* Niniejszy szkic poświęcam pamięci moich przyjaciół –
historyków powstań śląskich, którzy odeszli na wieczną wartę: Andrzeja
Brożka, Franciszka Hawranka, Tadeusza Jędruszczaka, Wiesława Lesiuka, Romana
Wapińskiego
Droga Korfantego do odkrycia polskości jako systemu wartości narodowych i
ogólnoludzkich była trudna i ciernista jak droga wielu Ślązaków, oddanych
wielowiekowej pruskiej indoktrynacji.
Wspomniał tę drogę sam Korfanty: Czytania nauczyła mnie matka moja na
Żywotach Świętych Skargi, które nieboszczyk mój ojciec otrzymał w upominku,
opuszczając szkołę ludową. Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać
muszę moim hakatystycznym profesorom w gimnazjum w Katowicach, którzy
zohydzaniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie
ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest
ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem. I
pokochałem naród mój, przeszłość i dolę jego i poczułem się synem jego. Na
ławie szkolnej usiłowałem zaszczepić moim kolegom, jak ja w domu po polsku
mówiącym, miłość do Polski i dumę z jej przeszłości (...) Nastały czasy
uniwersyteckie. W Berlinie wpadłem w koło młodzieży narodowej – rozpoczęło
się nowe życie. Upo-
jony byłem ideałami narodowymi. Należałem do tajnych organizacji młodzieży,
pokrywających siecią wszystkie uniwersytety na ziemiach polskich i tam
zagranicą, gdzie młodzież polska się uczyła. Pracowaliśmy wśród emigrantów,
uczyliśmy ich dzieci czytania i pisania polskiego, wygłaszaliśmy odczyty w
towarzystwach robotniczych. Taką samą działalność rozwijałem później we
Wrocławiu, a podczas wakacji na Górnym Śląsku. Należałem wnet do najwyższych
władz Ligi Narodowej, której zasługą jest, że na nowo wzbudziła w sercach
polskich wiarę w naszą niepodległość, zwalczała trójlojalizm i wzmacniała
poczucie niepodzielności i nieśmiertelności narodu polskiego. Policję pruską
wciąż miałem na piętach, ścigała mnie jak psa.1
Jesteśmy Polakami
Zgodnie z, wyznaniem wiary” głoszonym na łamach „Górnoślązaka” – pisma Ligi
Narodowej, które brzmiało: Jesteśmy Polakami, synami jednej, wielkiej
Ojczyzny, którą całym sercem kochamy i kochanie to nasze czynami stwierdzić
pragniemy. Jesteśmy dziećmi ludu górnośląskiego, od swoich od niedawnego
czasu zapomnianego, a od obcych wzgardzonego. Korfanty rozpoczął w 1903
walkę z rządem niemieckim i pruskim, która trwać miała do 1922 r. Pierwszym
etapem tej walki był pierwszy sukces wyborczy w 1903 r. w wyborach do
Reichsatgu, uzyskany pod hasłem „Precz z Centrum z Górnego Śląska”!
W wyborach tych – w świetle badań wybitnego historyka dziejów najnowszych i
dziejów Śląska, Wacława Długoborskiego, Centrum w Zagłębiu Górnośląskim
zdobyło 49,4% głosów, narodowi-demokraci, tzw. „wszechpolacy” 27,7%, SPD i
PPS zaboru pruskiego 14,8%. W wyborach 1907 do Reichsatgu, narodowi
demokraci zdobyli już 38,4%, a w 1912 r. 37,5%. Był to wielki sukces Polaków
na Górnym Śląsku, za którym stała ofiarna praca Korfantego i jego ideowych
zwolenników. Prof. Długoborski podkreśla: Przede wszystkim jednak młode
(...) pokolenie polskich działaczy narodowych, które zerwawszy z Centrum i
obozem „Katolika”, włączyło się z trójzaborowy narodowo-demokratyczny ruch
„wszechpolski”, organizowany i kierowany przez Ligę Polską. Jej pierwszym
członkiem na Górnym Śląsku został Jan Jakub Kowalczyk urodzony w 1872 r;
Wojciech Korfanty, który stanął na czele ruchu „wszechpolskiego”, nadał mu
odpowiedni rozmach i ramy organizacyjne, urodził się rok później. Ich
rówieśnikami byli zaangażowani w walce narodowej na Górnym Śląsku przybysze
z Wielkopolski, jak adwokat Cyryl Ratajski (ur. 1875 r.), Zygmunt Seyda (ur
1876 r.), a także wielu innych przedstawicieli wolnych zawodów z zaboru
pruskiego, którzy szukając polskiej klienteli, osiedlili się na Górnym
Śląsku, uczestnicząc zarazem w jego życiu politycznym.2 Myślę, że ma rację
jego bliski i zaufany przyjaciel – szef polskiego wywiadu w Komisariacie
Plebiscytowym Józef A. Gawrych, którego synowie walczyli w Powstaniu
Warszawskim 1944 r., kiedy pisał: Ziarno rzucone na Śląsku przez Korfantego
miało wkrótce wydać bogaty plon. Wnet po pierwszym zwycięstwie w okręgu
katowicko-zabrskim niemal wszystkie okręgi górnośląskie zostały zdobyte
przez posłów polskich, którzy wstąpili do Koła Polskiego. Gdyby nie praca
Korfantego, która pociągnęła zdobycie mandatów górnośląskich dla Koła
Polskiego i gdyby nie Korfantego i jego kolegów reklamowanie Górnego Śląska
dla Polski z trybun parlamentarnych w Berlinie, podczas rokowań pokojowych w
Wersalu nie byłoby mowy o prawach Polski do Górnego Śląska.3
Korfanty w przemówieniach w Reichstagu krytykował niemiecki system
ekonomicznego, społecznego i politycznego oraz kulturalnego zniewolenia
Ślązaków przez właścicieli śląskich zakładów pracy, administrację państwową
i szkołę. Wskazywał on na upośledzenie Górnoślązaków w porównaniu z innymi
regionami przemysłowymi Niemiec. Płace na Śląsku były niższe, czas pracy
najdłuższy.
