|
Powołanie w 1992 roku w Katowicach Instytutu
Ekologii Terenów Uprzemysłowionych, w cztery miesiące po zakończeniu
ekologicznego „Szczytu Ziemi” w Rio de Janeiro, nie było przypadkowe. Była
to polska odpowiedź na globalne wyzwania ekologiczne zapisane w dokumentach
tego ONZ-owskiego „Szczytu...”. Stwarzało też Polsce w czasie transformacji
ustrojowej lepsze warunki do naprawy szkód ekologicznych, zwłaszcza w
górnośląskiej aglomeracji.
Obecny na uroczystości otwarcia nowo powołanego Instytutu prof. dr hab. inż.
Stefan Kozłowski, ówczesny minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych
i leśnictwa przypomniał wówczas, że eklogia winna uzyskać ukierunkowanie
stosowane, zbliżone do naszych problemów społeczno-gospodarczych. Dlatego po
raz pierwszy w Polsce tworzymy instytut ekologii stosowanej. Otwieramy w ten
sposób, mówił minister, nowy rozdział w rozumieniu spraw relacji
człowiek-środowisko.
Czy katowicki Instytut spełnił i nadal spełnia powierzone mu zadanie? W
jakim stopniu wpisuje się w ekorozwój kraju, Europy i świata? Odpowiedź na
to pytanie w roku 35-lecia jego istnienia jest ważna. Wskazuje bowiem
również na miejsce i znaczenie ochrony środowiska w polskiej rzeczywistości.
To nie pomyłka. Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych liczy już sobie
35 lat! Jest on ze swoim rodowodem jedną z najstarszych polskich placówek
naukowo-badawczych na Górnym Śląsku.
Początki
Historia Instytutu sięga końca lat czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy to
w 1947 roku powołano w Katowicach Międzywojewódzki Komitet Ochrony Wód,
późniejszy oddział Instytutu Gospodarki Komunalnej. Ten z kolei
przekształcony został w 1960 roku w Instytut Gospodarki Wodnej.
Reorganizacja tych instytucji w 1972 roku była faktycznym początkiem IETU.
Wówczas to do Instytutu Gospodarki Wodnej przyłączono Instytut Gospodarki
Mieszkaniowej, Instytut Urbanistyki i Architektury oraz Instytut Gospodarki
Komunalnej. Wszystkie one stworzyły polski Instytut Ochrony Środowiska z
siedzibą w Warszawie. Jego oddział katowicki otrzymał status Centrum Ochrony
Środowiska.
Znakiem rozpoznawczym nowego Centrum stały się wkrótce trzy nowe, okazałe
budynki, o symbolicznych nazwach: Ziemia, Woda, Powietrze, zlokalizowane na
katowickim Załężu przy ul. Kossutha 6.
Centrum Ochrony Środowiska powstało dzięki finansowemu wsparciu Programu
Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) oraz Światowej Organizacji Zdrowia
(WHO). Było Śląskowi potrzebne jak... świeże powietrze. Niekontrolowane,
rabunkowe wręcz gospodarowanie zasobami naturalnymi kraju przynosiło oprócz
pożądanych rekordów produkcji przemysłowej – także katastrofalne
zniszczczenie środowiska we wszystkich jego elementach. I ogromne zagrożenie
dla zdrowia i życia ludzi. Po słynnym raporcie U Thanta świat dostrzegł
także polskie problemy ekologiczne.
Poligon doświadczalny
Uwaga wielu krajów została skierowana na Górnośląską Aglomerację. Chociaż
jej problemy nie były wyjątkiem na mapie świata, stanowiła gotowy poligon
doświadczalny dla badań naukowych. Ten wybór przyniósł nieocenione korzyści.
Współpraca z WHO umożliwiła młodym naukowcom odbywanie staży naukowych w
wielu instytutach i laboratoriach m.in. Europy Zachodniej i Stanów
Zjednoczonych, zdobywanie doświadczeń. Centrum zostało wyposażone w
niezbędny, profesjonalny sprzęt. Jego pracownicy we współpracy z naukowcami
rodzimych instytucji naukowych oraz zagranicznych mogli rozpocząć badania
objęte Projektem POL/RCE-001 „Ochrona środowiska”. Zakończył się on m.in.
wypracowaniem wielu nowych metod systemowego zarządzania środowiskiem na
terenach uprzemysłowionych i zurbanizowanych. Nie tylko produkcja
przemysłowa, ale i... produkcja zanieczyszczeń znalazła się wreszcie pod
kontrolą.
W województwie katowickim został uruchomiony profesjonalny monitoring
zanieczyszczeń powietrza i wnikliwa obserwacja jego jakości. Wkrótce też z
udziałem lekarzy regularnie przygotowywano ocenę skutków skażeń środowiska
dla ludności.
