Czterdziestoletnia a więc niedługa, bo niespełna półwieczna –
historia Uniwersytetu Śląskiego, jest bodaj jedną z najbardziej
„zakręconych” w dziejach polskiego szkolnictwa wyższego. Nie ma bowiem w
Polsce drugiej szkoły wyższej, wokół której narosłoby tyle mitów,
lekceważących a nawet krzywdzących opinii, tyle niejasności i
niedopowiedzeń. Pierwszy i podstawowy mit to ten, że Uniwersytet Śląski
powstał jedynie jako kuźnia komunistycznych kadr i został powołany do życia
przez towarzysza Gierka. Pogardliwa opinia „czerwonej uczelni” ciągnęła się
za Uniwersytetem Śląskim przez lata, a jakoś nikt podobnie nie nazywał
Uniwersytetu w Gdańsku, który powstał ledwie dwa lata później.
Kilometry akt, tysiące dokumentów, a wśród nich brak tego pierwszego,
powołującego do życia wyższą uczelnię humanistyczną na Śląsku. – Faktycznie,
nie udało się dotrzeć do aktu erekcyjnego, co oczywiście nie znaczy, że go
nie było. Na razie poszukiwania nie dały rezultatu – mówi prof. dr hab.
Antoni Barciak, przewodniczący komisji rektorskiej ds. opracowania historii
Uniwersytetu Śląskiego oraz pełnomocnik rektora ds. archiwum UŚ. –
Spenetrowaliśmy archiwa, być może zginął, są przesłanki, że musiał być,
przez jakiś czas funkcjonowało muzeum uniwersytetu i są tacy, którzy
twierdzą, że tam go widzieli. Muzeum zlikwidowano w dość niejasnych
okolicznościach i nie do końca wiadomo, co stało się z niektórymi
eksponatami.
Tak czy owak 8 czerwca 1968 roku rozporządzeniem Rady Ministrów tworzy się
Uniwersytet Śląski w Katowicach przez połączenie Wyższej Szkoły
Pedagogicznej w Katowicach z Filią Uniwersytetu Jagiellońskiego w Katowicach
– podpisano Józef Cyrankiewicz. (Dz.U. RP 1968, nr 18 poz.11).
Konieczny? Nie niezbędny...
Historycy nie są zgodni co do okoliczności, które zadecydowały o powołaniu
Uniwersytetu Śląskiego właśnie w 1968 roku. Jedno jest natomiast pewne i
niepodważalne – starania o wyższą szkołę humanistyczną na Śląsku to nie
spontaniczny pomysł ówczesnych władz partyjnych szukających sposobu na
rozwiązanie społecznych konfliktów, a proces, który swą historią sięga
daleko wstecz.
Należy tu przede wszystkim pamiętać, że za czasów niemieckich aż do 1921
roku na Górnym Śląsku w zasadzie nie było polskich szkół. Inteligencja
stanowiła tu niewielki procent. Brakowało przede wszystkim urzędników i
nauczycieli. Problem ten miał po części rozwiązać powstały w 1928 roku w
Katowicach Instytut Pedagogiczny. Już rok później Józef Pieter, wybitny
psycholog i organizator życia naukowego na Śląsku, apelował: Konieczność
założenia na Śląsku wszechnicy w ciągu najbliższych lat powinna być
zrozumiała i oczywista dla każdego myślącego Ślązaka (...), uczelnia wyższa
(...) stworzy na tym Śląsku, który tak długo był od Polski oderwany,
niezbędne ognisko kultury umysłowej. Stanowić ono będzie jedną z
najsilniejszych barykad przeciwko niemczyźnie i jeden z najsilniejszych
węzłów z Macierzą. Niestety starania o powołanie do życia wyższej uczelni
humanistycznej w tamtym czasie pozostawały w sferze apeli, dyskusji i raczej
pobożnych życzeń. Nie tylko ze względu na to, że przemysłowy Śląsk większy
nacisk kładł na przydatność solidnego wykształcenia zawodowego, ale także
dlatego, że w całej Polsce widoczny był wówczas kryzys w środowiskach
naukowych. Brakowało przede wszystkim kadry.