Korfanty też jako pierwszy w Reichstagu i pruskim Landtagu wypowiedział
gorzką prawdę dla Niemców, że Górnoślązacy są Polakami, a ich Ojczyzną jest
ziemia polska. Mówił to doskonałą niemczyzną, stosując oratorskie gesty.
Wiedział, że nastroje i uczucia mas są po jego stronie. Dodajmy – Korfanty
nie krytykował systemu gospodarki towarowo-pieniężnej, krytykował jedynie
jego wynaturzenia na Górnym Śląsku. Postępował on zgodnie z zaleceniami
programu Stronnictwa Demokratyczno-Na-
rodowego w zaborze rosyjskim opracowanego, przez Romana Dmowskiego, w
październiku 1903 r., który zalecał: Pracę wewnątrz społeczeństwa
stronnictwo organizuje z zasady na gruncie legalnym, w ramach ustaw i
przepisów państwowych. Tam wszakże, gdzie ustawy i przepisy obowiązujące nie
pozwalają na rozwinięcie pracy, odpowiadającej potrzebom społeczeństwa,
stronnictwo organizuje pracę wbrew ustawom – w stowarzyszeniach i
instytucjach tajnych.4
Szacunek dla przepisów prawnych był dla działaczy polskich w zaborze pruskim
i na Górnym Śląsku naturalną normą postępowania czego nie było w zaborze
rosyjskim, gdzie zaborca i poddani traktowali prawo instrumentalnie. Po
wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej Korfanty z zadowoleniem przyjął lutową
odezwę Komitetu Centralnego Ligi Narodowej z 1904 r., w której czytamy:
Naród nasz przyjmuje z radością wieści o porażkach Rosji, bo instynktem
politycznym, bo sercem jest po stronie jej wrogów. Nie ujmą nas frazesy o
walce rasy białej z żółtą, cywilizacji europejskiej z barbarzyństwem
azjatyckim, bo wiemy, że barbarzyństwo i azjatyzm – to Rosja z jej
samowładnym rządem. Wiemy, ile dzielny, pracowity lud japoński zrobił dla
cywilizacji na krańcach Azji, a patrzymy ciągle na to, co Rosja zrobiła dla
niszczenia tej cywilizacji w Europie, na naszym własnym gruncie.5
W nowym programie z 9 grudnia 1905 r. przyjętym na zjeździe lwowskim
Stronnictwa czytamy: Dążąc do zjednoczenia całego społeczeństwa pod wspólnym
sztandarem polityki narodowej, stronnictwo uważa za Polaków – bez różnicy
pochodzenia i wyznania – tych wszystkich, którzy przyjęli polską kulturę i
podzielają bez żadnych zastrzeżeń polskie dążenia narodowe. W stosunku do
żywiołów obcych lub obojętnych dla naszej sprawy narodowej – zachowuje
stronnictwo tradycje polityczne naszej historii oraz zasady obowiązujących
przepisów prawnych i sąsiedzkiej tolerancji, unika wszelkich starć i sporów
i stara się o zgodne z nimi współżycie dążąc jednak zarazem środkami
kulturalnymi do wzmocnienia i utrwalenia żywiołu polskiego, jego zdobyczy
cywilizacyjnych i jego zdrowego rozwoju ekonomicznego.6
W realizacji cytowanego programu istniała istotna różnica między Kresami
południowo-wschodnimi, dla których ten program powstał a Górnym Śląskiem,
gdzie olbrzymią przewagę cywilizacyjną miał żywioł niemiecki absolutnie
dominujący w dziedzinie wielkiej własności, administracji, służb
mundurowych, szkolnictwie, prasie, instytucjach kulturalnych a także w
administracji kościelnej. Korfanty zdawał sobie sprawę, że demokratyzacja
stosunków na Górnym Śląsku oznacza jego polonizację, w przeciwieństwie do
polskich Kresów Wschodnich, gdzie ich demokratyzacja prowadziła do ich
depolonizacji, ze względu na strukturę społeczno-gospodarczą.