Dzięki tym badaniom poznawaliśmy, gorzką, często przerażającą prawdę o skali
zniszczeń skażeń środowiska i jego dramatycznych skutkach dla mieszkańców
Śląska. Prawdę przez lata skrywaną, nieoficjalną, która dzięki otwartości i
zaniepokojeniu młodych naukowców zaczęła przenikać do opinii publicznej.
|
|
Ziemia
Woda
Powietrze
To stąd
pod koniec lat siedemdziesiątych udało mi się wydobyć potwierdzone badaniami
dane o truciznach z ogródków działkowych i groźnej ołowicy, atakującej nie
tylko szopienickie dzieci.
Władze ówczesnego województwa katowickiego zaczęły reagować na zagrożenia.
Program dla Śląska
Mimo kryzysu ustrojowego w latach osiemdziesiątych specjaliści katowickiego
Centrum tworzyli bądź współtworzyli wówczas wiele ekologicznych programów
strategicznych. Wsród nich m.in. „Wieloletni program ochrony środowiska w
woj. katowickim” i jego odpowiednik dla ówczesnego województwa bielskiego.
Uczestniczyli w opracowaniu Narodowego Programu Ochrony i Kształtowania
Środowiska. Byli autorami prac o wielkim znaczeniu dla praktyki ochrony
środowiska i ochrony zdrowia mieszkańców.
Ocenili wpływ zanieczyszczeń powietrza na rośliny jadalne, rosnące w pobliżu
źródeł emisji przemysłowych. Rozpoznali temat związany z produkcją warzyw w
ogrodach działkowych przemysłowego Śląska w aspekcie narażenia konsumentów
na metale ciężkie. Sklasyfikowali też przydatność gruntów rolnych, leżących
na terenach zanieczyszczonych do produkcji żywności. Nie tylko na Śląsku.
I.... przeprowadzili powszechną edukację wśród mieszkańców. Była to dla
lokalnych społeczności bezcenna lekcja ekologii.
Kryzys ustrojowy i recesja gospodarki w latach osiemdziesiątych minionego
wieku zagroziły rozwojowi Centrum Ochrony Środowiska. By przetrwać,
Centrum... musiało się zmieniać, dostosowywać się do nowych warunków
ekonomicznych, by sprostać nowym zadaniom interdyscyplinarnej ochrony
środowiska, na jakie czekał nie tylko Śląsk.
Takie wskazała Konferencja Narodów Zjednoczonych „Środowisko i rozwój” w Rio
de Janeiro w 1992 roku, zobowiązując kraje świata do wdrażania zasad
trwałego, zrównoważonego rozwoju.
Na te wyzwania błyskawicznie zareagowało ówczesne kierownictwo katowickiego
Centrum Ochrony Środowiska. W październiku 1992 roku Centrum ...zostało
wyodrębnione z Instytutu Ochrony Środowiska w Warszawie. Zyskało status
samodzielnej jednostki naukowo-badawczej, konsultingowej i społecznej.
Zmieniła się jego nazwa na Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych.
Misją nowego Instytutu w sposób oczywisty stała się działalność wytyczająca
zrównoważony rozwój terenów uprzemysłowionych i zurbanizowanych nie tylko na
Śląsku.
O tę samodzielność i odrębność trzeba było ostro powalczyć, wspomina
kierująca Instytutem Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w latach 1992-1998,
jego dyrektor dr hab. Ewa Marchwińska. Warto było. Ta zmiana, wspomina, mimo
początkowych trudności, uskrzydlała pracowników Instytutu. Z wielką energią
rozpoczeliśmy starania o umocnienie pozycji IETU w kraju i zagranicą.
Instytut podpisał bezpośrednie umowy o współpracy z Departamentem Energetyki
Rządu Stanów Zjednoczonych, ze Stanowym Uniwersytetem na Florydzie oraz
Norweskim Instytutem Badań Atmosfery. Umowy te zaowocowały wspólnymi
projektami.
Amerykański impuls
Szczególnie cenna okazała się współpraca z Amerykanami. Od roku 1997 w
ramach podpisanej umowy bezpośredniej wspólnie pracowaliśmy nad projektami,
finansowanymi w całości przez stronę amerykańską. Dotyczyły one
przygotowania i wdrażania najlepszych, dostępnych i możliwie tanich
technologii oczyszczania skażonych gruntów. Jeden z tych projektów – metoda
bioremediacji – została zastosowana na skalę techniczną w Rafinerii
Czechowice-Dziedzice.
W ramach tej samej umowy prowadzone były w skali polowej badania nad
zastosowaniem metody fitoremefdiacji do usuwania z gleb metali ciężkich,
takich jak kadm, ołów i rtęć.
Amerykański wątek działalności Instytutu waży do dziś na jego pozycji. Po
tej współpracy pozostał w Instytucie nowoczesny sprzęt do badań, w jaki
wyposażyli go
|
|
Amerykanie i .... nowe doświadczenia
katowickich naukowców. Spora ich grupa z IETU skorzystała z praktyk
szkoleniowych w najlepszych laboratoriach naukowych Stanów Zjednoczonych.
