|
Skakanka
dziewczynka biegnie przez las,
każde mijane drzewo jest jak stopień schodów,
nie w dół, ale w górę,
to będzie wysoka góra, z której dziewczynka
rzuci się,
dziewczynka ma jedenaście lat,
każde mijane drzewo zasłania ją coraz bardziej
przed ojcem, przed matką,
dziewczynka zwalnia, zdąży, góra jej życia
już się nie ruszy,
ona powinna być kimś innym, ona to wie, mówią to jej ojciec i matka,
ona nie będzie nikim innym, ona też to wie,
ona będzie sobą,
nikt nie będzie zamykał jej w piwnicy,
ona sama się zamknie, i nie w piwnicy,
ale wysoko w górze,
nikt nie będzie zamykał jej na balkonie
podczas mrozu,
ona sama wybierze wysokość balkonu,
wyższą niż wszelki mróz,
nikt nie będzie przypalał jej skóry papierosem,
ona sama wybierze sobie cierpienie,
ojciec i matka sami się poparzą,
ona nic im nie zrobi,
dziewczynka znowu przyspiesza,
las robi się coraz gęstszy.
to już tu, tu jest szczyt schodów,
to jest szczyt góry jej życia,
dziewczynka wzięła z domu długi i mocny sznur,
ten sznur wytrzyma, i gałąź wytrzyma,
i ona sama to wszystko wytrzyma,
w życiu wytrzymała o wiele więcej,
mógłby to być sznur do dziecięcej skakanki,
na zmianę z nią skakaliby matka i ojciec,
kto dłużej by skakał, ten wyskakałby nagrodę,
to ona skakałaby najdłużej i wygrałaby,
dajcie mi w nagrodę spokojne życie,
powiedziałaby do ojca i matki

Grafika Wojtek
Łuka |