W październiku 1905 r. Korfanty odniósł nowy sukces wyborczy do Landtagu,
podobnie jak w 1907 r. do Reichstagu, dysponując własnym organem prasowym
„Polakiem”. Nie popierając prorosyjskiego kursu Romana Dmowskiego wystąpił
on ze Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, wstępując jednocześnie do
Polskiego Towarzystwa Demokratycznego w Poznaniu. Jako pragmatyk w 1908
nawiązał też współpracę z katolickim Centrum, nie rezygnując ze
strategicznych celów, o które walczył wcześniej. Pisał wówczas: Naród polski
ma prawo do własnej państwowości, nie ma zamiaru pozbawiać Niemców ich dóbr
narodowych, pragnie z nimi żyć w spokoju i zgodzie. Nie zamierzamy naszych
pragnień realizować w drodze gwałtu czy powstania zbrojnego.7
Wielką radość sprawił Korfantemu udział w krakowskich obchodach 500-lecia
victorii grunwaldzkiej, w odsłonięciu Pomnika Jagiełły i wysłuchanie
wielkiego przemówienia Ignacego Paderewskiego, którego darzył szczególną
estymą. Wcześniej docierały do niego informacje o Kongresie Narodowym
Polskim w Waszyngtonie z maja 1910 r. i jego uchwale o obowiązku
zaangażowa-nia wychodźstwa polskiego do walki o niepodległość kraju
ojczystego. Po opuszczeniu Górnego Śląska w 1913 r. zamieszkał w Berlinie.
Zarabiał na życie m.in. korespondencjami do „Kuriera Warszawskiego” i
„Dziennika Poznańskiego” i żył z dochodów prywatnego Polskiego Biura
Korespondencyjnego.
Między rokiem 1914 a 1918
Po wybuchu pierwszej wojny światowej Korfanty początkowo wierzył w bliską
klęskę Rosji. Walczył wówczas o zniesienie antypolskich ustaw wyjątkowych i
z płk. Władysławem Sikorskim i Witoldem Jodko-Narkiewiczem prowadził w
Berlinie rozmowy w sprawie dostarczenia broni dla Legionów. W grudniu 1914
r. ostatecznie zerwał kontakty z Naczelnym Komitetem Narodowym. W
zwycięstwie Niemiec widział groźbę nowego podziału ziem polskich.8
Po nawiązaniu kontaktu z Głównym Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, w
Vevey, którego prezesem był Henryk Sienkiewicz a wiceprezesem I. Paderewski,
który w jego imieniu mobilizował Polonię Amerykańską do akcji charytatywnej
i politycznej na rzecz Polski, po wizytach w Danii i w Szwecji 29 stycznia
1917 r., pod wpływem pierwszego oświadczenia prezydenta USA Woodrow Wilsona
w sprawie prawa Polski do niepodległości, Korfanty wygłosił 19 stycznia 1917
r. w sejmie pruskim wielką mowę polityczną, w której domagał się
zagwarantowania swobodnego rozwoju narodowego i kulturalnego dla Polaków w
całym zaborze pruskim. Powiedział wówczas: Żałoba panuje w tysiącach rodzin
polskich, lud polski pracuje i bieduje dla wielkości Niemiec, lecz mimo to
nadal, pozbawiony swych praw, zdany na samowolę krótkowzrocznej biurokracji,
jest obywatelem drugiej klasy. Równocześnie znajduje się tylko w rowach
strzeleckich, tam przyznaje się nawet pewne przywileje.(...) jak dawniej,
tak i dziś obowiązuje ustawa o wywłaszczeniu, naruszająca podstawy
nowoczesnej budowy społecznej; jak dawniej tak i dziś język polski wygnany
ze szkoły, sądu i całego życia publicznego. Nawet zakaz prywatnej nauki
języka polskiego obowiązuje nadal. Nie zniesiono ani jednej z ustaw
wyjątkowych antypolskich.9
Wojna, jak pisze Franciszek |
|

Rycerz
Rzeczypospolitej
O wkładzie
Wojciecha Korfantego
do walki
o niepodległość Polski
w latach 1903-1922*
Hawranek, pogłębiła dystanse cywilizacyjne między G. Śląskiem
a zachodnimi prowincjami Niemiec: Większe były na Górnym Śląsku rozmiary
głodu, dłuższy dzień pracy, gorsza sytuacja mieszkaniowa, znacznie niższe
płace, wyższa śmiertelność i wyższy stopień mobilizacji załóg górniczych do
służby wojskowej. System racjonowania żywności, wprowadzony w życie od
lutego 1915 r. zawodził, odczuwano brak środków żywnościowych, do obrotu
towarowego wprowadzano coraz więcej bezwartościowych namiastek. W
katastrofalnym stopniu rosły ceny żywności na czarnym rynku, co wpłynęło
nieuchronnie na spadek wartości płac... Zaostrzyła się także sytuacja na
wsi. Ekonomiczną i polityczną hegemonię posiadała tu wielka własność
ziemska, wyzyskująca rzesze robotników rolnych, proletariat wiejski i jeńców
wojennych. Na chłopów nałożono kontyngenty, a ich rekwizycje dokonywane były
w sposób krzywdzący drobną własność chłopską...10
Ta trudna sytuacja społeczna, obawa przed buntem spauperyzowanej ludności,
spowodowała zawieszenie przez władze pruskie działalności PPS zaboru
pruskiego i Centralnego Związku Zawodowego Polskiego. Natomiast w
działalności Zjednoczenia Zawodowego Polskiego widać było radykalizację
aspiracji narodowych i społecznych. Rozumiał te aspiracje Korfanty, który
latem 1918 r. wrócił na Górny Śląsk i 6 czerwca wygrał wybory uzupełniające
do Reichstagu, mając zdecydowane poparcie narodowych demokratów, którzy pod
wodzą ks. Pawła Pośpiecha i swego organu „Gazety Ludowej”, przewidywali
klęskę Niemiec w wojnie. Ich autorytet wzrósł po przesłaniu 25 marca 1917 r.
