EKOLOGIA_pasek.jpg (10945 bytes)

 Co może mieć wspólnego słynny poetycki film przyrodniczy „Mikrokosmos”, pokazujący jeden dzień z życia pięknej łąki pod lasem z ostatnim „Raportem ONZ o stanie środowiska świata”? Czy nasz zachwyt nad przyrodą, cudem życia jest na tyle dojrzały, by chronić środowisko naturalne? Jak żyć w konsumpcyjnym świecie, by nasza zachłanność nie pochłonęła go całkowicie?
Odpowiedzi na takie i podobne pytania zapoczątkował I Festiwal Kultury Ekologicznej „Zielono mi”, jaki odbywał się od 6-10 listopada br. roku w katowickim Kinoteatrze „Rialto”.

Pierwszy w województwie śląskim, oczekiwany zielony festiwal adresowany był nie tylko do zainteresowanych ekologią i ochroną środowiska. Jeszcze bardziej do tych, którzy uważają, że ekologia nie jest i nie będzie ani ich życiowym problem, ani priorytetem. Czy słusznie?
Opublikowany na krótko przed rozpoczęciem katowickiego spotkania, czwarty z kolei ONZ-owski „Raport o stanie środowiska świata” za ostatnie 20 lat oraz, z nakreślonymi scenariuszami do roku 2050, nie pozostawia złudzeń. Szokuje. Jego fragment wystarczył, by podczas krótkiego wykładu inaugurującego zielony festiwal, wstrząsnąć sumieniami słuchaczy.
Najkrócej o sytuacji świata, opisanej i analizowanej w „Raporcie...”, wypowiedział się Achim Steiner, dyrektor Programu ds. Ochrony Środowiska ONZ, stwierdzając:...
„w ciągu ostatnich 20 lat zajmowaliśmy się takimi problemami jak energia, zmiany klimatyczne czy utrata różnorodności biologicznej. Dziś trzeba przyznać, że jako wspólnota krajów, narodów i gospodarek ponieśliśmy porażkę”.
Ilustrują ją między innymi zawarte w „Raporcie...” paradoksy naszego globu. Jego ekonomia, wykreowana naszym wyborem i naszą konsumpcją.

Paradoksy

Świat potrzebuje każdego roku, licząc w dolarach: 9 mld na dostarczenie ludziom czystej wody; 12 mld na ochronę przed pustynnieniem; 15 mld na zwiększenie wydajności energetycznej; 17 mld na powstrzymanie wylesienia; zaledwie milard na ochronę dzikiej przyrody;

 


JOLANTA MATIAKOWSKA
 

Zielony festiwal 

 na usuwanie zanieczyszczeń także z gleb – 15 mld; na metody planowania rodziny – 11 miliardów. Łącznie na wszystkie te cele – 86 mld dolarów. Tych pieniędzy często brakuje.
Tymczasem roczne koszty wojny w Iraku sięgają 290 miliardów dolarów!
Wyliczać można dalej... Podstawową, roczną edukację dla wszystkich dzieci można zapewnić za 6 mld dolarów, podczas gdy wydatki na kosmetyki w samych tylko Stanach Zjednoczonych szacowane są na 8 mld dolarów rocznie. Zapewnienie wody i bezpiecznych warunków sanitarnych dla wszystkich potrzebujących oceniane jest na 9 mld – o 2 miliardy więcej wydaje Europa po prostu na.... lody!
Politykę ekologiczną świata naukowcy i ekonomiści dawno już uznali za katastroficzną. Ban Ki Moon, sekretarz generalny ONZ – po zapoznaniu się z raportem powiedział krótko: „... te zjawiska mogą w przyszłości stanowić zagrożenie dla światowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Nie myślimy o tym na co dzień. Dlatego celem „zielonego festiwalu” był pretekst do rozmowy i refleksji, intelektualnej dyskusji o problemach współczesnego świata, jego licznych zagrożeniach i sposobach zapobiegania im.

Nasza
odpowiedzialność...

Prezentowane na „Festiwalu”... filmy, wśród nich wybitne i uznane dzieła, wprowadzające widzów w świat piękna natury, odwołujące się do takich wartości jak szacunek dla innych istot czy etyczna odpowiedzialność za globalne i lokalne zagrożenia, miały nie tylko zachwycać. I nie tylko pokazywać, że naturalne katastrofy w przyrodzie są normą. Jak ta na łące z „Mikrokosmosu”, spowodowana zwykłym deszczem, który zabija owady i ich poczwarki. Bo po deszczu, w słońcu, łąka odradza się z jeszcze większą siłą.

 Inaczej dzieje się z makroprzyrodą świata, którą w każdej sekundzie pozbawiamy bezpowrotnie jej życiodajnych dla nas, zasobów.
Pokazany szkolnej młodzieży jako zaczyn do rozmowy o prawach zwierząt, m.in. „Marsz pingwinów”, film, który wyreżyserował L. Jaquet, tak się spodobał, że trzeba było na szybko zorganizować w „Rialcie” dodatkowe seanse. Ten film to opowieść o cesarskich pingwinach, które co roku, w marcu, na zimnej Antarktyce podejmują długą, morderczą wedrówkę do otulonego granitowymi ścianami Oamocku, aby tam odnaleźć idealnego partnera, założyć rodzinę. W trakcie tej podróży dopada ich głód, ataki drapieżców, czyhają też inne niebezpieczeństwa. Mimo to ryzykują dla... miłości.
Każdy z prezentowanych filmów jak np. amerykański „Koyaanisqatsi” o zwariowanym życiu poza równowagą; „Makrokosmos” o ptasich wędrówkach czy medytacjach nad naszą planetą pt. „Baraka”, robił na widzach wrażenie nie mniejsze niż głośne hity kinematografii, prowokował do dyskusji. I o to chodziło.
Spełniło się marzenie inicjatorów Festiwalu i jego merytorycznych opiekunów, naukowców Uniwersytetu Śląskiego: dra hab. Piotra Skubały, z wydziału biologii i ochrony środowiska, ekoetyka, filozofa środowiskowego oraz dra Ryszarda Kulika, psychologa społecznego, zaangażowanego w prowadzenie edukacji ekologicznej i psychologicznej. „Zielony Festiwal” stał się prawdziwym impulsem do masowego zainteresowania największymi problemami współczesnego świata. Dlatego pomysłodawcy zielonego festiwalu już myślą o ekologicznym, Dyskusyjnym Klubie Filmowym.
Organizatorzy I Festiwalu Kultury Ekologicznej w Katowicach: Silesia Film, Kinoteatr „Rialto” oraz Centrum Badań nad Człowiekiem i Środowiskiem Uniwersytetu Śląskiego – współtwórca festiwalu, gwarantują kontynuację tego przedsięwzięcia. Zwłaszcza, że zawsze mogą liczyć na pomoc finansową Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.
Po tak udanym starcie Festiwal Kultury Ekologicznej „Zielono mi” wpisze się z pewnością na stałe do kalendarza wydarzeń kultury Śląska.

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA