Pierwszy witraż Wiktor Ostrzołek zrealizował dla kościoła pw. Najświętszej Marii Panny w Pszowie w 1957 roku. Kolejne lata, rok po roku, przynosiły projekty i realizacje w kościołach na Śląsku (Pstrążna, Raszczyce, Lyski, Cieszyn, Przełajka, Radzionków, Janów, Giszowiec i Murcki – dzielnice Katowic, a także kościół o.o. Oblatów w Katowicach Koszutce, Tarnowskie Góry, Mikołów, sosnowieckie Milowice, Chorzów, Katowice, Ruda Śląska i wiele innych miejscowości), także w kaplicach i Domu Arcybiskupa w Katowicach. Rejestr realizacji Ostrzołka obejmuje także najwspanialsze kościoły i bazyliki Warszawy, Gdańska, Kołobrzegu, Lublina, Kalwarii Zebrzydowskiej, Szczecina, Słupska, Krakowa. W sumie ponad 150 obiektów sakralnych z kilkoma realizacjami dla osób prywatnych. Imponujący dorobek, którego nie wyczerpuje projektowanie witraży, lecz obejmuje także realizacje polichromii kościołów i kaplic, projekty architektoniczne, rzeźbę i płaskorzeźby, sgraffita, dzwony, projektowanie użytkowe (m.in. insygnia, pastorały biskupie, herby biskupie, godła), projektowanie wystrojów wnętrz sakralnych, prezbiteriów, grafikę wydawniczą, a na prywatny użytek malarstwo, w którym posługuje się głównie techniką akwareli.
Niezwykły to dorobek, nawet jak na 50–lecie twórczości. Najważniejszy jednak pozostaje witraż. Dopiero prawie wszystkie projekty i realizacje zebrane w jednym miejscu, tzn. w monografii napisanej przez ks. Henryka Pykę, unaoczniają gigantyczną wręcz pracę tego artysty. Dopiero przeglądając ilustrację za ilustracją (znakomite zdjęcia Zbigniewa Sawicza) można sobie uświadomić, jak wielką pracę trzeba wykonać, by powstało dzieło, którego tak naprawdę na co dzień nikt... nie ogląda. Może nie dosłownie, ale któż wpatruje się w kościelne witraże – zwłaszcza te usytuowane kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów nad głowami. Raczej traktowane są jako element integracyjny całości, fragment architektury, wystroju wnętrza. Podziwiamy kolorystykę, ich ogólny wygląd bez analizy szczegółu, zachwycamy się światłem, jakie przez nie przenika. I co najciekawsze – ich autor pozostaje w cieniu swojego dzieła. Rzadko dostrzegamy sygnaturę mistrza, który je wykonał. Przegląd dzieł Wiktora Ostrzołka, jaki daje monografia, pozwala nad niejednym witrażem zatrzymać się i skonstatować, że owszem, widziało się ten czy inny witraż. Na ogół wiedza o artystach zajmujących się witrażem nie jest wielka – znane są nazwiska Adama Bunscha i oczywiście Wyspiańskiego, ale często tu wiedza się urywa. Mówi się o architektach obiektów sakralnych, o artystach tworzących malarski wystrój wnętrza, mniej lub prawie wcale o autorach witraży. Ich dzieła powstają, w pewnych momencie pojawiają się i... są.
Pewnie jedną z przyczyn był brak badań nad witrażem, o czym wspomina ks. Henryk Pyka a zatem i opracowań na ten temat. Monografia opowiadająca o twórczości Ostrzołka, pokazuje, że warto przyglądać się temu, co wypełnia sakralne


 WIESŁAWA KONOPELSKA
 

Okna do nieba

 przestrzenie. Bo czymże jest witraż? To element zamykający przestrzenie architektoniczne, scalający poszczególne fragmenty budowli, nasycający i wzbogacający treści religijne i duchowe. Nie powstaje sam dla siebie, ale zawsze w związku z nadrzędnymi treściami Chociaż jako dzieło sztuki jest niezależne, realizujące wizję artysty.

Ostrzołek swoje witraże przeobrażał przez ostatnie pół wieku. Jego wczesne realizacje charakteryzowało podporządkowanie tematowi dzieła. Widać wyraźny wpływ na młodego

artystę tego wszystkiego, co widział podczas studiów w krakowskiej ASP w świątyniach czasu średniowiecza, w malarstwie miniaturowym tego okresu. Kolejne kwartały niewielkich witraży wypełniają żywoty świętych (jak w kościele św. Wojciecha w Radzionkowie). Postaci świętych są rozpoznawalne, a zastosowana kolorystyka nie pozwala na rozpraszanie na wrażeniach czysto estetycznych. Po roku 1961 Ostrzołek sięga po nowe rozwiązania, zaczyna podążać własną drogą artystyczną. Cezurę tego czasu stanowi witraż w kościele pw. Serca Pana Jezusa w Katowicach Murckach, gdzie w rysunku witraży pojawiają się postaci ze świata świeckiego. Murckowski kościół postawił także przed artystą inne wyzwanie, mianowicie rozmiar projektowanego witrażu. Miała powstać wielka forma plastyczna, wymagająca innych, niż dotychczasowe, rozwiązań. Dała ona pole do popisu: nowa kolorystyka i rozmach, mogły w odmienny sposób służyć zamysłowi artysty – połączyć myśl teologiczną ze sferą ziemską. Potem nadszedł czas niewielkiego kościoła o.o. Oblatów w Katowicach Koszutce. Tu pojawiły się nie tylko charakterystyczne ascetyczne pod względem kolorystyki witraże (niewielkich rozmiarów), ale słynna, gigantyczna, mozaikowa postać Chrystusa w prezbiterium oraz niezwykle awangardowy jak na owe czasy, postument samego ołtarza. Mimo remontu, jaki kilka lat przeprowadzono w tym kościele, zachowały się te niezwykle charakterystyczne dla tego wnętrza elementy. Realizacja Oblatów otworzyła Ostrzołkowi bardzo szeroko drzwi na kolejne zamówienia z całego kraju. Nigdzie jednak nie powstały dzieła podobne, wzorowane na poprzednich. Każdy projekt to osobne dzieło, idealnie wpisujące się w bryłę jak i atmosferę świątyni. A wyzwania były niezwykle trudne i frapujące: katedra gorzowska, kościół Sióstr Klarysek w Słupsku, bazylika Mariacka w Gdańsku, kołobrzeska konkatedra, bazylika w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Kolejne etapy w twórczości Ostrzołka to zwrot ku abstrakcjonizmowi z dominacją rysunku i barwy. Te witraże to kwintesencja myśli i idei, czystego wrażenia, które współgra z architekturą wnętrza – jak to miejsce w kościele św. Jana w Stargardzie Szczecińskim.

Po okresie form geometrycznych, po „efektach pękniętego szkła”, następuje u Ostrzołka zwrot ku formom miękkim, przepływającym przez tafle szkła mimo przecinających ich konstrukcji. Od tego czasu witraże zaczynają falować, przenikać z jednej kwarty do kolejnej, przeplatać. Pojawia się dynamika, ruch linii i barwy. Kolor we wszystkich swoich odcieniach jest niespokojny, a postaci stają się wypadkową barwy. Jeśli kolor, to i światło – niespokojne, zaskakujące. Witraże Ostrzołka to już nie tylko płaszczyzny zamykające kompozycje architektoniczne, lecz prowokujące takie czy inne rozwiązania, to zaskakujące w formie i treści monumentalne dzieła choć pełne lekkości i świetlistości. Także kameralne utwory pozwalające na skupienie i odosobnienie 

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA