|
– Od dawna sprząta Pani świat?
– Odkąd pamiętam. Urodziłam się w Piekarach Śląskich, w domu, gdzie troska o
czystość, porządek była tradycją. Rodzice nauczyli mnie poszanowania
przyrody. Zachwyciłam się nią, gdy mieszkałam w dzieciństwie pod lasem w
Orzeszu. Obrazy z tamtego miejsca, zapach ziemi podczas wiosennych roztopów,
czy tataraku, który zrywaliśmy w czasie dziecięcych zabaw, zabrałam z sobą
do Australii. Tam spędziłam większość swojego życia. Tam też przyłączyłam
się do bardzo popularnego i niezwykle pożytecznego dla ochrony środowiska
ruchu społecznego „Sprzątanie Australii”. Zapragnęłam, by podobne kampanie
odbywały się w Polsce. W 1994 roku założyłam w Warszawie organizację
pozarządową – Fundację „Nasza Ziemia” i z pomocą ekologów przygotowałam
pierwszą kampanię „Sprzątanie Świata – Polska”.
Dziś przedsięwzięciom Fundacji spod znaku edukacji ekologicznej i
obywatelskiej, patronują: minister środowiska, minister edukacji narodowej,
prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz
ambasador Australii.
– Jeździ Pani z „ekologią” po kraju. Jak Pani ocenia społeczny ruch
ekologiczny w Polsce?
– W polskiej edycji „Sprzątania Świata”, wpisanej w międzynarodowy ruch
Clean up the World, uczestniczyło w ciągu kilkunastu lat pracy naszej
Fundacji ponad milion osób, głównie młodzieży. Drugie tyle brało udział w
innych programach Fundacji, jak m.in.: „Czysta gmina”, „Czyste
środowisko-pokochasz komfort”, „Ogrody naszej Ziemi” ( powstało ich ponad
sto w szkołach i przedszkolach) czy „Pomóżmy kasztanowcom”. Akcje te
przygotowywaliśmy wspólnie z samorządami, organizacjami pozarządowymi,
szkołami, biznesem i mediami.
Społeczny ruch ekologiczny w Polsce jest trwały. Nigdy się nie zdarzyło, by
np. biznes odmówił współpracy z nami. Czy to podczas ekologicznych akcji,
związanych choćby ze zbiórką i segregacją surowców wtórnych, sadzeniem drzew
czy ratowaniem zagrożonej przyrody.
Najbardziej jednak cieszy mnie ekologiczny entuzjazm dzieci i praca wielu
bezimiennych osób, pasjonatów ochrony środowiska, głównie polskich
nauczycieli w wielu |
|
|
Rozmowa
z MirĄ StanisŁawskĄ-
Meysztowicz,
założycielką
Fundacji Nasza Ziemia
|
Posprzątać
świat...
miastach i gminach. Dzięki takim
ludziom ochrona środowiska zaczyna być nie tylko elementem wychowania. Staje
się częścią życia społecznego, kultury, tradycji.
– W jakim sensie?
– Dzięki akcji „Sprzątanie Świata” w wielu miejscach kraju powstały
młodzieżowe grupy, które na rzecz lokalnego środowiska pracują przez cały
rok. Na warszawskim Gocławiu na przykład, liderem takiej nieformalnej grupy
jest emerytowany nauczyciel, który skupił dzieci po prostu z ulicy. Dziś one
nie tylko sprzątają swoją dzielnicę i jej zielone tereny w trakcie kampanii.
One nie smiecą! Opiekują się także starszymi mieszkańcami, poznają historię
swojego miejsca zamieszkania i co im się – najbardziej spodobało – „świat w
naprawdę starym stylu”. Świat swoich dziadków i babć. Zorganizowali wystawę.
Zgromadzili stare rzeczy. Pokazali, że nasza Ziemia nie musi być zasypywana
bezustannie tonami śmieci, że rzeczy codziennego użytku produkowane z
naturalnych surowców mogą służyć pokoleniom. To cenna refleksja nad
przeszłością, dawną kulturą i szacunek dla przyrody.
– Kampania „Sprzątanie Świata” ma co roku inny, nowy wymiar...
– Tegoroczna, czternasta już edycja kampanii w Polsce odbywała się 14, 15 i
16 września, tradycyjnie przy wsparciu lokalnych wydziałów ochrony
środowiska. I choć w tym roku ze swoim hasłem „Oszczędzaj – Wyłączaj –
Odzyskuj- Świeć przykładem” była „dedykowana” przede wszystkim ochronie
klimatu, udało się zlikwidować setki dzikich wysypisk śmieci.
Zaowocowała też ważną decyzją w świecie wielkiego biznesu. Znana wszystkim
dobrze IKEA rozpoczęła w połowie września br. wycofywanie ze swoich sklepów
torebek |
|
plastikowych.. Do tej akcji firma
przygotowywała się od dwóch lat, testując rezultaty wyboru swoich klientów
pomiędzy bezpłatnymi jednorazowymi opakowaniami i tymi odpłatnymi,
wielokrotnego użytku, z papieru i materiału. Pierwszą placówką, która te
próbę podjęła była IKEA w Katowicach. Tutaj większość klientów wybierała...
ekologię.
Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze (z zaniechania zakupu przez firmę
worków plastikowych) – IKEA Polska przeznaczy na posadzenie miliona drzew.
W ramach tegorocznej kampanii „Sprzątania Świata”, w sierpniu br. odbyła się
również wielka, międzynarodowa akcja sprzątania Bałtyku. Nasz kraj, położony
w jego zlewni, ze względu na największą liczbę ludności i najdłuższą linię
brzegową morza, jest też największym jego trucicielem.
Okazało się, że i w Polsce „każdy może sprzątać morze”. Na początek, zgodnie
z międzynarodowym scenariuszem nasi specjaliści usunęli sieci zaczepione na
wraku statku Memel. Inni uczestnicy bałtyckiej akcji w kraju zadbali o
czystość cieków, leżących w zlewni Bałtyku. Sprzątali m.in. brzegi Odry we
Wrocławiu oraz wspólnie z ambasadorami 19 krajów, także brzegi Wisły w
Warszawie.
– Podczas tegorocznego wielkiego sprzątania kraju gościła Pani kolejny raz
na Śląsku...
– Przyjechałam na zaproszenie leśników i katowickiej redakcji „Zielona
Liga”. Lasy Państwowe są wielkim sojusznikiem naszych akcji. To one mają
największy problem z usuwaniem dzikich wysypisk śmieci i ponoszą z tego
tytułu straty, liczone w milionach złotych. Dlatego sprzątanie lasu przez
młodzież szkolną jest ważną częścią naszej kampanii. To pouczające dla nich
lekcje przyrody.
Tym razem wielkie sprzątanie lasu odbywało się 21 września, w 38
nadleśnictwach województw śląskiego, małopolskiegi i łódzkiego. Gościłam
razem z „Zieloną Ligą” w nadleśnictwie Koniecpol, gdzie uroczyście otwarto
kolejny, leśny ośrodek edukacji ekologicznej. Było to ważne wydarzenie nie
tylko dla koniecpolskich uczniów, leśników, ale i lokalnej władzy. Uczniowie
sprzątali las, badali czystość leśnych stawów, rywalizowali w przyrodniczych
konkursach. A przede wszystkim posadzili aleję drzew, która poprowadzi ich
do czystszego świata. |