Wielką karierę tenora rozpoczął 1 maja 1960 roku w Operze
Śląskiej w Bytomiu, ale jego przygoda z muzyką, jako solisty, trwała od
drugiego roku studiów w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Jerzy
Skrobot, przyjaciel Wiesława Ochmana, zarazem autor jego monografii, tak
komentuje tamten czas: „Wiesław uczestniczył w spektaklach stworzonych przez
Zbigniewa Biegańskiego, syna świetnej malarki Carlotty Bologny, studenckiego
teatrzyku muzycznego „Itakdalej”, którego premierę zatytułowaną „Dzień
dobry, smutku” partyjna prasa (innej nie było) potraktowała, eufemistycznie
mówiąc, raczej chłodno.” Ten pierwszy zimny prysznic spowodował, iż Wiesław
Ochman zrozumiał, by poważniej myśleć o karierze śpiewaczej, należy poznać
warsztat i „przyswoić sobie wokalne abecadło”. Kiedy w 1960 roku kończy
studia na Wydziale Ceramiki AGH i rozpoczyna karierę w Operze Śląskiej, ma
już za sobą wiele lekcji u znakomitego profesora Gustawa Serafina w Ognisku
Muzycznym, także występy w Zespole Pieśni i Tańca Akademii
Górniczo-Hutniczej oraz uczelnianym zespole „Krakus”. Rok 1958 przyniósł mu
pierwsze solistyczne sukcesy: pierwszą nagrodę w konkursie Polskiego Radia i
„Echa Krakowa” pt. „Szukamy młodych talentów” oraz główne wyróżnienie
podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Studenckiego Zespołów Wokalnych,
Instrumentalnych i Solistów. W ślad za świetnymi recenzjami w gazetach
codziennych ówcześni krytycy muzyczni zaczęli zadawać pytanie: – Czyżby
przyszły Kiepura?
Od pierwszej premiery
Czy aby godnie uczcić „złoty” jubileusz tak wielkiego artysty, jakim jest
Wiesław Ochman, wystarczyłby jeden wieczór? Okazało się to niemożliwe,
bowiem Wiesław Ochman nie dość, że należy do grona czołowych tenorów świata,
to na dodatek od kilku sezonów znów związany jest z Operą Śląską jako
reżyser i przewodniczący Rady Programowej teatru, do tego – będąc
posiadaczem duszy wszechstronnie utalentowanego artysty – świetnie posługuje
się pędzlem. Wszak wrodzone zdolności rozwijał w liceum plastycznym i
technikum ceramicznym, a już w znacznie późniejszych latach na jego drodze
twórczej pojawili się prof. Czesław Rzepiński – artysta malarz, czołowy
przedstawiciel polskich kolorystów, Jerzy Duda-Gracz i Zdzisław Beksiński.
Pokazanie tylko jednego wycinka jego zainteresowań byłoby obrazem niepełnym
tego artysty, który do tego jest wspaniałym nauczycielem młodych talentów w
Operze Śląskiej, osobą od lat zaangażowaną w promocję polskiej sztuki za
Oceanem, ale także – od kilkunastu lat – w działania charytatywne pod
auspicjami Fundacji Auxilium w Zawierciu. Jego życzliwość i otwartość
sprawiają, że wielkość Wiesława Ochmana nie zamyka się wyłącznie w granicach
wielkiej sztuki operowej, w pojęciu „artysta światowej sławy”. W jego życiu
jest wiele miejsca dla innych, poszukujących wsparcia i pomocy.
Tak więc Opera Śląska w Bytomiu jubileusz jednego z najwybitniejszych swoich
debiutantów postanowiła świętować przez osiem kolejnych dni (od 17 do 23
marca 2007 roku). Dlaczego osiem? To proste, bowiem każdy dzień przynosił
spektakle, których Wiesław Ochman w Operze Śląskiej był reżyserem, jeden
wieczór miał charakter koncertowy (odbywał się w stylowej sali koncertowej
im. A. Didura) – gościem Wiesława Ochmana była Eugenia Rezler, a
jubileuszowe dzieło wieńczył Koncert Galowy „z udziałem jubilata” – jak
donosił afisz. I tu można by spierać się czy wieczór był tylko „z udziałem”,
bo jak można było się przekonać, uczestnicząc w tym wydarzeniu, był w jednej
osobie majordomusem, Wielkim Mistrzem i Nauczycielem, a zarazem niezrównanym
gawędziarzem..., chwilami nawet dyrygentem współprowadzącym operową
orkiestrę. Oczywiście na tym nie koniec Ochmanowej obecności w Operze:
jubileuszowi towarzyszyła wielka wystawa poświęcona jego drodze
artystycznej, ukazująca początki kariery Wiesława Ochmana w Operze Śląskiej
po ostatnie spektakle w... Operze Śląskiej, czyli woltę obejmującą 47 lat
wokół bytomskiej sceny, poprzez sceny, o których wielu może tylko marzyć, a
wśród nich te najbardziej prestiżowe: nowojorska MET i mediolańska La Scala.
