Wtorek, 23 stycznia... W późnych godzinach tego mrocznego dnia, najpierw nas tutaj w Polsce – a niebawem cały świat, poruszyła żałobna wiadomość o śmierci Ryszarda Kapuścińskiego, który zmarł na serce w warszawskiej klinice. Tylko nieliczni wiedzieli o jego chorobie. On sam snuł plany kolejnej wyprawy w odległe zakątki Amazonii, by zgodnie ze swoją niezłomną zasadą wszystko sprawdzić i doświadczyć na sobie. I oto największy reporter naszych czasów, świadek wydarzeń przełomu epok, który – by dać wiarygodne świadectwo – znalazł się w ogniu 27 rewolucji, przemierzył 100 krajów, trafił na fronty 12 wojen, często na pierwsze linie walki a cztery razy groziła mu śmierć w egzekucjach przez rozstrzelanie... teraz odszedł tak cicho i nagle na niewiele tygodni przed dobiciem do 75. roku życia.
Ale czy kiedykolwiek były mu liczone lata: był i jakby pozostawał zawsze w tym samym wieku: bezgranicznie odważny, ryzykujący życiem, aby wypełnić swoją misję w służbie ideałów, zawsze po stronie skrzywdzonych i wykluczonych.
Ryszard Kapuściński zaliczany był do najbardziej znanych w świecie Polaków a jego autorytet jako wielkiego dziennikarza i pisarza umacniał się z każdą nową książką i przekładami na liczne języki obce. Żaden polski pisarz nie przekazał tylu wnikliwych diagnoz i prawd o naszych czasach, a była to wiedza, która miała oparcie w jego rodowodzie i doświadczeniach polskich.

W biografii Ryszarda Kapuścińskiego jest wiele śląskich dni, choć jeszcze nieudokumentowanych. Lecz jeden dzień zajmuje miejsce szczególne: 17 października 1997 roku. W tym to dniu odbyła się uroczystość nadania mu przez Uniwersytet Śląski tytułu

Śląski dzień

RYSZARDA
KAPUŚCIŃSKIEGO

x doktora honoris causa. A był to  pierwszy taki tytuł, który otrzymał autor „Cesarza”, „Szachinszacha” i „Imperium”. Potem rejestr tych tytułów osiągnął liczbę kilkudziesięciu nadanych mu przez uniwersytety całego świata.
Podczas katowickich uroczystości przed 10 laty Ryszard Kapuściński zapamiętany został jako człowiek ujmującej skromności, bezpośredni, serdeczny i niezwykle wrażliwy. Tamto wydarzenie nabrało teraz nowego znaczenia: pierwszy doktorat honoris causa największego reportera naszych czasów, pisarza o światowym autorytecie został mu nadany przez Uniwersytet Śląski!
Zacytujmy fragmenty tekstów uroczystej laudacji promotora i recenzentów dorobku laureata.
Twórczość Ryszarda Kapuścińskiego, mimo iż lokowana terytorialnie w Trzecim Świecie, ma charakter uniwersalny. Na przykładzie – zdawałoby się – egzotycznych władców, politycznych drani i nicponi Ameryki Południowej, Afryki czy Azji ukazuje degradację władzy i władcy, jej autorytaryzm i manowce. Teksty te, sytuowane w obszarze sojologii polityki są wielkim pisarskim ostrzeżeniem przed powtórzeniem błędów już popełnionych, i to nie tylko w krajach odległych, ale również w Polsce, a nawet – jak to słusznie ongiś nazywano – w całym obozie socjalistycznym. Wszak władza pod każdą szerokością geograficzną rodzi liczne i nader zróżnicowane pokusy.
Z laudacji promotora
profesora
MARKA S. SZCZEPAŃSKIEGO

Ale literackość reportażu to przede wszystkim pewna konstrukcja podmiotu opowiadającego. Reportaż jest pod tym względem gatunkiem na swój sposób paradoksalnym: autor nie może opowiadać o sobie, ale też nie może być nieobecny, nie może uznać, że to co relacjonuje, dzieje się bez jego udziału, nie może niczego przedstawiać z oddalenia. Musi uczestniczyć.

Z recenzji profesora
MICHAŁA GŁOWIŃSKIEGO

Jest to pisarstwo wiarygodne. Doświadczenie innych nie może być tylko zasłyszane, przeczytane, oglądane. Pełne poznanie doświadczenia innych staje się dla Kapuścińskiego nakazem doświadczenia na sobie: wilgotnego tropiku, mrozu, strachu, radości, pragnienia.
Kapuściński z pasją reportera staje się nie tylko świadkiem bezpośrednim, ale po trosze uczestnikiem, słuchaczem dzielącym los rozmówcy.

Z recenzji profesora
JANA IWANKA

Do przekazania nastrojów i refleksji nie wystarczają środki językowe właściwe informacji dziennikarskiej. Sięga więc Kapuściński do zasobów polszczyzny literackiej, do słów, wyrażeń i zwrotów, które nie tylko oznaczają opisywane elementy rzeczywistości, ale także jędrną polszczyzną oddają ich smak, zapach, budzone przez nie uczucia i czasem sprzeczne oceny. Toteż jego egzotyczni bohaterowie mówią po polsku odmianami stylistycznymi wyszukanymi w arsenałach naszego języka.

Z recenzji profesora WALEREGO PISARKA

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA