Szuflady są jednym z fragmentów otaczającego świata
inspirującym twórczość artystyczną Jolanty Jastrząb. Nawiązuje do tego
motywu nie tylko w swoim malarstwie, ale również w ceramice. Obiekty
powstające z połączenia ceramiki z różnymi tworzywami nawiązują swoim
kształtem do formy szuflady. Jednak na płótnach artystki próżno byłoby
szukać tego elementu, ponieważ rozumie ona to pojęcie metaforycznie. Nadając
tytuł Szuflady cyklowi obrazów podejmuje w rzeczywistości problem tożsamości
człowieka. Pragnie wskazać na to, co tkwi głęboko w ludzkiej duszy, jest
schowane. Dla artystki „obrazy szuflady stanowią ekwiwalent życia
wewnętrznego”.
Miejsce, w którym przebywamy, wypełniamy przedmiotami, wśród których dobrze
się czujemy. Są przechowywane w szufladach, kufrach, szkatułkach i szafach.
Głęboka przestrzeń szafy czy szuflady nie otwiera się każdemu. Jest
zamknięta jak skryta dusza. Jest pełna przedmiotów przywołujących
wspomnienia, stąd pełna obietnic. Spoczywają w niej „przedmioty, które się
otwierają” (G. Bachelard). Otwierają się na to, co wewnątrz, co tkwi w
naszych wspomnieniach i marzeniach. Obrazy Jolanty Jastrząb mają to właśnie
przedstawić. Nie zawsze są to wyobrażenia przyjemne, pozytywne. Obraz
zatytułowany Nie chcę być barankiem przedstawia „szufladę” dziecka
zafascynowanego postaciami superbohaterów. Idealizacja tych wizerunków
doprowadza do tego, że zapomina ono „o własnym, naturalnym wizerunku, o
prawdzie tkwiącej w nas” – twierdzi artystka.
Gromadzenie przedmiotów, które przywołują marzenia, tworzą to, co Bachelard
nazywa „rzeczowiskiem”. Do „rzeczowiska” należą przedmioty, z którymi
związane są sięgające głęboko marzenia. Przedmioty przywołujące marzenie,
które czyni obrazy przeszłości ponownie obecnymi, są „talizmanami marzenia”.
Tworzą one muzeum rzeczy bliskich marzycielowi, rzeczy, którym jest on
wierny. Mogą należeć do niego przeróżne przedmioty, nawet takie, które z
praktycznego punktu widzenia są zupełnie bezużyteczne. Każdy przedmiot,
który przywołuje marzenia, nabiera szczególnych właściwości. Dzięki
codziennym marzeniom, staje się przedmiotem „onirycznym”. Dzięki temu, każdy
przedmiot „zoniryzowany” miałby swojego „sobowtóra”, który byłby „rodzajem
zjawy nawiedzającej pamięć i przywracającej życie wspomnieniom” (G.
Bachelard).
Taką funkcję spełniają Ślady, blizny, szwy, będące tytułowym tematem jednego
z obrazów Jolanty Jastrząb należącego do cyklu Szuflady. Przypominają one
nie tylko o tym, co radosne, ale również o tym, co bolesne. Dopóki istnieją,
przywołują właścicielowi tej „szuflady” obrazy przyczyny ich powstania.
Takim „zoniryzowanym” przedmiotem wyciągniętym z kolejnej szuflady jest
fotografia, która zainspirowała artystkę do namalowania kolejnego obrazu pt.
Bez twarzy. Przedstawiała ona uroczystość Dnia Matki, na |
|

Szuflady
Jolanty Jastrząb




której
została wycięta twarz matki. W związku z tym ten przedmiot stał się
„talizmanem marzenia”, ale marzenia, z którego wyeliminowane zostało
wspomnienie określonej osoby. Istotnym celem było przedstawienie kontrastu
pomiędzy radosną uroczystością a tym, co rozgrywa się w duszy dziecka. Jak
twierdzi artystka, pod wierzchnią warstwą przedstawionej sytuacji odbywa się
dramat, maskowany uroczystością.