Oglądając imponujące powiększenia zdjęć z najważniejszych spektakli na
światowych scenach operowych, trudno oprzeć się refleksji, że najpiękniejsze
partie tenorowe zawdzięczał nie tylko swojemu niezwykłemu głosowi, ale i
urodzie, zapewniającej mu role amantów, do którego wzdychały często
naznaczone tragicznym losem bohaterki oper Czajkowskiego, Verdiego, Bizeta,
Pucciniego, a i z pewnością przysparzały mu pokaźne grono melomanek. I na
tym jeszcze nie kończył się jubileusz: odbyła się promocja książki Jerzego
Skrobota pt. „Tonacje sławy – Ochman” oraz wystawa malarskich dokonań
artysty. Krótko mówiąc, Wiesław Ochman swoimi zainteresowaniami i
działaniami, o karierze operowej i koncertowej nawet nie wspominając, mógłby
obdzielić niejednego artystę. A on sam ma dopiero... 70 lat! |
|

|
|
WIESŁAWA
KONOPELSKA
|
Osiem
jubileuszowych dni
Wiesława
Ochmana





Wieczór
Mistrza
Oczywiście najważniejszy dla wielbicieli talentu Mistrza był w tym
„Jubileuszowym tygodniu” Koncert Galowy. I jak się rzekło wcześniej, Wiesław
Ochman wystąpił nie tyle w roli Czcigodnego Jubilata, ile gospodarza
wieczoru, raczącego publiczność błyskotliwymi anegdotami, dykteryjkami i
opowieściami z życia „wyższych sfer operowych”, czyli z... własnego
artystycznego życiorysu wziętymi. Przy pomocy tych uroczych i zabawnych,
czasem o zabarwieniu góralsko-filozoficznym żartobliwych miniaturek
opowiedział o największych śpiewakach, dyrygentach i ludziach teatru,
których spotkał na swej drodze, z którymi się przyjaźnił, od których uczył
się wielkiej sztuki operowej, z którymi często polemizował, nie zgadzał się,
chcąc jak najlepiej poznać warsztat śpiewaka operowego i sens jego pracy
...dla widza.
Były i wzruszające chwile, kiedy Mistrz Ochman witając zaproszonych gości, w
pierwszych, niezwykle serdecznych słowach zwrócił się do – jak powiedział
Wiesław Ochman – „jednego z najwybitniejszych tenorów świata”, dziękując mu
za przybycie – do Bogdana Paprockiego, który nie tak dawno temu obchodził na
scenie Opery Śląskiej jubileusz 60-lecia pracy artystycznej.
Do udziału w Koncercie Galowym Wiesław Ochman zaprosił młodych, wielce
utalentowanych artystów: |
|
Małgorzatę Pańko, Magdalenę Pilarz-Bobrowską, Annę
Kutkowską-Pass, Andrzeja Wiśniewskiego i Adama Szerszenia. W tym
niecodziennym przedsięwzięciu (bo wykonywano nie tylko partie z repertuaru
operowego, ale także niezwykle urodziwe piosenki włoskie, hiszpańskie,
łączące gorące rytmy w śpiewie i tańcu, były fragmenty amerykańskich
musicali i czarnego gospel) wziął również udział chór Opery Śląskiej pod
dyrekcją Anny Tarnawskiej, który udowodnił, że chór nie zawsze musi być
wyłącznie... chórem, a dyrygent chóru nie zawsze stoi plecami do widowni...
W tej niezwykłej konwencji koncertu mieściły się zatem i wspólne występy
Mistrza oraz jego uczniów w repertuarze poważnym i rozrywkowym, ale także
popisy koncertowe zespołu orkiestrowego pod batutą czterech mistrzów:
Tadeusza Serafina, Piotra Warzechy, Krzysztofa Dziewięckiego i Antoniego
Dudy oraz wspomnianego zespołu chóralnego i baletowego. Atmosfera koncertu
zbliżała się raczej do słynnych popisów „trzech tenorów”, za co publiczność
podziękowała Mistrzowi gromkimi brawami, koszami kwiatów, a wielcy ze świata
polityki z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na czele – listami z wyrazami
najwyższego uznania, w których podkreślano zasługi Mistrza dla światowej i
polskiej sztuki operowej, jak też dla jego działalności społecznej. Nie
obyło się bez tzw. części oficjalnej, podczas której Wiesław Ochman został
uhonorowany nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – medalem
Gloria Artis, a następnie odczytywano liczne słowa pełne zachwytu nad piękną
karierą Wiesława Ochmana, podziękowań i najserdeczniejszych życzeń
kierowanych do Jubilata.
Dać szansę młodym
Wiesław Ochman swoje trzy pierwsze lata wokalnej kariery tenora spędził w
Operze Śląskiej. Dziś tak je wspomina: – „To była moja pierwsza akademia.
Nauczyła mnie dyscypliny pracy, nauczyła mnie, że najważniejsza w tej pracy
jest publiczność”. Po kilkudziesięciu latach występów na deskach Staatsoper
w Berlinie i w Hamburgu, operach Monachium, Wiednia, Paryża, Moskwy. Tuluzy.
Genewy i Zurichu, Amsterdamu i Budapesztu, Madrytu, Barcelony, Buenos Aires,
San Francisco i Nowego Jorku, Mediolanu, Detroit, Memfis, Pragi, Brukseli,
po koncertach z filharmonikami berlińskimi, lizbońskimi, praskimi,
wiedeńskimi, rzymskimi, paryskimi, londyńskimi powrócił do korzeni. W
Bytomiu po raz drugi znalazł swoje miejsce: tu realizuje nowy pomysł na
dalsze bycie w operze – spod jego ręki wychodzą dzieła operowe najwyższej
próby, w których główne role kreują bardzo młodzi artyści. Ich nauczycielem
i mistrzem jest Wiesław Ochman. Zdobywają artystyczne szlify, uczą się bycia
na scenie, pracy z tekstem muzycznym i słownym, uczą się relacji między
osobami dramatu i publicznością, poznają istotę dzieła operowego.
Być może i oni po latach powiedzą, że to była ich najważniejsza akademia. Bo
za główny cel swojej pracy z młodymi artystami Wiesław Ochman stawia sobie
„danie im szansy”, sam bowiem twierdzi, że nie jest sztuką zatrudnić do
spektaklu wykonawcę, którego nazwisko natychmiast przyciągnie tłumy, sztuką
jest wypracować nazwisko artysty, bo dziś – jego zdaniem – dziś nikt nie
pomaga młodym ludziom. A jakie wybiera dla nich spektakle? Takie, w których
kiedyś on sam wystąpił, a które nie spełniły jego oczekiwań, mimo iż łączono
je z wielkimi nazwiskami reżyserów czy dyrygentów.
Zapytany, dlaczego na ten etap swojego twórczego życia wybrał bytomską...
prowincję artystyczną, odparł, że prowincja to tylko sposób myślenia. Za
taką refleksją wielkiego Mistrza stoi światowa kariera, wielkie sceny,
najwięksi artyści ostatnich kilkudziesięciu lat. On – chłopak z warszawskiej
Pragi, wie to najlepiej.
Pracowity Tydzień Jubilata
Podczas Jubileuszowego Tygodnia w Operze Śląskiej w Bytomiu wystawiono
dzieła, których reżyserem był Wiesław Ochman. Po wielu dniach pracy z
solistami i zespołami Opery, publiczność zobaczyła zarówno najnowsze jak i
poddane „regeneracji” przygotowane przed paru laty spektakle.
1. W.A. Mozart Don Giovanni (premiera 29 maja 1999) – gościnie wystąpili
Anna Kutkowska-Kass i Dariusz Żaczek
2. G. Verdi Traviata (premiera 27 maja 2000) – gościnnie wystąpili Agnieszka
Bochenek-Osiecka i Adam Zdunikowski
3. F. Lehar Carewicz (premiera 9 czerwca 2001)
4. P. Czajkowski Eugeniusz Oniegin (premiera 1 czerwca 2002) – gościnnie
wystąpili Małgorzata Pańko i Andrzej Kalinin
5. M. Musorgski Borys Godunow (premiera 5 czerwca 2004) – gościnnie
wystąpili Romuald Tesarowicz i Bartosz Urbanowicz
6. G. Bizet Carmen (premiera 27 maja 2006) – gościnnie wystąpili Adam
Szerszeń i Aleksandra Szafir
Wiesław Ochman z solistami Koncertu Galowego: śpiewa a zarazem wspomaga
dyrygenta |