją. Wystarczy kliknąć myszką, by uzyskać niemal każdą informację. Teoretycznie więc nasza wiedza, wrażliwość, świadomość ekologiczna winny rosnąć proporcjonalnie do zagrożeń. Bo tych z przeszłości jeszcze nie zlikwidowaliśmy, a nowych wciąż przybywa. Tak się jednak nie dzieje.

Badania naszego postrzegania ekologii przeprowadzane są w Polsce dość regularnie od kilkunastu lat, zarówno przez specjalistyczne ośrodki badań opinii publicznej jak i wyższe uczelnie. Najczęściej, począwszy od 1992 roku świadomość ekologiczną Polaków monitoruje pozarządowy Instytut na Rzecz Ekorozwoju.
Ostatnie badanie zostało wykonane w pierwszej połowie br. w ramach projektu „Eko-Herkules – programu aktywnej edukacji na rzecz ekorozwoju”, realizowanego przy wsparciu finansowym Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Fundacji OAK i Fundacji Heinricha Bolla. Przeprowadzili je na zlecenie InRzE pracownicy CBOS-u. (Centrum Badania Opinii Społecznej).
Było ono kontynuacją badań ubiegłorocznych pn. „Polacy w zwierciadle ekologicznym”. W szczególności jednak dotyczyło „Świadomości ekologicznej polskiego społeczeństwa w zakresie zagadnień zrównoważonego rozwoju w 2009 roku”.
Zamiarem badających było również uzyskanie odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu recesja gospodarcza wpływa na zachowania polskiego społeczeństwa, związane z praktyczną ochroną środowiska, a więc naszym świadomym działaniem?

W kryzysie

I co się okazuje? Spowolnienie wzrostu gospodarczego do zaledwie 0,8 proc. PKB w pierwszym kwartale tego roku nie ma zbyt wyraźnego odzwierciedlenia w ekologicznych zachowaniach Polaków. Pierwsze oznaki kryzysu nie wpłynęły na wzrost oszczędzania energii (zadeklarowało go tylko 1,6 punktu procentowego więcej niż w badaniach przed rokiem). Co gorsza mniej badanych osób niż przed rokiem zadeklarowało chęć oszczędzania coraz droższej wody! Co piąty Polak w ogóle o oszczędzaniu wody nie myśli.
Nieznacznie natomiast poprawiła się sytuacja, związana z segregacją odpadów. Najczęściej i systematycznie segregują je przedstawiciele kadry kierowniczej i specjaliści – ponad 60 proc. tej grupy; ludzie w wieku 45-54 lat – ponad 58 proc. oraz osoby z wyższym wykształceniem – ponad 56 proc. respondentów.
Jedyną wyraźną zmianą w proekologicznych działaniach Polaków jest powszechniejsze korzystanie z toreb wielokrotnego użytku podczas zakupów. Można przypuszczać, że to skutek wprowadzenia przez największe supermarkety odpłatności za foliowe reklamówki, co zniechęciło do ich używania prawie czwartą część Polaków. Obecnie ponad 60 proc. z nas zabiera na zakupy własne torby.
Pogorszenie sytuacji ekonomicznej wielu rodzin wpłynęło w sposób wyraźny na ich konsumenckie wybory. Coraz częściej o zakupie tego czy innego produktu spożywczego i przemysłowego decyduje cena! Kupujemy oczywiście produkty tańsze, chociaż nadal patrzymy na ich jakość. Marka producenta ma dla nas coraz mniejsze znaczenie w przypadku nabycia produktów spożywczych, ceniona jest natomiast przy zakupie artykułów przemysłowych. W przypadku np.. przedmiotów AGD i RTV liczy się także trwałość i niezawodność sprzętu oraz w nieco mniejszym stopniu koszty jego eksploatacji.

Kryteria wyboru

Niestety mniejsze znaczenie niż przed rokiem mają dla nas ekologiczne argumenty przy wyborze towaru. Sposobem wytwarzania produktów żywnościowych, bez szkody dla środowiska, interesuje się zaledwie 4,5 proc.
badanych. Natomiast na rodzaj opakowania produktu, z punktu widzenia jego oddziaływania na środowisko, zwróciło uwagę zaledwie 1,6 procenta ankietowanych czyli kilkakrotnie mniej niż przed rokiem.
Ponad dwukrotnie mniej osób niż przed rokiem, bo tylko 5,3 proc. uwzględnia przy zakupie produktów spożywczych fakt czy są one wolne od organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO).
W podobnej skali motywem decydującym o wyborze produktu jest znak „bezpieczny dla środowiska”. Jeszcze mniejsze znaczenie mają dla polskich konsumentów przyjazne dla środowiska warunki produkcji wyrobów oraz możliwość ich recyklingu. Na ten ostatni aspekt