przez Romana Dmowskiego memoriału A. Balfourowi, w sprawie uznania
niepodległości Polski przez mocarstwa sprzymierzone. Aktywność Komitetu
Narodowego Polskiego w Paryżu, powołanego oficjalnie w sierpniu 1917 r. i
jego patronat polityczny nad Armią Polską we Francji, której szeregi zasili
wkrótce wiele tysięcy Ślązaków – byłych żołnierz armii niemieckiej z
jenieckich obozów, 13 punkt orędzia pokojowego prezydenta Wilsona,
podkreślający prawo Polski do niepodległości z dostępem do morza i wspólna
akcja wszystkich polskich organizacji zaboru pruskiego i Śląska przeciwko
układom brzeskim dodawała skrzydeł działalności społecznej Korfantego.
W końcu września 1918 r. stanął on na czele Polskiego Biura
Parlamentarno-Prasowego w Berlinie. Wkrótce 13 października tegoż roku
podpisał oświadczenie w sprawie konieczności powołania państwa polskiego na
wszystkich terytoriach polskich z Prusami Zachodnimi, Pomorzem, Wielkopolską
i Górnym Śląskiem. Korfanty powtórzył to żądanie w głośnym przemówieniu w
Reichsatagu 25 października.
Początek niemieckiej rewolucji listopadowej 1918 r. w Niemczech Korfanty
przeżył w Berlinie. Poddał się rewolucyjnemu nastrojowi towarzyszącemu
obalaniu znienawidzonej monarchii, utworzeniu republiki, wprowadzeniu
wolności zgromadzeń, zniesieniu cenzury i podpisaniu zawieszenia działań
wojennych. Dzięki tej rewolucji w listopadzie i grudniu 1918 r. działacze
polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku zorganizowali setki masowych
wieców i manifestacji, na których podejmowano rezolucje domagające się
równouprawnienia językowego i likwidacji antypolskiego ustawodawstwa oraz
wyrażające uczucia przynależności do narodu polskiego i postulujące
połączenie się w jedną całość z odradzającym się państwem polskim. Możliwa
stała się legalna działalność polska, która ogarnęła wszystkie dziedziny
życia politycznego, społecznego i kulturalnego. Wznowiły swą pracę
organizacje polskie, reaktywowała swą działalność PPS wraz z CFZZP, Narodowe
Stronnictwo Robotników (NSR) i ZZP stały się organizacjami masowymi. W.
Korfanty stanął
na czele Chrześcijańskiego Zjednocze-nia Ludowego (ChZL) (powołanego 29 I
1920 r. p.m). Ukształtowała się współpraca polskich partii politycznych (ChZL,
NSR, PPS), które ujęły w swoje ręce kierownictwo polskiego ruchu
narodowego.11
Ruch ten nie mógł liczyć na zrozumienie swych aspiracji i tolerancję nie
tylko niemieckich partii mieszczańskich, ale także niemieckiej
socjaldemokracji wraz z jej lewicowymi odłamami i powstałymi w wyniku
rewolucji listopadowej radami robotniczymi i żołnierskimi, opanowanymi przez
SPD. W tej sytuacji od połowy listopada 1918 r., pod wpływem radosnych
wieści z Poznania, Krakowa i Warszawy o odrodzeniu państwowości polskiej
polski obóz narodowy na Górnym Śląsku przystąpił do organizowania czysto
polskich rad ludowych. Rady te były podporządkowane Naczelnej Radzie Ludowej
w Poznaniu za pośrednictwem jej bytomskiego Pokomisariatu, kierowanego przez
adwokata Kazimierza Czaplę. Działacze tych rad byli na każdym kroku
szykanowani, część z nich trafiła do więzień. W dniu 14 maja 1919 r.
komisarz rządowy Otto Horsing w dniu 14 maja 1919 r. rozwiązał Podkomisariat
NRL w Bytomiu. Dzięki Komisariatowi Rad Ludowych Śląskich w Sosnowcu,
pracowały one nadal, przekształcając się w system polskich komisariatów
plebiscytowych.