Po raz kolejny do idei utworzenia uniwersytetu powrócono tuż po wojnie. Bazą
nowego uniwersytetu mieli być naukowcy wywodzący się ze Lwowa, a chwilowo
pracujący na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ówczesna władza nie była jednak w
ogóle zainteresowana tym problemem. Za to środowiska naukowe nie ustawały w
staraniach. W maju 1945 roku opublikowano memoriał w sprawie założenia
uniwersytetu w województwie śląsko-dąbrowskim. Pod dyskusję nawet nie
poddawano w nim zasadności idei, bo ta wydawała się oczywista, mówiono za to
o tym, żeby uniwersytet utworzyć jak najszybciej, ba, nawet 1 września 1945.
Mówiono o natychmiastowej konieczności powołania Komisji Organizacyjnej,
która zajęłaby się projektem organizacji, programem działalności i kadrą
pedagogiczną. Ustanowiono Obywatelski Komitet Przygotowawczy Uniwersytetu
Śląskiego w Katowicach, omawiano ewentualną lokalizację i podkreślano, że
koncepcja powstania Uniwersytetu nijak nie godzi w sens i potrzeby powołania
Politechniki, bo to dwa odrębne zagadnienia, wzajemnie się dopełniają, bo
dopiero obydwie uczelnie łącznie zaspokajają potrzeby Śląska w zakresie
szkolnictwa akademickiego. Lista członków Obywatelskiego Komitetu
Przygotowawczego zawierała nazwiska 34 uczonych, działaczy i urzędników z
ówczesnym wojewodą Aleksandrem Zawadzkim na czele. Przewodniczącym został dr
Józef Lisak, dyrektor Wyższego Studium Nauk Społeczno-Gospodarczych w
Katowicach, a w jego skład wchodzili m.in. dr Kornel Michejda – profesor
Wydziału Medycznego Uniwersytetu Wileńskiego, dr Tadeusz Bigo – profesor
Wydziału Prawa Uniwersytetu Lwowskiego, Roman Ingarden – profesor Wydziału
Humanistycznego z tegoż samego uniwersytetu czy wspomniany już dr Józef
Pieter.
I... nic. Powołano za to do życia Politechnikę Śląską. Pięć lat później
Departament Organizacyjny Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego był
przeciwny nawet powstaniu Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach i tak
argumentował swoją decyzję: Państwowa Komisja Planowania Gospodarczego nie
podnosi zastrzeżeń do nadesłanych projektów rozporządzeń Rady Ministrów w
sprawach utworzenia Państwowych Wyższych Szkół Pedagogicznych w Warszawie i
Wrocławiu, natomiast uważa, że lokalizacja szkoły tego typu w Katowicach nie
jest celowa ze względu na konieczność deglomeracji Katowic, szkoła zaś jest
elementem miastotwórczym. Ponadto na Śląsku mogą być lokalizowane wyższe
szkoły, których zakres nauczania bezpośrednio wiąże się z prowadzeniem
zakładów przemysłowych, natomiast niewskazane jest stwarzanie wyższego
ośrodka typu pedagogicznego. W końcu po kilkumiesięcznej korespondencji na
różnych szczeblach Wyższa Szkoła Pedagogiczna powstała na bazie
likwidowanego Instytutu Pedagogicznego. Materiały źródłowe wskazują więc
jasno, że ówczesnej władzy wcale nie zależało na kształtowaniu elit
intelektualnych na Śląsku. I jest to poniekąd zrozumiałe – przemysłowy
Śląsk, Śląsk robotniczy, nie miał być wykształcony, miał pracować.
Niewykształconymi masami łatwiej było rządzić. Zresztą paradoksalnie
wykorzystywano tu osławiony już etos pracy, poniemieckie dziedzictwo
kulturowe, które na pierwszym miejscu stawiało rzetelną solidną pracę,
najczęściej na kopalni. Konkretny zawód, fach w ręku wyżej był ceniony niż
nazwijmy to intelektualne fanaberie. Zresztą, uniwersytet był niedaleko – w
Krakowie, a w ostateczności można było się kształcić we Wrocławiu. Na Śląsku
funkcjonowała politechnika i zdaniem władz – to wystarczało. Zresztą o tym
jak traktowano raczkującą WSP niech świadczy chociażby to, że w ciągu trzech
pierwszych lat działalności Wydział Filologiczny przenoszony był
czterokrotnie!
Kiedy Uniwersytet
w Katowicach?
Pytał w 1957 roku na łamach tygodnika „Przemiany” niestrudzony Józef Pieter.
I powołując się na zmiany października 1956 argumentował: W ramach
zasadniczej rewizji naszego szkolnictwa wyższego miejsce poczesne powinna
znaleźć stara i zaniedbana, lecz wciąż aktualna, sprawa uniwersytetu dla
okręgu górnośląskiego; sprawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Aktualna
jest ona nieledwie od chwili przyłączenia Górnego Śląska do Polski, to jest
od roku 1921. Jednak choć wiele środowisk podkreślało potrzebę utworzenia
uniwersytetu, władze pozostawały głuche. Mimo, że liczba chętnych by
studiować w WSP znacznie przekraczała jej możliwości, że od czasu do czasu,
zwłaszcza na łamach prasy pojawiały się głosy, by jednak wrócić do idei
powołania uniwersytetu. W lutym 1959 roku na łamach „Słowa Powszechnego”
Szczepan Balicki publicysta PAX pisał: Stworzono Politechnikę, Akademię
Medyczną, WSP. Lecz na uniwersytet zabrakło tchu... Dziś jednak najwyższy
czas, by zlikwidować ten stan rzeczy i stworzyć na Górnym Śląsku poważny
ośrodek naukowy, który stać się powinien prawdziwą kuźnią wiedzy o
problemach tej ziemi, a zwłaszcza o jej nierozerwalnych więzach z innymi
ziemiami Polski.
Państwowa Wyższa Szkoła Pedagogiczna działała coraz prężniej, jednocześnie
pod koniec 1961 roku w Śląskim Instytucie Naukowym odkurzono sprawę
uniwersytetu. „Ktoś rzucił, czy nie byłoby dobrze zacząć od jakiegoś studium
czy filii Uniwersytetu Jagiellońskiego” – wspominał prof. Kazimierz
Popiołek, późniejszy pierwszy rektor UŚ na łamach „Poglądów” w sierpniu 1982
roku. Na początku czerwca 1962 roku w Katowicach spotkali się towarzysze
Ziętek, Grudzień, Skibiński |
|

Prof. Kazimierz Popiołek w grudniu 1964 r. został
pełnomocnikiem rektora UJ ds. naukowo-dydaktycznych w Katowicach.
Alma
Mater Silesia
reprezentujący
ówczesną władzę z przedstawicielami Uniwersytetu Jagiellońskiego –
„towarzyszami”: Popiołkiem, Grzybowskim (rekor UJ), Lepszym (rektor UJ),
Klimaszewskim, Koziołem i Opałkiem (prorektorzy UJ). Ustalono, że władze UJ
wystąpią do Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego z memoriałem w sprawie
utworzenia filii UJ w Katowicach. Stosowne pismo rektora na biurku ministra
wylądowało w ciągu kilkunastu dni, a w ślad za nim list z poparciem cennej
inicjatywy podpisany przez I sekretarzy KW PZPR w Katowicach i Krakowie –
Gierka i Motyki.
Filia powstała w 1963 roku, w sześćsetną rocznicę istnienia „Jagiellonki”. I
choć początkowo mówiło się o utworzeniu wydziałów prawa, filologicznego i
filologiczno-historycznego powstał wydział matematyki, fizyki i chemii.
W stronę UŚ
W październiku 1964 roku prof. Alfred Jahn, rektor Uniwersytetu im. B.
Bieruta we Wrocławiu, poinformował listownie rektora UJ prof. Mieczysława
Klimaszewskiego, że Senat tej uczelni wyraził – acz z pewną niechęcią –
zgodę na przejście prof. Kazimierza Popiołka do Filii Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Katowicach. Decyzję potraktowano jako – jak napisał –
wkład Uniwersytetu Dolnego Śląska we Wrocławiu w rozwój kultury bratniego
regionu górnośląskiego, dla dobra nauki i kultury w Polsce. W grudniu tegoż
roku Senat UJ postanowił powołać prof. Popiołka na stanowisko pełnomocnika
rektora ds. naukowo-dydaktycznych w Katowicach. Wszystko rozwijało się bez
większych problemów i z poparciem ideowym.