Przedmioty oniryczne tworzą intymną sferę miejsca, zamkniętą przed osobami
trzecimi nie tylko w kufrach, skrzyniach, komodach i szafach, ale również w
pamięci gospodarza. Ten obszar intymności jest niezwykle ważny w kreacji
miejsca, stanowi podkreślenie doniosłości posiadania swojej „kryjówki” na
przedmioty oniryczne.
Idealną przestrzeń tego typu przedstawiła artystka w
pracy zatytułowanej Inkubator. Inkubator
|
|
jest dla Jolanty Jastrząb metaforą miejsca bezpiecznego, w którym wyizolowanie pozwala na
dotarcie do nowych poziomów świadomości. Dzięki zapewnieniu tego rodzaju
sfery wewnętrznej, niejako własnej „szuflady”, umożliwia się wzrost i rozwój
jednostki. Podobnego typu przestrzeń artystka przedstawia na obrazie Mój
pokój. Jest to również miejsce, stanowiące pewnego rodzaju szufladę, czy
inkubator. Dla artystki ta przestrzeń posiada wyjątkową wartość. Przedmioty
znajdujące się w czyimś „miejscu” świadczą o jego wizji samego siebie i jego
wizji własnej przeszłości. Przeszłe zdarzenia zostają poddane selekcji,
zachowana zostaje pamięć tylko o wybranych. Świadczą one o tej wizji
przeszłości, którą chcemy zapamiętać, a świadectwa klęsk i niepowodzeń
zostają usunięte. Przedmioty-pamiątki są śladem prowadzącym do wspomnienia.
Każde spojrzenie, chwila uwagi im poświęcona, z uniwersum pamięci przywołuje
związane z nimi obrazy. Stanowią one namacalne dowody naszej przeszłości
zaklętej w starych świadectwach, listach, drobiazgach, utwierdzających nasze
poczucie tożsamości. Są to przedmioty niewielkie, które z łatwością
zmieszczą się w szufladzie czy pudełku. Przedmioty niewygodne, zbyt duże i
nieporęczne, po zakończeniu swojej funkcji użytecznej, zostają wyrzucone na
śmietnik. Również tam kończą przedmioty, które przywołują niechciane
wspomnienia – te, które prowadzą do obrazów, o których chcemy zapomnieć.
Rozstając się z przedmiotem, rozstajemy się z jednostkowymi sensami, które
zostawiamy na drodze swojego życia. Wyrzucając przedmiot, rozstajemy się z
jakąś cząstką nas, tą cząstką naszej duszy, którą obdarowaliśmy przedmiot. Z
drugiej strony rozstanie się z pewnymi przedmiotami obdarzonymi starymi,
nieaktualnymi sensami oznacza powstanie nowej wizji siebie i swojego miejsca
w świecie.
W takiej nowej przestrzeni przedstawia artystka bohaterki kolejnego cyklu pt.
Zapach dzikiej róży. Składa się na niego 9 portretów kobiet skazanych na
kary pozbawienia wolności za zabójstwa mężczyzn, którzy je krzywdzili.
Paradoksem jest fakt, że występowali oni w rolach osób najbliższych – mężów
i partnerów. Jolanta Jastrząb przedstawia je we wnętrzach, w
charakterystycznej pozie lub z przedmiotem. Są to wnętrza, które zostały
przez nie stworzone na nowo. W ten sposób stały się one odbiciem ich obecnej
sytuacji oraz nowego miejsca w świecie, a wybrane przez kobiety przedmioty
dookreślają przestrzeń obdarzoną nowymi znaczeniami.
Jolanta Jastrząb w swojej twórczości podkreśla, że to mieszkańcy kreują
swoje otoczenie poprzez wybór takich a nie innych przedmiotów zapełniających
miejsce. Ta sfera odzwierciedla nie tylko ich poziom świadomości, ale jest
również świadectwem rzeczywistości, w której przyszło im żyć. A szuflada
jest fragmentem najbardziej intymnym tej przestrzeni. |