„Audioprzewodnik można pobrać przy wejściu do galerii” –
oznajmia informacja umieszczona przy pracach Kamila Kuskowskiego. Jednak by
ją dostrzec najpierw oglądający musi stanąć przed kilkoma, różnej wielkości
kolorowymi płótnami, oprawionymi w ozdobne, stylowe ramy i stwierdzić, że
dziwny to pomysł, a może raczej żart. Podpisy przy „obrazach” sugerują, co
na nich może się znajdować: Porwanie Europy, Portret dziewczyny z tatuażem,
Sztorm, Pejzaż polski z bocianem. Dopiero kiedy odnajdziemy kartę z
informacją o audioprzewodniku, sprawa wyjaśnia się: nagrane w nim są opisy
poszczególnych obrazów. Kamil Kuskowski okazuje się być malarzem wysokich
lotów, a jego obrazy poddawane są klasycznej analizie, niczym z przewodnika
po historii sztuki. Najciekawszym zjawiskiem są zaś nie obrazy, lecz
oglądający je ludzie. Raczej bezwiednie, z przyzwyczajenia, stają przed
ramami wypełnionymi pokrytymi farbą blejtramami, i wpatrują się w kolejne
„obrazy”, mając przy uchu audioprzewodnik. Swoją drogą to świetna zabawa!
Inna praca na tej samej wystawie: Spam Ani Witkowskiej. To wielkich
rozmiarów plansza zadrukowana kilkudziesięcioma nazwiskami, z boku umocowano
niewielkich rozmiarów monitor, na którym można oglądać projekcję
zawirusowanej, kiepskiej jakości rejestracji video. Czym jest Spam –
malarstwem? informacją? manifestem? komentarzem?
Są też interesujące „obrazy” – oprawione w ramki fotografie obrazów
telewizyjnych programów publicystycznych, czyli „Polska I poł. XXI w.” Marka
Glinkowskiego, „prawie obrazy” Oskara Dawickiego – Dziesięciolecie malarstwa
I-II sugerujące koniec tradycyjnej sztuki.
Obok tego rodzaju artystycznych działań (malarskich?) są i inne, jak Lecha
Majewskiego Muzeum – film wideo pokazujący scenę zdjęcia z krzyża ciała
Chrystusa wykonaną na wzór tzw. żywych obrazów. Rzecz pięknie pomyślana, z
przesłaniem dla odbiorcy. Są też prace Krzysztofa Kuli z cyklu Matryce –
Poliptyk 07, Leszka Lewandowskiego Mój dziadek był w Wehrmachcie czy
Andrzeja Tobisa Triumph of painting’s Heath.
Wszystko to dzieje się w trzech galeriach Górnośląskiego Centrum Kultury i w
nowo otwartej galerii Rondo Sztuki „poziom + 1”. Całość projektu nazywa się
Re(ko)nesans malarstwa. Roman Lewandowski, kurator przedsięwzięcia,
postanowił dokonać prezentacji tego, co dzieje się w najnowszym malarstwie
polskim. Nazwiska artystów, które pojawiły się w tych galeriach są
imponujące: Roman Grzyb, Bogna Burska, Tomasz Ciecierski, Paweł Książek,
Lech Majewski, Paweł Susid, Wilhelm Sasnal, Agata Bogacka, Grzegorz
Sztwiertnia, Jerzy Truszkowski, Rafał Bujnowski. To także europejska
czołówka, a o ich prace ubiegają się kolekcjonerzy sztuki współczesnej z
wielu krajów świata!. To oni reprezentując polską sztukę są obecni na
stronach najważniejszych pism o sztuce i stronach internetowych, na pokazach
sztuki w nowojorskim Muzeum of Art. (Majewski), są lokowani na pierwszych
miejscach w rankingach na najważniejszego artystę młodego pokolenia (Sasnal).
To ich prace są już dziś niedostępne, bądź trudno dostępne dla przeciętnego
polskiego |
|

|
|
WIESŁAWA
KONOPELSKA
|
Malowanie,
działanie, marketing



kolekcjonera czy galerii sztuki (Bujnowski, Sasnal, Bogacka, Sztwiertnia).
Niektórzy, związani z prestiżowymi galeriami jak Raster, Zderzak czy Foksal
(Książek, Bańda), chcąc promować swoje dzieła, nie muszą zabiegać o względy
galerii w innych krajach. Wielu, mimo młodego wieku bądź zaledwie średniego
(Grzyb, Ciecierski), trafiło na łamy ważnych opracowań mówiących o sztuce
współczesnej – polskiej i europejskiej.
W Rondzie Sztuki z kolei Lewandowski pokazał (ograniczając formalnie
wybranych artystów do wymiarów pracy 50x50 cm), że narzucenie formy nie jest
ograniczeniem działania artystycznego. Wystawy w GCK podzielił na mniejsze
cząstki, dobierając prace do takich oto „rozdziałów”, które pokazywał w
oddzielnych galeriach: w Sektorze I – Demitologizacja ikony oraz Redefinicja
malarstwa, Piętro Wyżej gościła Reaktywację ironii, Reinterpretację ciała
oraz Rekonstrukcję świata przedstawionego, z kolei w Engramie oglądać można
było Relatywizację medium.
Oczywiście po „lekturze” kolejnych partii wystawy pozostają uczucia
mieszane. Co fascynuje odbiorcę |
|
poza magią nazwisk? To oczywiste, że artysta stał się również
cząstką działań marketingowych – to dobrze, bo ich obecność w Europie i w
świecie jest jak najbardziej działaniem pozytywnym. Jaka zatem jest
odpowiedź na pytanie o renesans malarstwa. Jakie kryteria spełnia nowoczesne
malarstwo (o ile istnienie takowych można zakładać), jeśli polemizuje z
podstawowymi narzędziami malarza – pokazy multimedialne, filmy wideo. Z
pewnością już nie narzędzia decydują o tym co malarstwem jest, a co nie
jest. Wkroczenie na arenę sztuki multimediów zmieniło tę sytuację
diametralnie. Czy zatem można jeszcze mówić o istnieniu malarstwa
„klasycznego”. Tak. Odpowiedź można znaleźć w pracach Jacka Rykały (piękna,
nasycona kolorem i światłem Casablanca), w wideo Muzeum Lecha Majewskiego
(konstrukcja filmu – jego dramaturgia, zestawienie z obrazem rzeczywistym,
upozowanie postaci, dobór muzyki, itp.), w obrazach Joanny Wowrzeczki (praca
Bez tytułu zwracająca uwagę sposobem malowania, rysunkiem postaci, kolorem,
tematem), to także matryce Krzysztofa Kuli będące bardziej malarskie niż
niejeden obraz, do powstania którego użyto płótna, farby i pędzla.
Zaprezentowane pokaźne spektrum polskiego malarstwa współczesnego nie daje
oczywiście odpowiedzi na pytanie, czym dzisiaj jest malarstwo, zwłaszcza dla
najmłodszego pokolenia artystów. Malarstwem może być prawie wszystko. Zatem
czy jest bardziej samym działaniem, często sprowadzającym się do
oryginalnego (chociaż nie zawsze) pomysłu? Wiele spośród prac staje w
opozycji wobec tego, co na ogół malarstwem się nazywa, pokazuje, że wobec
inwazji innych mediów, wobec niczym nieograniczonego dostępu do dzieł
najwyższej próby (od czasów dawnych poczynając) – Internet, globalna
telewizja, wobec możliwości multiplikowania tychże dzieł, klasyczne
malarstwo przestaje mieć rację bytu. A poza tym kto ma dziś czas na
chodzenie do muzeów, do galerii? Uwikłanie w codzienność sprawia, że
niezwykle silnie przedziera się ona do prac artystów. Tylko, czy aby na
pewno chcemy chodzić do galerii oglądać, to co jest wokół nas na co dzień, w
czym uczestniczymy w każdym momencie. Chyba że podyskutować z artystą o jego
widzeniu świata, o czystej publicystyce, o kondycji społeczeństwa. I w tym
kontekście praca Kamila Kuskowskiego Muzeum jawi się jako dzieło raczej
kpiące i deprecjonujące niż żartujące z całej dotychczasowej historii sztuki
(nie tylko malarzy ale i krytyków sztuki). Jakież inne jest Muzeum Lecha
Majewskiego. Przy każdym zatrzymujemy się z zainteresowaniem, ale z zupełnie
innych powodów. Majewski czy Wowrzeczko bądź Rykała, stają się prawdziwymi
klasykami przy dokonaniach innych.
Re(ko)nesans malarstwa jest ważną wystawą – nie było jeszcze na Śląsku tak
dużej panoramy współczesnego malarstwa. Świetnie wpisała się w otwarcie
nowej galerii w kopule na katowickim Rondzie. Dodać jednak trzeba, że jest
to bardzo autorski Re(ko)nesans malarstwa. I nie bez kozery, mówiąc o
sukcesach wspomnianych artystów w Europie i na świecie, tak wiele uwagi
poświęca się sile marketingu. |