W Tychach, zwanych kiedyś miastem socjalistycznym, bo
budowę jego nowych osiedli traktowano jako sztandarową inwestycję PRL-u,
brak dotąd jednoznacznego centrum, a do budowli zwracających uwagę pięknem
architektury i treściami symbolicznymi należą przede wszystkim kościoły.
Kościoły, których wyrosło tu w ciągu półwiecza kilkanaście, choć w
pierwotnym planie przestrzennym miasta nie było ich wcale. Nowe Tychy miały
być wszak socjalistyczne...
Kiedy 55 lat temu rozpoczęto – jak wtedy mówiono – realizację miasta Nowe
Tychy, w starym miasteczku Tychy był jeden kościół, pw. św. Marii Magdaleny.
Murowana świątynia na miejscu drewnianej powstała w 1782 roku jako efekt
starań ks. Stanisława Kroczka (rodem z Paprocan), o dwie kolejne rozbudowy,
w 1907 i 1929 roku, zabiegał proboszcz Jan Kapica. Ten jedyny kościół nie
był w stanie pomieścić parafian, których liczba gwałtownie rosła w czasie
wznoszenia i zasiedlania osiedli A, B, C. Dopiero jednak po „odwilży”
politycznej 1956 roku wydano zgodę na budowę pierwszej nowej świątyni, pw.
św. Jana Chrzciciela, na polach żwakowskich. O zezwolenie na budowę każdego
kolejnego obiektu sakralnego aż do końca lat osiemdziesiątych XX wieku
prowadzono prawdziwe batalie.
Dzisiejszy obszar Tychów różni się od tego sprzed półwiecza, warto pamiętać,
że w momencie rozpoczęcia budowy „socjalistycznego” nowego miasta istniały
już: kościół w Urbanowicach, który wówczas nie należały jeszcze do Tychów
(kościół poświęcono w 1951 roku) i kaplice w Paprocanach (z 1937 roku) i
Cielmicach (z 1946 roku).
Dziś licząc obiekty stare i nowe, miejskie i te ulokowane w dzielnicach o
wiejskim charakterze, mamy w mieście 15 kościołów i dwa kolejne w budowie
(świątynia franciszkańska w Paprocanach i kościół na osiedlu A). To ważne
obiekty, przestrzeń miejska jest dzięki nim bogatsza o budowle symbolicznie
uświęcające i harmonizujące świat otaczający. Ich architektura przełamuje
monotonię zabudowy mieszkalnej, bo to inna estetyka, inne wykonawstwo.
Kościół od stuleci był ważnym mecenasem sztuki i zleceniodawcą zamówień
kierowanych do artystów. Na potrzeby świątyń powstawały najwspanialsze
dzieła. Biblia, ewangelie, żywoty świętych stanowiły nieprzebrane bogactwo
wątków i źródło inspiracji malarzy i rzeźbiarzy. Wpisane w sakralną
przestrzeń prace artystów współtworzyły jej symboliczny program i treść. Po
upływie stuleci najwybitniejsze z tych dzieł przyciągają do zabytkowych
kościołów i katedr rzesze zwiedzających. Ale przecież równie ważne jest to,
że obiekty te, analizowane i podziwiane jako dzieła sztuki, dla wierzących
niezmiennie stanowią źródło religijnych przeżyć.
W tyskich kościołach nie ma wprawdzie wybitnych dzieł gotyckiej,
renesansowej czy barokowej sztuki sakralnej, ale w ich murach znajdziemy
wiele wartościowych dokonań artystów współczesnych. Warto o nich wiedzieć i
docenić, pamiętać o autorach. Dzieła oglądane w tyskich świątyniach tworzą
bardzo ciekawą galerię współczesnego sakralnego malarstwa i rzeźby. Wiele
innych miast mogłoby nam tej galerii pozazdrościć.
Szczególny jest przypadek pierwszej świątyni, wybudowanej w nowym mieście –
kościoła pw. Jana Chrzciciela (projekt Zbigniewa Webera). Jego budowa w
latach 1957-1958 miała prawdziwie dramatyczny przebieg, a prowadzący |
|

|
|
Maria
Lipok-Bierwiaczonek
|
Skarby
tyskich
kościołów



ją proboszcz ksiądz Jan Kapołka doznawał
licznych szykan. Ten dramatyzm znalazł swój symboliczny wyraz w niezwykłym
wizerunku Ukrzyżowanego, namalowanego na ścianie ołtarzowej wprost na
pobielonej cegle. Malowidło powstało jako tymczasowe, ale okazało się
mistrzowskie, jego surowość i ekspresja poruszały wiernych i do dziś
niezmiennie robią głębokie wrażenie. Mimo kolejnych modernizacji kościoła
wizerunek ten pozostawiono.
Arcydziełem okazał się kościół pw. Ducha Świętego. Powstawał w |
|
bardzo trudnych czasach. Budowę rozpoczęto w 1979 roku,
a poświęcenia dokonał biskup Herbert Bednorz we wrześniu 1982 roku, gdy
trwał stan wojenny. Kościół ten, najsłynniejsze dotąd dzieło architektury w
Tychach, powstał według projektu tyskiego architekta Stanisława Niemczyka;
otrzymał wiele nagród za wybitne walory architektury. Jego bryła łączy ideę
namiotu Bożego i tradycję śląskich kościołów drewnianych o wielkich
spadzistych dachach i zrębie otoczonym daszkami, zwanymi sobotami. Wnętrze
charakterystyczne jest dzięki niezwykłemu, symbolicznemu sposobowi
doświetlenia – naturalne światło pada z góry, z okna w dachu, prosto na
ołtarz. To nawiązanie do idei przedstawiania tchnienia Ducha Świętego.
Wielką zasługą Niemczyka, konsekwentnie wspieranego w swych działaniach
przez proboszcza Franciszka Resiaka, było pozyskanie do współpracy przy
tworzeniu wnętrza kościoła Jerzego Nowosielskiego, wielkiego artysty,
profesora krakowskiej ASP. Dzięki temu niezwykła architektura świątyni i
piękne polichromie, przywołujące ducha bizantyjskiej tradycji, tworzą dzieło
na trwałe wpisane do historii sztuki.
Kiedy w mieście powstawały kolejne nowe kościoły – ich projektanci również
starali się o pozyskanie wybitnych artystów do współpracy przy tworzeniu
wnętrz – polichromii, obrazów niezbędnych w liturgii, projektów witraży. W
ciągu ostatnich 20 lat wybudowano zatem w Tychach następne piękne
architektonicznie kościoły (w tym kościół ewangelicki), a w każdym z nich
znaleźć można w wyposażeniu dzieła artystów, zasługujące na wpisanie do
galerii znakomitej sztuki sakralnej. Dzieła te stworzyli m.in. Roman
Kalarus, Joanna Piech, Stanisław Kluska, Adam Romaniuk, Ireneusz Botor.
Rzeźbili dla tyskich kościołów między innymi Antoni Toborowicz, Franciszek
Giel.
Bogata galeria współczesnej sztuki sakralnej, jaką mamy w tyskich
kościołach, zasługuje na popularyzację. A tyszanie zasługują na to, aby
poznać lepiej artystów, którzy namalowali dla nich i wyrzeźbili dzieła
oglądane w świątynnych wnętrzach. Ta idea jest źródłem decyzji o
zorganizowaniu w Muzeum Miejskim w Tychach wystawy Artyści znani z tyskich
kościołów. Jej pomysł zrodził się już dwa lata temu, a powstanie muzeum
umożliwiło realizację. Koncepcja tej ekspozycji to pełniejsze pokazanie
twórczości wspomnianych artystów – ich malarstwa, grafiki warsztatowej,
rzeźby – ich dzieł innych niż te sakralne, znane z tyskich świątyń.
Przygotowanie tej wystawy wymagało od jej organizatorów sztuki dokonywania
wyborów. Nie było możliwe pomieszczenie w skromnej sali Muzeum Miejskiego
przykładów twórczości wszystkich artystów, którzy przyczynili się do
ozdobienia wnętrz tyskich kościołów. Te ograniczenia narzuciły konieczność
wyboru. Punktem wyjścia było zatem kryterium wybitnych wartości
artystycznych zrealizowanych świątynnych wnętrz. Kolejny kłopot wyboru to
pokazanie w skrócie bogatej twórczości artystów – wszak zwiedzający wystawę
poznają ich poprzez ten esencjonalny pokaz.
Sztuka w przestrzeni miasta. Artyści znani z tyskich kościołów. Wystawa
obrazów, grafik i rzeźb Jerzego Nowosielskiego, Romana Kalarusa, Joanny
Piech, Stanisława Kluski, Adama Romaniuka, Ireneusza Botora oraz Antoniego
Toborowicza. Muzeum Miejskie w Tychach. Wernisaż 14 listopada. |