Na początku 1966 roku prof. Mieczysław Klimaszewski, rektor UJ, przedstawił
ówczesnemu ministrowi szkolnictwa wyższego prof. Henrykowi Jabłońskiemu
plany włączenia katowickiej WSP w struktury Filii UJ, która z roku na rok
poszerzała ofertę dydaktyczną. W Ministerstwie Oświaty rozpoczęto prace nad
perspektywami rozwoju katowickiego ośrodka uniwersyteckiego w latach
1967-1975. Pod opiekuńczymi skrzydłami Uniwersytetu Jagiellońskiego miały
się połączyć – gdzieś około 1970 roku – Wyższa Szkoła Pedagogiczna i Wyższa
Szkoła Ekonomiczna. Pomysły te w zasadzie popierała władza. Wydział Nauki,
Oświaty i Kultury KW PZPR w Katowicach pod koniec 1967 snuł dalekosiężne
plany powołania Katowickiego Ośrodka Uniwersyteckiego, który w 1975 roku
(sic!) miał mieć pięć wydziałów, 15 kierunków, ponad 5 tysięcy studentów na
studniach dziennych i mniej więcej o połowę mniej na wieczorowych. Na
początku 1968 roku zaniepokojony pogłoskami o likwidacji Wyższej Szkoły
Pedagogicznej, jej rektor – prof. Józef Pieter odwiedził w Krakowie rektora
UJ. Następnego dnia do Katowic przyjechał rektor Klimaszewski. Spotkał się z
prof. Popiołkiem i Edwardem Gierkiem. Zgodnie stwierdzili, że włączenie WSP
do Filii UJ jest ideą słuszną i wartą szczegółowego rozpatrzenia. W tym
samym czasie w memoriale w sprawie kreowania Śląskiej Akademii Pedagogicznej
i w sprawie współpracy Wyższej Szkoły Pedagogicznej z Filią Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Katowicach prof. Józef Pieter po raz kolejny apelował:
Bezspornie istnieje obiektywna potrzeba takich działań, aby w ich rezultacie
w czasie możliwie rychłym zaistniała możliwość kreowania Śląskiego
Uniwersytetu w Katowicach. W tej sprawie zabierano wielokrotnie głos od lat
kilkudziesięciu i to zawsze jednoznacznie: celem umocnienia polskiej racji
stanu na Śląsku, w interesie ludności Śląska, w interesie kultury polskiej
na Górnym Śląsku trzeba m.in. powołać do życia uniwersytet w Katowicach.
Zmącona spokojna śląska woda
Tymczasem nadszedł marzec 1968. Kiedy w Warszawie, Łodzi, Gdańsku studenci
demonstrowali, w Katowicach panował względny spokój. W połowie marca podczas
wiecu aktywu partyjnego Gierek grzmiał: Dzisiaj MO naszego województwa
zatrzymało samochód wiozący na Śląsk grupę warszawskich studentów, którzy
jechali zmącić spokojną śląską wodę. Spokojna śląska woda była już jednak
zmącona, studenci wyszli na katowicki Rynek... Rozgoniono ich armatkami
wodnymi i gazem łzawiącym.
Mimo to kilka miesięcy później powstał Uniwersytet Śląski. Dlaczego akurat
wtedy? Tez jest kilka – jedna z nich głosi, że zgoda na otwarcie
uniwersytetu była nagrodą za względny spokój w Katowicach podczas zamieszek
marcowych; inna, że Gierek chciał utworzyć szkołę wyższą dla dobrej, nie
zepsutej wpływami wichrzycieli z Warszawy czy Krakowa młodzieży ze Śląska.
Jeszcze inna, że nie miał wpływu na obsadę stanowisk w Filii UJ.
– Powstanie Uniwersytetu Śląskiego akurat w tamtym czasie budzi wciąż
kontrowersje. Koncepcje zmieniały się kilka razy – mówi prof. Barciak. –
Generalnie władza obawiała się zwartego uniwersytetu, stąd tendencja do
rozdrabniania a nie powstania zwartego kampusu uniwersyteckiego.
Przy okazji władza mogła dopieścić rodzinne strony – trochę jak zgrzyt
brzmiało: Uniwersytet Śląski w Sosnowcu. Na początku maja 1968 roku prof.
Klimaszewski spotkał się w Katowicach z prof. Popiołkiem. Rozmawiali o
sprawach Filii. Huczało od plotek na temat przyszłości katowickiej uczelni.