 

 


JOLANTA MATIAKOWSKA
 

 Eko-świadomość kontrolowana...

ekologiczny zwraca uwagę tylko jeden procent ankietowanych.
Prośrodowiskowymi kryteriami wyboru produktów w największym stopniu zainteresowani są konsumenci z wyższym wykształceniem, o najwyższych dochodach, robotnicy wykwalifikowani, mieszkańcy dużych miast. Ekologiczne kryteria wyboru produktów spożywczych jak i przemysłowych zajmują w badaniach prowadzonych w ostatnich dwu latach niezmiennie ostatnie miejsca listy motywów, którymi kierują się dokonujący zakupów.
Nie przeszkadza to respondentom pozytywnie oceniać tych, którzy podejmują proekologiczne działania. Na pytanie dlaczego sami tego nie robią, odpowiadają, że nie są zainteresowani zachowaniami proekologicznymi (tak odpowiedziała niemal połowa ankietowanych!), a ponadto nie chcą zmieniać swoich przyzwyczajeń. Bariera finansowa nie jest dla znakomitej większości pytanych przeszkodą w podejmowaniu proekologicznych działań i zachowań.

Nowe technologie...

Po takich odpowiedziach nie dziwi swoista beztroska znakomitej większości respondentów (ponad 70 proc.) w kwestii wyczerpywania się zasobów środowiska przyrodniczego, wykorzystywanych do produkcji dóbr. Remedium na te niedobory, zdaniem większości, będą zupełnie nowe rozwiązania technologiczne, pozwalające na zastępowanie zasobów naturalnych innymi, oszczędniejsze nimi gospodarowanie oraz rozwój recyklingu.
Tylko ponad 12 proc. badanych widzi rozwiązanie tego problemu w zmianie stylu życia, ograniczeniu konsumpcji, a niewiele ponad 8 proc. w powszechnej edukacji społeczeństwa.
Wiara w potęgę technologii, rozwiązujących nawet najtrudniejsze problemy naszej cywilizacji, nie pozostaje bez wpływu na ocenę zasobów energetycznych i nowego modelu energetyki. Nadal uważamy, że gospodarka Polski będzie się rozwijać dzięki takim mediom energetycznym jak surowce i energia odnawialna, ale zaakceptowaliśmy po raz pierwszy bardzo wyraźnie również energetykę jądrową. Wzrost akceptacji dla niej jest niemal skokowy, bo wzrósł w stosunku do badań przed rokiem aż o 70 procent!
Znacząco też zwiększyła się grupa osób jednoznacznie przypisujących zmiany klimatyczne działaniom człowieka. Zwłaszcza że i w Polsce w ostatnich latach doświadczamy ich nasilających się, coraz groźniejszych skutków.
Świadomość ekologiczna jest miernikiem postrzegania przez nas obiektywnej rzeczywistości. Winna zmuszać do podejmowania wysiłku, by lepiej ją poznawać i rozumieć, w rezultacie wpływać na nią, jeśli to możliwe.
 
Zrównoważony rozwój
 
Dlatego w badaniach świadomości ekologicznej Polaków w ostatnich latach często powraca pytanie o zrównoważony rozwój jako antidotum na galopujące niszczenie zasobów naturalnych i środowiska człowieka.
Jak go rozumiemy, ile o nim wiemy, skoro jest popularyzowany od pierwszego Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 roku czyli od kilkunastu już lat?
Tylko co trzeci badany potrafił
poprawnie skojarzyć ten termin z równoprawnym traktowaniem rozwoju gospodarczego, rozwoju społecznego i ochrony środowiska. Dla co piątego respondenta zrównoważony rozwój oznaczał równomierne traktowanie wszystkich