Gdy rodzi się Polska
Tymczasem Korfanty zjawił się w Poznaniu i z datą 11 listopada ukazała się
Odezwa Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej do Rodaków, przez niego podpisana
obok ks. Stanisława Adamskiego, Stefana Łaszewskiego, Adama Poszwińskiego,
Józefa Rymera i Władysława Seydy. W odezwie tej czytamy: Opierając się na
zaufaniu żołnierza i obywatela polskiego Naczelna Rada Ludowa zdobytej
władzy wydrzeć sobie nie pozwoli. Przedstawiciele jej wypowiedzieli to
bawiącym w Poznaniu ministrom pruskim, którzy się z tym stanem rzeczy
pogodzić musieli. Uporządkowanie nowych prawnych stosunków nie może nastąpić
od razu, ale stanie się to niebawem.12 W Komisariacie NRL Korfanty odgrywał
kluczową rolę jako przewodniczący komisji do spraw zagranicznych i
wojskowych. Jak pisze Dariusz Matelski: Działalność Wojciecha Korfantego
jako komisarza spraw zagranicznych i wojska w Naczelnej Radzie Ludowej w
Poznaniu w latach 1918-1919 stanowi jeden z najważniejszych, jeśli nie
najważniejszy, etapów jego działalności politycznej. Z dzielnicowego
działacza niepodległościowego, w kilka miesięcy, piastując godność szefa
dyplomacji wielkopolskiej, wyrósł on na polityka znanego nie tylko w
odradzającej się Rzeczypospolitej, ale także poza jej granicami (...)
Potrafił myśleć kategoriami wychodzącymi poza granice Wielkopolski,
obejmującymi nie tylko wszystkie ziemie polskie zaboru pruskiego, ale całe
terytorium Rzeczypospolitej.13 To on prowadził trudne rozmowy z delegacją
rządu pruskiego. On wspólnie z Wincentym Witosem, przekonywał Piłsudskiego
14 i 17 grudnia 1918 r., po entuzjastycznym powitaniu przez warszawiaków do
powołania rządu ogólnonarodowego. On witał w Gdańsku Ignacego Paderewskiego,
kandydata na premiera wspomnianego rządu. On też skutecznie rozbudowywał
Armię Wielkopolską, która m.in. dzięki jego talentom dyplomatycznym,
uniknęła, po początkowych sukcesach, konfrontacji z przeważającymi siłami
niemieckimi, aż do rozejmu podpisanego 17 lutego 1919 r. w Trewirze, pod
patronatem życzliwego Polsce marszałka Focha. On też prowadził rozmowy z
przybyłą do Poznania l marca 1919 r. Misją Międzysojuszniczą w celu
uregulowania spraw spornych między rządem Rzeszy a Komisariatem NRL,
ostatecznie uznanym za rząd lokalny.
Dzięki aktywności Korfantego Komisariat NRL 24 stycznia 1919 r. nawiązał
stałą i ścisłą łączność z gabinetem Paderewskiego oraz z Naczelnym Wodzem i
Naczelnikiem Państwa Józefem Piłsudskim, który organizował pomoc dla
Powstania Wielkopolskiego.
Korfanty brylował na Polskim Sejmiku Dzielnicowym zorganizowanym w grudniu
1918 r. w Poznaniu. Wśród 1399 delegatów na ten Sejmik, 431 reprezentowało
ludność polską Górnego Śląska. W deklaracji politycznej Sejmiku z dnia 6
grudnia 1918 r., której Korfanty był współautorem czytamy: Naród polski
odznaczał się – jak świadczy jego historia – tolerancją i sprawiedliwością
wobec innych narodowości i przekonań i będzie się także w powstającym do
nowego życia państwie kierował zawsze szczytnymi ideałami tolerancji i
zupełnego równouprawnienia narodowych mniejszości. Dlatego z głębokim
oburzeniem protestujemy przeciwko wszczętej w prasie niemieckiej kampanii
antypolskiej, rozsiewającej tendencyjnie fałszywe wieści, jakoby w Polsce,
istniała jakakolwiek akcja przeciw ludności żydowskiej na tle
narodowo-politycznym lub wyznaniowym.14
Pod wpływem m.in. rozmów z Korfantym Roman Dmowski w nocie z 28 lutego 1919
r. na Konferencje Pokojową w sprawie granicy zachodniej Polski, uzasadniał
prawa Polski do Górnego Śląska jego składem etnicznym, odrodzeniem narodowym
w początkach XX wieku, analizą elektoratu śląskiego, położeniem
geograficznym jako łącznika między Polską a Czechosłowacją i rolą
ekonomiczną dla odrodzonej państwowości polskiej.
Mianowany przez Naczelnika Państwa posłem do Sejmu Ustawodawczego 6 marca
1919 r. Korfanty przejął przewodnictwo najsilniejszego klubu w tym Sejmie –
Klubu Związku Ludowo-Narodowego. Jego wystąpienia w tym Sejmie, zebrane i
opracowane przez dr Helenę Karczyńską z Uniwersytetu Opolskiego, wskazują na
słuszność opinii, wybitnego znawcy dziejów polskiego parlamentaryzmu prof.