Niestety, towarzysz I sekretarz E. Gierek nie znalazł czasu, by się z nimi
spotkać. Zaprosił ich za to 29 maja do KW i tam poinformował o wstępnej
zgodzie na oddzielenie Filii od macierzystej uczelni. Dziesięć dni później
powołano do życia Uniwersytet Śląski. Jego rektorem został popierany przez
Jerzego Ziętka prof. Kazimierz Popiołek. 1 października uroczyście
zainaugurowano pierwszy rok akademicki, 5. – dekretem biskupa katowickiego w
krypcie katedry Chrystusa Króla utworzono kościół akademicki; diecezjalnym
duszpasterzem akademickim został ksiądz Stanisław Sierla.
Ani bardziej, ani mniej
czerwony
– Uniwersytet Śląski nie powstał w najlepszym czasie, ale wyrósł z „dobrego
drzewa”, bo z Uniwersytetu Jagiellońskiego – mówi prof. Barciak. – Był
bardzo potrzebny Śląskowi. Myślę też, że nie był wcale ani bardziej, ani
mniej upolityczniony niż inne wyższe uczelnie w kraju. Przez 36 lat jestem z
nim związany i jakoś przetrwałem jako bezpartyjny, choć z problemami...
Zresztą trzeba pamiętać, że największe represje lat 80. dotknęły właśnie ten
uniwersytet. Owszem, na początku działalności korzystano ze swoistej pomocy
aparatu partyjnego – zarówno prof. Popiołek, jak i jego następca prof.
Rechowicz mieli świadomość, że aby uczelnia mogła się rozwijać, potrzebni są
dobrzy wykładowcy. I dbali o to, by ich przyciągnąć.
Może nie do końca etycznie – w końcu mieszkanie czy domek w tamtych czasach
to było coś, ale przydział za podjęcie pracy na UŚ to zwykłe przekupstwo. Na
usprawiedliwienie – cel był zbożny...
Pierwsze lata działalności wcale nie były usłane różami. Przede wszystkim
dlatego, że wciąż w robotniczych rodzinach największym szacunkiem cieszyło
się dobre wykształcenie zawodowe. Organizowano więc „dni otwarte”,
wszelkiego rodzaju akcje mające zachęcić młodzież do podjęcia nauki na
uniwersytecie. Z drugiej strony inne ośrodki akademickie wyrażały się o
Uniwersytecie Śląskim z lekceważeniem. Nakładało się na to głębokie, nie
pozbawione racji przeświadczenie, że wyższa szkoła powołana w tak
dramatycznych okolicznościach jest jedynie realizacją ambicji władz
partyjnych, a Gierka w szczególności. Stąd „kuźnia partyjnych kadr”,
„czerwony uniwersytet”. Wizerunek taki wzmacniały informacje prasowe i
telewizyjne migawki. Pracownicy i władze uczelni – zwłaszcza kiedy rektorem
został prof. Rechowicz – przechadzający się pod rękę z partyjnymi
dygnitarzami, z pewnością wizerunek taki umacniały. Nawet jeśli tak naprawdę
nic nie znaczyły.
– Ten uniwersytet miał różne twarze – mówi Barciak. – August Chełkowski,
Walerian Pańko – to też twarze tego Uniwersytetu; źle się stało, że dziś o
niechlubnej przeszłości niektórych pracowników naukowych mówią najgłośniej
dziennikarze. Zbierając materiały do |
|
okolicznościowej jubileuszowej publikacji pracowaliśmy także
na źródłach IPN, które są wstrząsające. Wiele osób zostało wciągniętych,
wmanipulowanych, zniszczonych. Z jednej strony to bardzo przykre sprawy i
druzgocąca prawda o współpracownikach i donosicielach, z drugiej – zdarzają
się bardzo negatywne tzw. oceny wewnętrzne. Wspaniałe postaci, wielcy
naukowcy i co, jak sądzę, jest najmniej podkreślane dorobek naukowy –
całkiem pokaźny. Historia najnowsza jest chyba najtrudniejsza w ocenie.
Swoją drogą do zbadania wciąż pozostaje polityka KW PZPR wobec uczelni.
Historia Uniwersytetu Śląskiego, burzliwa, niedopowiedziana, pełna
dwuznaczników jest w pewnym sensie historią Śląska. Zbyt łatwo byłoby
oddzielić tu białe od czarnego albo – jak kto woli – czerwonego. Jasno
sprecyzować, co dobre, co złe. Nawet jeśli ówczesna władza miała mglistą
wizję socjalistycznego uniwersytetu kształcącego elitę intelektualną spośród
robotniczej braci, to nie przewidziała (jak zwykle) jednego, że wymknie im
się ona spod kontroli. Bo idę o zakład, że gdyby ówczesnym dygnitarzom
powiedzieć, że gmach Komitetu Wojewódzkiego będzie kiedyś siedzibą Wydziału
Filologii Polskiej Uniwersytetu Śląskiego chyba umarłby ze śmiechu...