dziedzin gospodarki.
Gdyby spojrzeć na te wyniki z punktu widzenia świadomości grup społecznych, to bez niespodzianek ekorozwój prawidłowo kojarzyli głównie ludzie z wyższym wykształceniem – ponad 54 proc., najlepiej zorientowanymi w temacie byli przedstawiciele kadry kierowniczej, specjaliści różnych branż i mieszkańcy największych miast.
Mimo to, wiedza Polaków o zrównoważonym rozwoju może napawać optymizmem. Respondenci pytani o skutki podejmowanych decyzji, mających wpływ na rozwój kraju nie mieli wątpliwości, że w równym stopniu winny one dotyczyć gospodarki, ludzi, jak i dbałości o środowisko naturalne. Taką opinię wyraziło prawie 72 proc. badanych.
Również kolejne pytania, dotyczące społecznej akceptacji dwu podstawowych zasad zrównoważonego rozwoju: zanieczyszczający płaci oraz zasady przezorności (czyli przewidywanie skutków planowanych działań gospodarczych i powstających inwestycji)
zyskały również niemal pełne zrozumienie. Te zasady poparło ponad trzy czwarte respondentów. Z jednym zastrzeżeniem. Zwrócono uwagę, że bezwzględne respektowanie prawa w kwestii zapłaty za zniszczone środowisko prowadzi często do bankructwa przedsiębiorstw. Nie zmienia to faktu, ze polskie społeczeństwo choć nie do końca rozumie bardzo pojemne pojęcie zrównoważonego rozwoju, to takiego rozwoju właśnie oczekuje.
Potwierdziły to również opinie w kwestii potrzeby konsultacji przez społeczeństwo ważnych dla kraju decyzji gospodarczych. Mają one służyć unikaniu niepotrzebnych konfliktów społecznych, zapobieganiu złym decyzjom władzy i ograniczeniu negatywnych skutków dla środowiska i przyrody.
Nie oznacza to jednak, że stajemy się społeczeństwem obywatelskim. Sami w tych konsultacjach nie bardzo chcemy uczestniczyć. Ich obowiązkiem połowa badanych chciałaby obciążyć organizacje społeczne oraz władzę i administrację.

Natura 2000

Jak w Polsce wdrażamy Europejską Sieć Ekologiczną „Natura 2000” czyli system ochrony zagrożonych rzadkich gatunków roślin i zwierząt oraz unikatowych siedlisk przyrodniczych?
Ten obowiązujący zapis prawny, dotyczący każdego kraju unijnego spotyka się w Polsce z różnym przyjęciem. Mimo że jej obszar obejmuje w naszym kraju powierzchnię znacznie mniejszą niż w innych krajach unijnych nie wywiązujemy się dobrze z tego obowiązku. W województwie śląskim np. jest w tej dziedzinie szczególnie najwięcej do zrobienia.
Dlatego nie dziwi fakt, że znajomość pojęcia Natura 2000 wypadła w ostatnich badaniach niemal zawstydzająco. Tylko jedna trzecia ankietowanych rozumiała je mniej więcej prawidłowo. Około 20 proc. kojarzyło „Naturę 2000” z obszarami chronionymi oraz tymi o najwyższych walorach przyrodniczych. Część nazywała je terenami atrakcyjnymi turystycznie, dla kilku procent badanych były to przede wszystkim obszary konfliktów społecznych. Co nie dziwi, po najgłośniejszym w Polsce przypadku Rospudy.

Jacy jesteśmy?

Kolejne badania opinii publicznej, w kwestii naszego stosunku do szeroko rozumianej ochrony środowiska, przyrody, nie napawają zbytnim optymizmem. Nasza świadomość ekologiczna, zachowania, styl życia, wysiłki by zmienić na bardziej przyjazny środowisku wizerunek Polski, mocno jeszcze odbiegają od poziomu krajów skandynawskich czy choćby sąsiadujących z nami Niemiec.
Nasi zachodni sąsiedzi (wszyscy bez wyjątku!) segregują odpady w dobrze zorganizowanym systemie. W województwie śląskim, gdzie strumień odpadów jest największy i największe są opóźnienia w porządkowaniu tego typu zaszłości, zdarzają się przypadki rezygnacji z segregacji śmieci w gminach tylko dlatego, że z tego obowiązku wywiązuje się niewielki procent mieszkańców. Takie zdarzenia najlepiej
recenzują poziom wiedzy i nieświadomości ekologicznej władz samorządowych.

W latach 80. ub. wieku w województwo śląskie aż „kipiało” ekologiczną energią. Dziś się jej nie czuje, chyba że zagrożenia, tak jak przed laty, zajrzą ludziom prosto w oczy. I nie jest to wyłącznie skutek obojętności społecznej. Także, a może przede wszystkim złego zarządzania ochroną środowiska w województwie śląskim. Nietrudno to sobie uświadomić, gdy odwiedza się inne regiony Polski. 

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA