Tym, co często nazywane było „sercem Śląska”, były
kopalnie. To one, a właściwie praca, którą oferowały, stanowiły magnes
przyciągający ludzi, którzy napływali na Śląsk z innych regionów. Wokół
kopalń rozwijały się miasta i osady robotnicze. Wokół nich pulsowało życie,
które wyznaczało codzienny rytm. W obrębie kopalni, punktem, wokół którego
skupiał się ruch ludzi i pojazdów, był szyb kopalniany. Wyznaczał on miejsce
najbardziej wysunięte w głąb ziemi. Jednocześnie stanowił punkt centralny, z
którego rozchodziły się podziemne chodniki. Dzięki temu spełniał rolę
centrum świata podziemnego, będąc jednocześnie środkiem świata na
powierzchni, wokół którego toczyło się życie mieszkańców. O tym, że szyb
znajdował się w centrum śląskiego świata, świadczy fakt, że kiedy szyb
związany z danym pokładem przestawał funkcjonować, zamierało również życie
wokół niego.
Taki los spotkał wiele tego typu budowli na Śląsku. Kilka z nich ocalało.
Jednym z nich jest Szyb Wilson, stanowiący fragment dawnej Kopalni
Wieczorek. W swoim nowym wcieleniu stał się on siedzibą Galerii Szyb Wilson.
Monika Paca oraz Johann Bros – właściciele galerii – zaczęli się interesować
tym obiektem ok. 1998 roku. Bros miał już w tym czasie za sobą doświadczenia
związane z rewitalizacją browaru w Szopienicach, który został odnowiony i
przeznaczony na siedzibę kilkudziesięciu firm. Te działania zwróciły uwagę
władz Kopalni Wieczorek. W tym czasie budynki pokopalniane przeznaczone były
do rozbiórki, zburzenia, ale osobom związanym z kopalnią zależało, żeby się
ktoś zainteresował tym terenem. Dlatego zwrócono się do Moniki Pacy i
Johanna Brosa z propozycją, aby zająć się nimi w ten sam sposób jak
browarem.
– Ale to było szczególne miejsce – mówi o Szybie Wilson Monika Paca. –
Piękne samo w sobie. To była architektura zaprojektowana specjalnie z myślą
o człowieku. Górnicy zjeżdżali do wąskich korytarzy pod ziemię, gdzie było
ciemno, ciasno, niebezpiecznie. To dla nich budowane były te przestrzenie,
aby mogli się odprężyć przed zjazdem do kopalni oraz po wyjeździe. Kiedy
weszłam tu pierwszy raz, budynek był strasznie zdewastowany. Kompletna
ruina. Martwe zwierzęta, dziurawy dach... Ale było tak piękne światło, że
poczułam się, jakbym była w jakiejś świątyni. Akustyka również była
fantastyczna – twierdzi Monika Paca.
Pomysł na galerię był jej, nad realizacją czuwał Johann Bros. Ona zajmowała
się stroną artystyczną, kontaktem z artystami, on – wcielał pomysły w życie
i czuwał nad |
|

|
|
Barbara Firla
|
Galeria
w kopalni

materialną
stroną przedsięwzięcia. Choć początki były trudne, obecnie budynek przeżywa
drugą młodość. Został odnowiony, przystosowany do nowych celów. – W dużej
sali była łaźnia, tu w średniej, była cechownia – oprowadza po Galerii
Monika Paca. – Tu odbywały się wiece górnicze, to było miejsce spotkań.
Wyżej siedział nadzór. Teraz wokół są biura. Bez nich nie można by było
utrzymać takiej galerii, bo to nie jest komercyjna galeria.
Nieprzypadkowo to ci ludzie podjęli się rewitalizacji szybu. W 1998 roku
wraz z kilkoma przyjaciółmi powołali do życia grupę „Eco-Industri-Art”,
której motto brzmiało: „Zanim pochłoną nas piece o duchowości naszych
fabryk”.