W tekście wykorzystano materiały Wydawnictwa Uniwersytetu Śląskiego: Wyrósł
z dobrego drzewa – 1968 –1998. Uniwersytet Śląski, fakty, dokumenty,
relacje.
Kalendarium
1928 – w Katowicach rozpoczął działalność badawczą i wydawniczą Instytut
Pedagogiczny
1938 – wojewoda Michał Grażyński zleca dyrektorowi Instytutu Pedagogicznego,
Edwardowi Czernichowskiemu przygotowanie podstaw do założenia na Śląsku
uniwersytetu
1945 – Obywatelski Komitet Przygotowawczy Uniwersytetu Śląskiego w
Katowicach 22 maja ogłosił „Memoriał w sprawie założenia uniwersytetu w
województwie śląsko-dąbrowskim”
1950 – pierwszy rok studiów zainaugurowała Państwowa Wyższa Szkoła
Pedagogiczna w Katowicach – zlikwidowano Instytut Pedagogiczny
1956 – WSP w Katowicach – utworzono Zespół Języków Obcych, Wydział
Wieczorowy dla Pracujących podjął kształcenie na kierunkach: filologia
polska, matematyka, fizyka
1957 – WSP w Katowicach – zamknięto Katedrę Podstaw Marksizmu i Leninizmu
1958 – WSP w Katowicach – zamknięto Wydział Wieczorowy dla Pracujących i
utworzono Studia dla Pracujących, na Wydziale Filologicznym utworzono
Katedrę Historii, przekształcając go w Wydział Filologiczno-Historyczny
1960 – WSP w Katowicach – utworzono dwie katedry nauk humanistycznych i trzy
fizykochemicznych
1962 – WSP w Katowicach – Wydział Filologiczno-Historyczny zyskał
uprawnienia do nadawania stopnia doktora
1962 – czerwiec – próby zainstalowania Filii Uniwersytetu Jagiellońskiego w
Katowicach
1963 – 8 października uroczyście otwarto Studium Uniwersytetu
Jagiellońskiego z kierunkami: matematyka, fizyka, chemia
WSP w Katowicach – na Wydziale Filologiczno-Historycznym otwarto Katedrę
Filozofii
1964 – WSP w Katowicach – przekształcono na Wydziale Matematyki, Fizyki i
Chemii Katedrę Fizyki Ogólnej na Katedrę Fizyki Doświadczalnej, powstał
również Wydział Wychowania Technicz-nego
W październiku władze Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczęły starania o
przeniesienie prof. Kazimierza Popiołka z Uniwersytetu Wrocławskiego na UJ,
z zamiarem powierzenia mu funkcji prorektora ds. działalności naukowej
Uniwersytetu w Katowicach
1966 – prof. Mieczysław Klimaszewski, rektor UJ, proponuje ministrowi
szkolnictwa wyższego, prof. Henrykowi Jabłońskiemu włączenie WSP w
Katowicach do Filii UJ w Katowicach. 23 czerwca prof. Klimaszewski powołał
komisję mającą opracować schemat organizacyjny Filii UJ a Katowicach
W grudniu KW PZPR wystąpił z planem połączenia WSP w Katowicach z Filią UJ.