Andrzeja Ajnenkiela, który pisał: W osobie Wojciecha Korfantego... mieliśmy
do czynienia z wybitnym parlamentarzystą, politykiem nowoczesnym, trybunem
ludowym, nie uciekającym przed demagogią, zdolnym do nawiązania
bezpośredniego kontaktu z masami, z wyborcami. Korfanty to polityk który
demitologizował klasę robotniczą, pokazywał postawy cechujące jej wielkie
środowiska, polityk odczuwający jak nikt, potrzeby i aspiracje Ziemi
Śląskiej, broniący jej realnych interesów.15
W swych wystąpieniach dbał m.in. o: wybór Wojciecha Trąpczyńskiego
marszałkiem Sejmu Ustawodawczego, który okazał się wybitnym mężem stanu
(dzisiaj pomijanym w opracowaniach naukowych i programach publicystycznych);
o należytą reprezentację ziem zachodnich w Sejmie; o uchwalenie tzw. Małej
Konstytucji; o wzmocnieni armii rocznikami z poboru; o wzmocnienie
bezpieczeństwa |
|
wewnętrznego kraju, zagrożonego przez komunistyczne rady
robotnicze; o rozładowanie napięć w stosunkach polsko-żydowskich i
wzmocnienie potencjału obronnego kraju wobec zagrożenia militarnego Polski
ze strony Niemiec. Popierając ustawę o reformie rolnej zabiegał by jej
przeprowadzenie nie prowadziło do zmniejszenia produkcji żywności.
Korfanty na bieżąco informował Sejm Ustawodawczy o sytuacji na Górnym
Śląsku. Jako przewodniczący klubu ZLD studiował meldunki napływające z
Górnego Śląska, o represjach dotykających polskich działaczy narodowych na
Śląsku, o przygotowaniach POW Górnego Śląska do powstania. Po uzgodnieniu z
nim Podkomisariat NRL w Bytomiu, z podpisem Kazimierza Czapli i Józefa
Biniszkiewicza – przywódcy PPS opublikował w kwietniu 1919 r. protest
przeciwko dyskryminacji ludności polskiej na Górnym Śląsku przez władze
niemieckie podkreślając: Nie chcemy dłużej jęczeć pod panowaniem niemieckim,
chcemy być złączeni z braćmi naszymi tej samej mowy, tej samej krwi i tego
samego ducha. Chcemy wydostać się z niewoli niemieckiej, chcemy być panami
we własnym domu. Chcemy należeć do wolnej, niepodległej zjednoczonej
polskiej ojczyzny. 16
Polityk, administrator
i dyktator powstania
Po podpisaniu przez Dmowskiego i Paderewskiego 28 czerwca 1919 r. Traktatu
Pokojowego z Niemcami, który zadecydował, pod wpływem W. Brytanii, o
plebiscycie na Górnym Śląsku, Korfanty, skoncentrował się na poprowadzeniu
plebiscytu. Już w październiku 1919 r. gabinet Paderewskiego powołał
Sekretariat Plebiscytowy pod przewodnictwem Maksymiliana Wilimowskiego,
Konstantego Wolnego i Edwarda Rybarza. W grudniu tegoż roku Prezydium Rady
Ministrów powierzyło mu nadzór nad akcją plebiscytową (formalnie na
stanowisko Komisarza Plebiscytowego został powołany przez gabinet Leopolda
Skulskiego 20 lutego 1920 r.). Korfanty po mistrzowsku zorganizował
Komisariat Plebiscytowy, mając w nim jako zastępców Józefa Rymera, Józefa
Biniszkiewicza i Konstantego Wolnego – przywódców wpływowych organizacji
polskiego ruchu narodowego. Biurem Prezydialnym Komisariatu kierował dr
Franciszek Matuszczyk, którego zastąpił dr Włodzimierz Dąbrowski. Na czele
Wydziałów i Sekcji Komisariatu stanęli wypróbowani działacze polskiego ruch
narodowego na Śląsku. Oto niektórzy z nich: kpt. Józef Gawrych (wywiad), dr
Bernard Diamand (przemysł), Józef Kiedroń (górnictwo i hutnictwo),
Mieczysław Paluch (aprowizacja), dr Jan Górski (propaganda zagraniczna),
Edward Rybarz (prasa), dr Maksymilian Wilimowski (teatry i kina), Józef
Herman (wydawnictwa), Halina Stęślicka (kobiety i harcerstwo), mjr August
Bańczyk (wychowanie fizyczne i wojskowe). W powiatach górnośląskich powstały
komisariaty powiatowe a spośród polskiej inteligencji (lekarzy, adwokatów)
powołano tzw. doradców powiatowych. W Warszawie i w stolicach regionalnych
oraz w mniejszych miastach działały aktywnie Komitety Zjednoczenia Górnego
Śląska z Rzecząpospolitą Polską, lub Komitety Plebiscytowe, w których
zgodnie współpracowali księża z socjalistami, ludowcami, narodowcami,
chadekami, konserwatystami.
