|
Matka Boska Bydgoska
Tu każdy mój krok
idzie, biegnie
przede mną.
Nie nadążam już ciałem
i wspomnienia rwą się,
jakby jeszcze z płonących młynów
strzelali Niemcy, a my z bratem
wynosimy z ruin
dymiące puszki z mięsem.
Uważaj! – krzyczę. – Bo spomiędzy cegieł
jak wąż się wyśliznął
syczący płomień.
Biegniemy do Brdy, ale tam jeszcze
ten w czarnym mundurze
bije Knajdka wędką po głowie
i wylewa mu ryby z dzbana.
Nie tędy – mówię – tam z wody wyskoczył
i pokopał mi nogi
gestapowski koń, pamiętasz, jak matka
wzdłuż rzeki mnie niosła
na rękach?
Chodźmy do niej.
Ona tu klęczy w Farze
przed Matką Boską z Różą
albo w Sercu Jezusa,
albo w Klaryskach,
we wszystkich kościołach,
w naszych podwórkach, szkołach,
ona tu klęczy
od Krwawej Niedzieli,
od śmierci Stefka,
od strzelania do ojca,
do brata Antosia pod Brzozą,
od wszystkich śmierci
tego miasta...
Bydgoszcz, 5 XII 2006 – Sopot, 5 I 2007

Grafika Wojtek
Łuka |