Miał powstać Katowicki Ośrodek Uniwersytecki
1968 – styczeń – starania o otwarcie w Filii UJ w Katowicach Wydziału
Filozoficzno-Historycznego, zaplanowano też uruchomienie studiów
psychologicznych
– luty – rektor i prorektor WSP w Katowicach składają wizytę rektorowi UJ,
zaniepokojeni pogłoskami o planach likwidacji WSP
– marzec – zamieszki na polskich wyższych uczelniach
– kwiecień – w Wydziale Nauki i Oświaty KW PZPR w Katowicach powstał projekt
połączenia WSP z Filią UJ w Katowicach
– maj – 29.05. prof. Mieczysław Klimaszewski rektor UJ, został poinformowany
o przewidywanym odłączeniu Filii od jej macierzystej uczelni i zamiarze
powołania Uniwersytetu Śląskiego
8 czerwca z połączenia Filii UJ z WSP powstał Uniwersytet Śląski
2 lipca prof. Kazimierz Popiołek został mianowany rektorem Uniwersytetu
Śląskiego
31 lipca zarządzeniem Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego utworzono
strukturę uniwersytetu: Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii, Wydział Prawa i
Administracji, Wydział Humanistyczny i Wydział Wychowania Technicznego
1 sierpnia objęli funkcje prorektorzy: ds. nauczania – dr Alicja Glińska,
ds. ogólnych – dr hab. Karol Gandor, oraz dziekani: Wydz. Matematyki, Fizyki
i Chemii – dr hab. August Chełkowski, Wydz. Prawa i Administracji – prof.
Mieczysław Sośniak, Wydz. Humanistycznego – dr Zbigniew Jerzy Nowak, Wydz.
Wychowania Technicznego – prof. Marian Janusz
1 października uroczyście zai-
naugurowano pierwszy rok akademicki
5 października dekretem ordynariusza katowickiego, biskupa Herberta Bednorza
w krypcie katedry Chrystusa Króla w Katowicach utworzono kościół akademicki
1971 – powstała filia w Cieszynie – Wyższe Studium Nauczycielskie
1978 – utworzono Wydział Radia i Telewizji
1980 – powstały pierwsze koła NSZZ Solidarność
1981 – w tajnym głosowaniu pierwszym demokratycznie wybranym rektorem został
prof. August Chełkowski, prorektorami: ds. nauki prof. – Maksymilian Pazdan,
a ds. nauczania – prof. Irena Bajerowa
13 i 14 grudnia 1981 internowano ok. 30 pracowników i studentów UŚ, w tym
rektora A. Chełkowskiego i prorektor I. Bajerową. W okresie stanu wojennego
w sumie aresztowano i internowano 90 osób, pracowników i studentów, głównie
z Instytutu Fizyki, Wydziału Filologicznego, Wydziału Prawa i Administracji
oraz Wydziału Nauk Społecznych
1982 – funkcję rektora objął prof. Sędzimir M. Klimaszewski
1986 – Senat zatwierdził nowy Statut Uniwersytetu Śląskiego
1987 – po raz pierwszy przeprowadzono nabór na studia filozoficzne
1989 – Senat Uniwersytetu podjął uchwałę dotyczącą utworzenia Wydziału
Teologicznego, jednak sprawie nie nadano biegu
1990 – Instytut Języka Polskiego i Instytut Literatury i Kultury Polskiej
Wydziału Filologicznego zostały przeniesione z Sosnowca do Katowic do
budynku po byłym Komitecie Wojewódzkim PZPR, nowym rektorem został prof.
Maksymilian Pazdan
1991 – Senat Uniwersytetu podjął uchwałę o utworzeniu Wydziału Teologicznego
Senat uchwalił nowy Statut Uniwersytetu
1995 – odbyły się pierwsze Śląskie Juwenalia
1996 – nowym rektorem uniwersytetu został prof. Tadeusz Sławek
2000 – odbyła się uroczystość nadania Instytutowi Fizyki imienia Augusta
Chełkowskiego
Senat UŚ podjął uchwałę o utworzeniu Wydziału Teologicznego. Stał się on
jedenastym wydziałem uczelni. Nadzór nad działalnością Wydziału
Teologicznego sprawował Metropolita Katowicki, wedle reguł umowy Rządu RP i
Konferencji Episkopatu Polski.
Uchwałą Senatu Uniwersytetu Śląskiego, Wydział Radia i Telewizji otrzymał
imię Krzysztofa Kieślowskiego (1941-1996) – jednego z najbardziej znanych na
świecie polskich reżyserów
2002 – rektorem został prof. Janusz Janeczek
Arcybiskup Metropolita Katowicki Damian Zimoń, a zarazem Wielki Kanclerz
Wydziału Teologicznego UŚ dokonał uroczystego poświęcenia placu budowy
gmachu wydziału
2006 – w Rektoracie UŚ została zainaugurowana działalność Śląskiej
Biblioteki Cyfrowej – wspólnego przedsięwzięcia Biblioteki Śląskiej w
Katowicach i Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego
2007 – zainaugurowano jubileuszowy 40. rok akademicki |