Nigdy w dziejach Polski nie było takiego zainteresowania problemami Śląska
jak w czasie powstań śląskich i plebiscytu. Było wielką zasługą Korfantego i
jego współpracowników, że stworzyli tak szeroką organizację polskiego
społeczeństwa obywatelskiego zaangażowanego w niesieniu pomocy powstańcom
śląskim i organizatorom plebiscytu. W akcje pomocy zaangażowany był
Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz – Józef Piłsudski, Marszałek Sejmu
Wojciech Trąpczyński, kolejni premierzy lat 1919-1922, Ignacy Paderewski
przedstawiciel Polski w Lidze Narodów, hierarchia kościelna na czele z
Prymasem Edwardem Dalborem i Metropolitą Warszawskim kardynałem Aleksandrem
Kakowskim, Związek Harcerstwa Polskiego na czele z przewodniczącym Rady
Naczelnej gen. Józefem Hallerem i przywódcy wszystkich propaństwowych partii
polskich lat 1919-1921. Rola Korfantego w powstaniach śląskich i akcji
plebiscytowej jest powszechnie znana.
W przeciwieństwie do utartej w mediach i wystąpieniach polityków o jedynym
zwycięskim powstaniu, pragnę bronić tezy, że obok Powstania Wielkopolskiego
Polska przeżyła dwa
powstania śląskie zakończone sukcesem; II i III Powstanie Śląskie. W
antologii wydanej w maju 2001 r. przez Muzeum Wojska Polskiego pt. „Drugie
Powstanie Śląskie w relacjach, pieśniach i wierszach” starałem się dowieść,
że po październikowym sukcesie w wyborach komunalnych 1919 r., rozbudowie
POW na Górnym Śląsku, lokalnych Polskich Komitetów Plebiscytowych i
powołaniu 14 czerwca 1920 r. Związku Hallerczyków, pod fikcyjną nazwą
Związku Samopomocy Byłych Jeńców Polaków i uchwaleniu, z inicjatywy
Korfantego i Józefa Buzka w dniu 15 lipca 1920 r. Statutu Organicznego
Województwa Śląskiego II Powstanie Śląskie było polskim sukcesem. Polski
Komisariat dla Górnego Śląska tak podsumował bilans II Powstania: ...Zielona
policja opuszcza Górny Śląsk. Utworzona zostanie Straż Obywatelska, która
pełnić będzie swe funkcje aż do objęcia służby bezpieczeństwa przez policję
plebiscytową, Komisja Międzysojusznicza w Opolu zgodziła się nie tylko na
usuniecie zielonej policji, ale także na usuniecie tych żywiołów, które
przyszły z głąb Niemiec, aby ludność polską niepokoić i urządzać napady i
pogromy na Polaków. W najbliższych dniach zostaną też ustanowieni doradcy
(kontrolerzy) polscy przy urzędach niemieckich, którzy będą czuwać nad tym,
aby w urzędach tych nie kuto planów przeciw ludności polskiej, aby nie
przechowywano tam broni i nie udzielano wskazówek i pomocy bandytom
niemieckim.
Jeszcze większe znaczenie miało III Powstanie Śląskie, na którego czele
stanął sam Korfanty 3 maja 1921 r., rezygnując z funkcji Komisarza
Plebiscytowego. Powstanie to trwało oficjalnie do 25 czerwca tegoż roku, to
jest do wydania odezwy przywódców polskich z Górnego Śląska w sprawie
zakończenia powstania. Dzięki Korfantemu – dyktatorowi powstania, na wzór
dyktatury Traugutta w Powstaniu Styczniowym, powstanie nie przekształciło
się w bunt przeciwko Komisji Międzysojuszniczej, ale przeciwko oddziałom
Orgeschu i pułkom Reichswehry. Także dzięki dyktaturze Korfantego
zmniejszono ilość gwałtów, grabieży, znęcania się nad ludnością bez względu
na ich język, wiarę lub pochodzenie, chociaż tych negatywnych zjawisk nie
wyeliminowano. Na większą skalę występowały one po stronie niemieckiej.
Korfanty zabronił usuwania urzędników, a ich samych wzywał do sumiennego
wypełniania obowiązków i wytrwania na stanowiskach. Karą śmierci groził za
kradzieże, popełnione z użyciem broni lub przez włamanie się, zabójstwa,
rozboje, gwałty na kobietach, podpalania, uszkadzanie warsztatów pracy,
wodociągów, elektrowni i gazowni. Na straży jego rozporządzeń stały sądy
polowe, korzystające z ustawodawstwa pruskiego.
Korfanty jako dyktator powstania był jednocześnie administratorem i
zwierzchnikiem władz cywilnych. Celem jego działania było utrzymanie w ruchu
przemysłu górnośląskiego, z perspektywą włączenia go do polskiej gospodarki
narodowej. Szukał już wówczas kontaktu z górnośląskim Związkiem Przemysłu
Górniczo-Hutniczego, z tą jego częścią, która była skłonna zaakceptować
obecność Górnego Śląska w granicach państwa polskiego.
Talentom dyplomatycznym Korfantego, Piłsudskiego, Sapiehy i gen.
Sosnkowskiego, którzy w czasie rokowań z Francuzami w Paryżu zdołali ich
przekonać, że we wspólnym interesie polsko-francuskim leży przyznanie Polsce
większości kopalń, hut i stalowni Górnego Śląska, zawdzięczamy decyzję Rady
Ligi Narodów w tej sprawie z 12 października 1921 r., zaakceptowaną przez
Radę Ambasadorów 20 października tegoż roku. Warto przypomnieć, że z obszaru
plebiscytowego o powierzchni 11008 km kw., zamieszkałego przez 2112700
mieszkańców otrzymaliśmy 3214 km kw. czyli 29% z ludnością 996 tys., tj.