Zdobywali tam umiejętności nie tylko prowadzenia badań środowiskowych,
związanych z poszukiwaniem najlepszych, przyjaznych środowisku technik i
technologii, ale przede wszystkim aktywnego ich wdrażania do praktyki!
Udało się!
Wkrótce pracownicy katowickiego Instytutu pierwsi w Polsce głośno upomnieli
się u decydentów o zwrócenie uwagi na problem dotąd pomijany – rewitalizację
i powtórne zagospodarowania terenów poprzemysłowych. Zadanie to wpisano jako
jeden z głównych celów Strategii Rozwoju Województwa Śląskiego. We
współpracy z Amerykańską Agencją Ochrony Środowiska, Zarząd Województwa
Śląskiego utworzył Społeczny Komitet Zagospodarowania Terenów
Poprzemysłowych. Przygotowano też Rządowy Program dla Terenów
Poprzemysłowych.
Osiagnięć naukowych i praktycznych ma Instytut wiele. Wsród nich m.in.:
włączenie do wszelkich działań w środowisku procedur oceny ryzyka
środowiskowego i zdrowotnego; nierozłączne traktowanie problemów ochrony
środowiska i zdrowia publicznego; prace związane z zintegrowanymi systemami
zarządzania środowiskiem; nowoczesne porządkowanie gospodarki odpadami. Tu
powstał projekt Banku Światowego czyli „Regionalny system gospodarki
odpadami komunalnymi dla woj. katowickiego”, tu też współtworzono Krajowy
Program Gospodarki Odpadami.
Również zarządzanie jakością powietrza atmosferycznego jest cenioną
specjalizacją katowickiego Instytutu. Jego stacja pomiarowa zanieczyszczeń
atmosfery od 10 lat pracuje dla Krajowej Sieci Stacji Podstawowego
Monitoringu Zanieczyczeń Powietrza oraz Sieci Europejskiej Agencji Ochrony
Środowiska. Zespół specjalistów IETU reprezentował Polskę w pracach
Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, która w ramach Konwencji Genewskiej
badała transgraniczne przenoszenie zanieczyszczeń powietrza na dalekie
odległości.
Trudno też przecenić dorobek IETU w dziedzinie ochrony wód, sporządzania
ocen oddziaływania na środowisko, edukacji ekologicznej społeczeństwa i
badaniach o znaczeniu międzynarodowym.
Międzynarodowy
Na ekologicznej mapie świata katowicki Instytut jest liczącą się placówką
naukowo-badawczą. Do tej roli przygotowywał się od chwili powstania. Jego
badania prowadzone od początku dla potrzeb zniszczonego rabunkową gospodarką
kraju, w szczególności Śląska, są naukowym punktem wyjścia do rozwiązywania
problemów ekololgicznych Europy i świata we współpracy międzynarodowej.
Gdy pytam dra hab. inż. Jana Skowronka, dyrektora Instytutu Ekologii Terenów
Uprzemysłowionych o atuty Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych,
odpowiada: największym są świetnie przygotowani specjaliści. Dzięki nim
uczstniczymy w wielu międzynarodowych projektach, finansowanych przez
Komisję Europejską. Ze względu na praktyczny wymiar rezultatów naszych badań
naukowych, jesteśmy dla Unii pożądanym partnerem.
Dziś nie ma rozwoju nauki bez wspólnych badań z wieloma ośrodkami naukowymi.
Od kilka lat nasz Instytut jest koordynatorem dwóch międzynarodowych
naukowych sieci tematycznych. Jedna zajmuje się technologiami
środowiskowymi, druga ochroną powietrza i zmianami klimatu.
Jesteśmy też członkiem Zintegrowanego Instytutu Naukowo-Technologicznego,
koordynowanego przez Główny Instytut Górnictwa. W ubiegłym roku
zainicjowalismy tworzenie sieci: „Przyjazna Kłodnica”, „Środowisko i
zdrowie” oraz „Środowisko a technologie”.
W naszym Instytucie zrodził się też pomysł powołania Krajowej Platformy
Technologicznej Środowiska. Ma ona z jednej strony służyć rozwojowi
innowacyjnych technologii środowiskowych, z drugiej pobudzać innowacyjność
przemysłu.
Największą satysfakcję naukowcom sprawia przydatność ich rozwiązań. Cel,
jako sobie stawiamy obecnie, to właśnie praktyczne stosowanie na dużą skalę
technologii środowiskowych, związanych z ochroną powierzchni ziemi. Miejsc
„podobnych” pod względem zagrożeń, na przykład do terenów po „Zakładach
Chemicznych” w Tarnowskich Górach, które były obiektem badań w kilku
projektach mięzynarodowych, jest w Polsce i na świecie więcej. Rozwiązania
tu wypracowane mogą być przydatne także w innych regionach. |