– Chodziło o wykorzystanie odpadów cywilizacji, nadanie im nowego znaczenia.
To było ściśle związane z tym, co robimy – rewitalizacją obszarów
poprzemysłowych. Rewitalizacją – czyli przywracaniem wartości. Chcemy
przywracać wartość czemuś, co zostało wyrzucone na śmietnik cywilizacji.
Kiedyś to było projektowane, ludzie to używali, i wyrzucali. Z tego
robiliśmy sztukę. I tak właśnie powstawała galeria – mówi Paca. Grupa ma na
celu nie tylko rewitalizację budynków, ale również środowiska społecznego.
– Narodził się tutaj ciężki przemysł, ludzie mieli bardzo wyniszczającą
pracę. Chcemy, aby poznali coś nowego: sztukę, kulturę. Tutaj mają do niej
bezpośredni dostęp, ponieważ na wszystkie organizowane tu imprezy ich
zapraszamy – twierdzi współwłaścicielka Szybu Wilson. |
|
Dlatego Galerię Szyb Wilson otwarto w 2000 roku wystawą Druga
zmiana. Tytuł miał wskazywać na fakt, że odszedł przemysł i przyszła sztuka.
W wystawie wzięło udział 10 artystów z całej Polski: malarzy, rzeźbiarzy,
grafików. Dzięki temu działaniu Galeria Szyb Wilson została uznana za
największą nadzieję i objawienie kulturalne roku 2000 w Polsce.
Istotnym wydarzeniem dla Galerii była m.in. premiera filmu Angelus Lecha
Majewskiego, którego niektóre sceny były kręcone w Szybie Wilson jeszcze
przed remontem. Dotyczył on Grupy Janowskiej, która powstała i malowała
tutaj, w kopalni „Wieczorek”. W 2001 roku miała miejsce ogromna wystawa
Senne podróże Andrzeja Sieka.
– Wernisaż trwał całą noc do rana: grał teatr, grali muzycy, ludzie świetnie
się bawili – wspomina Paca.
Od tamtej pory posypały się propozycje. Obecnie w Szybie Wilson odbywa się
kilkanaście imprez rocznie. Przede wszystkim wystawy artystów plastyków –
głównie malarzy, rzeźbiarzy, fotografików, ale nie tylko. Mają tutaj miejsce
koncerty (np. młodej orkiestry symfonicznej Southampton Youth Orchestra),
przedstawienia teatralne (laureatem VII Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki
Reżyserskiej „Interpretacje” zostało przedstawienie Made in Poland w reż.
Wojcieszka, prezentowane w Szybie Wilson), organizowane są festiwale
(Festiwal Młodej Sztuki „Arterie”, Festiwal „Nowa Muzyka”). Galeria
prezentuje również sztukę zagraniczną – w ubiegłym roku odbyła się wystawa
Szkoły Lipskiej – uważanej za jedno z ważniejszych objawień w malarstwie
światowym. Jednak nie zapomina się również o rodzimych twórcach. Galeria
jest ściśle związana z ulicą Oswobodzenia i Janowem. Ze względu na to
miejsce i na tradycję, wystawiane były niedawno prace współczesnej Grupy
Janowskiej z okazji jej 60-lecia urodzin.
– Celem naszej galerii jest promowanie sztuki odważnej, zaangażowanej,
walczącej, ekologicznie i społecznie pacyfistycznej, przeciwstawiającej się
temu, co człowiekowi zabiera wolność. Czyli związanej z naszym
światopoglądem. Musimy mieć kontakt z artystami. To powinno być twórcze dla
obu stron. My się uczymy od nich, a oni korzystają z tej przestrzeni –
twierdzą właściciele Szybu Wilson.
Obecnie jest to już cały projekt, a galeria jest jednym z elementów.
Organizowane są imprezy, w których uczestniczy młodzież i dzieci, warsztaty,
kursy tańca, korepetycje, półkolonie i kolonie, powstała fundacja. |