46%. W przyznanej nam części mieszkało ok. 250 tys. Niemców, w Niemczech
natomiast, według oficjalnych danych pozostało ok. 530 tys. śląskich
Polaków, poddanych, po zawieszeniu działań powstańczych, brutalnym represjom
i germanizacji. Na polskim G. Śląsku znajdowały się 53 kopalnie węgla (na
67), 10 kopalń cynku i ołowiu (na 15). 9 stalowni (na 14) i 22 wielkich
pieców (spośród 37). Bez tego potencjału energetyczno-przemysłowego II
Rzeczypospolita byłaby kikutem gospodarczym Europy międzywojennej.
Kiedy na 313 posiedzeniu Sejmu Ustawodawczego 16 maja 1922 r. Korfanty
uzasadniał szczegóły Konwencji Górno-Śląskiej, zawartej w Genewie 13 maja
1922 r. wypowiedział zamienne słowa: ...Ten Śląsk przychodzi do Polski
rzeczywiście jak dziecko do matki gorąco ukochanej pragnąć połączenia z tą
matką-Ojczyzną na wieki. A ja wyrażam nadzieję, że Polska jak prawdziwa
matka przygarnie tych najmłodszych swoich obywateli do piersi, że zapanuje
pomiędzy Śląskiem a Polską jedność, że nie będzie dysonansów, nie będzie
różnic dzielnicowych, że ten Śląsk stanie się składową częścią Polski, że
będzie prawdziwym dzieckiem Matki Ojczyzny.17
Znając stosunek Marszałka Piłsudskiego, wojewody Grażyńskiego i gabinetu
Sławoj-Składkowskiego do Korfantego – znamy jego cierniową biografię. Z
drugiej strony znamy bolesne problemy stosunku części krajanów Korfantego do
państwa polskiego, które walczyło o granice i przetrwanie na wszystkich
możliwych frontach, które nie mogło spełnić plebiscytowych obietnic przy
swoim skromnym potencjale gospodarczym i swoich międzynarodowych ograniczeń.
Po latach pragniemy w Warszawie, po wystawieniu epitafium Korfantego w
Bazylice Archikatedralnej, wystawić tablicę na klinice przy ul. Hożej, gdzie
umierał z cytatem telegramu z 17 sierpnia 1939 r. Paderewskiego do wdowy:
Stanął przed Sędzią Najwyższym wielki obywatel, wierny syn Kościoła,
nieustraszony rycerz Rzeczypospolitej. Tam go już nie dosięgnie ani zawiść,
ani złość ludzka. Wojciech Korfanty znajdzie na kartach historii odrodzonej
Polski należne mu stanowisko, choć mu go odmawiano za życia.18
* * *
My synowie powstańców śląskich i członków Polskiego Komisariatu
Plebiscytowego a także nauczyciele i uczniowie szkół im. W. Korfantego i
Powstańców Śląskich, tworzymy w tym roku przy Zespole „Śląsk”, obywatelską
federację, która będzie strzec, podobnie jak rodzący się Instytut Wojciecha
Korfantego, jego wkładu do naszej kultury narodowej.
__________
1) cit za Józef A. Gawrych, Hotel Lomnitz. Z tajemnic szefa
wywiadu, Katowice 1947, s. 14-15
2) Wojciech Korfanty portret polityka, Katowice 1991, s. 50-51, zob. A.
Targ: Związki Śląska z Wielkopolską na przełomie XIX i XX wieku, Opole,
1967, s. 29-35
3) Hotel Lomintz, s. 15
4) Marian Marek Drozdowski, Korfantego wkład do polskiej kultury politycznej
(w...) tegoż Moja droga do III Rzeczypospolitej, Warszawa 1999, s. 189
4) Powstanie II Rzeczypospolitej. Wybór dokumentów 1866-1925, Warszawa 1981,
s. 104
5) Tamże, s. 104
6) Tamże, s. 151
7) Moja droga do III Rzeczypospolitej, s. 189
8) Tamże, s. 190
9) Powstanie II Rzeczypospolitej, s. 324
10) zob. Jan Ludyga Laskowski, Zarys historii trzech powstań śląskich
1919-1920-1921, Opole 1973, s. 18
11) Tamże, s. 20-21
12) Powstanie II Rzeczypospolitej, s. 436
13) Wojciech Korfanty portret polityka, s. 102
14) Powrót Polski nad Bałtyk 1920-1945. Antologia tekstów historycznych,
Warszawa s. 33
15) Wojciech Korfanty – portret polityka, s. 69
16) Tamże, s. 494
17) Wojciech Korfanty w Sejmie II Rzeczypospolitej (1919-1927). Zbiór
wystąpień parlamentarnych, Warszawa 1998, s. 113
18) Paderewski. Myśli o Polsce i Polonii. Opracował zespól: Marian Marek
Drozdowski, Andrzej Piber, Paris 1992, s. 229 |