Już druga jest niedziela po Twych
urodzinach
i skończyć nam wypada, Matko, te rozmowy.
Dzień za dniem się zliczają – ryte na godzinach –
znaki, że i mój koniec z wolna idzie do mnie.
Wypatrywać więc muszę tego końca głowy,
aby zdążyć ze wszystkim, co się stale zmienia:
pozostawić porządek – posprzątać przytomnie,
zanim on mnie pozbawi żywego imienia.
31.07.2005
Grafika Wojtek
Łuka
SPIS
TREŚCI ______________________________________________________________________________________________________________