Poprosiłem o opinię w tej kwestii trzech ekspertów. Wypowiedzieli się: dr Marek Łukaszewski – był wiceprezesem Funduszu Górnośląskiego, zarządzał również Górnośląskim Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych. Prof. Andrzej Barczak – to uznany autorytet w dziedzinie ekonomii, wykładowca w Akademii Ekonomicznej w Katowicach, a także członek rady nadzorczej Kompanii Węglowej. Tadeusz Donocik – jest prezesem Regionalnej Izby Gospodarczej, a także uczestnikiem wielu programów związanych z rozwojem regionalnym.

Wszyscy są zgodni co do tego, że sytuacja jest rzeczywiście nieco dziwna – w regionie z tak dużym potencjałem powinno być więcej prywatnych firm, a tymczasem dominuje własność państwowa.
– Trudno, żeby na Śląsku nastąpiła koncentracja kapitału prywatnego – twierdzi Tadeusz Donocik – ale jeśli chodzi o kapitał w ogóle, to z punktu widzenia inwestycji, czy wartości nieruchomości, pewnie jesteśmy najbogatszym regionem w Polsce. Np. Kompania Węglowa to jedna z największych firm w kraju, ale raczej trudno, żeby na tej bazie stworzony został jakiś kapitał prywatny. Pewnie powstało trochę fortun, to już jednak zupełnie inna sprawa – uśmiecha się z przekąsem prezes RIG-u.
Kompania Węglowa to największa firma wydobywcza w Europie zatrudniająca dziesiątki tysięcy ludzi. Pytanie tylko, czy są oni w stanie wygenerować jakikolwiek kapitał. Zdaniem profesora Andrzeja Barczaka – nie.
– Kompania Węglowa to przecież przedsiębiorstwo państwowe, gdzie pracują sami pracownicy najemni. A oni – co zarobią, to wydają. Mają może nieco wyższy standard życia w stosunku do innych, ale nie inwestują. Ich skłonność do oszczędzania jest raczej mała – mówi prof. Barczak. Z tą tezą zgadza się Marek Łukaszewski, który uważa, iż trudno wymagać, żeby w regionie, który od setek lat skupiał wykwalifikowaną, ale jednak najemną siłę roboczą, powstał nagle, gwałtownie, prywatny biznes. Kto ma zakładać firmy i na jakich wzorcach ma bazować?

Ekonomiczne prawo grawitacji

A może nie należy przejmować się rankingami? Wiele z nich układanych jest według przeróżnych, często nie do końca jasnych kryteriów. Prawdopodobnie wielu inwestorów, którzy ulokowali swoje pieniądze na Śląsku, znajduje się w pięćsetkach najbogatszych ludzi, ale w Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy Stanach Zjednoczonych.
– Zobaczmy, kto robi duże pieniądze w Polsce i jaka to jest działalność – mówi prof. Barczak. – To są na ogół biznesy związane z pośrednictwem handlowym albo nisze rynkowe, których w dawnym ustroju nie było, i które teraz powstały. Na przykład kosmetyki albo produkcja wina. Ale te działalności usadowiły się gdzieś indziej. Mamy na Śląsku kilku potentatów, choć w skali kraju raczej się oni nie liczą.
Ekonomiści nie mają wątpliwości, że w naszym regionie tworzy się dosyć silna niższa klasa średnia. Nigdzie w Polsce nie ma takiej koncentracji sieci hiper- i supermarketów, co na Śląsku. A zatem większość z nas na razie konsumuje. Kiedy powstaną na Śląsku duże firmy z tutejszym kapitałem? Zdaniem prof. Barczaka nie wcześniej niż za dwadzieścia lat.
Z drugiej strony nie można popadać w skrajny pesymizm.
– To nie jest tak, że na Śląsku nie ma bogatych ludzi, czy znanych firm – uważa dr Łukaszewski. – Spójrzmy na przykład na Techmex. Inna sprawa – czy te firmy są widoczne. Na pewno nie tak wyraźnie jak te z Warszawy, czy Poznania. Stolica z racji swojej lokalizacji i tak prowadzi we wszystkim, bo tam się koncentruje cały biznes. A zagęszczenie biznesu sprzyja kontaktom finansowym i robieniu następnych interesów. To samonapędzający się mechanizm. Bardzo stary zresztą. Profesor Barczak nazywa to zjawisko ekonomicznym prawem grawitacji i

Prawie 5 milionów mieszkańców. Ponad 12 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni. 19 dużych miast i setki zakładów przemysłowych. Województwo śląskie to wielki potencjał i region, w którym w ostatnich latach inwestorzy zagraniczni ulokowali miliardy dolarów. A jednak, gdy spojrzymy na pięćsetkę najbogatszych Polaków, nie znajdziemy w czołówce nazwisk biznesmenów ze Śląska. Dlaczego nie pojawili się przedsiębiorcy tego formatu co Krauze, Kulczyk czy Gudzowaty? Gdzie śląski finansista Leszek Czarnecki? Dlaczego naprawdę duże interesy robi się gdzie indziej? I czy w ogóle można wyjaśnić ten paradoks? Warto spróbować.


JAROSŁAW JUSZKIEWICZ
 

Dlaczego na Śląsku nie ma
miliarderów?
 

tłumaczy, że jego działanie widać także i w naszym regionie:
– Nasza Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna rozwija się świetnie. To nietypowa strefa, bo rozproszona na czterech obszarach, ale w sumie zjawisko jest proste: jeśli powstaje silna grupa finansowa, to wszyscy zaczynają do niej ciągnąć, bo na obrzeżu można zrobić bardzo wiele interesów. Kiedy na przykład wybudujemy hotel, to powstaną nie tylko miejsca dla ludzi, którzy będą obsługiwać gości, ale znajdą się też możliwości do outsourcingu: przychodzi firma, która sprząta, inna przygotowuje catering itd. A jeśli ktoś tam zarabia, to również może i wydawać. To znaczy, że można tam otworzyć sklepik i bufet. Proszę spojrzeć na katowicki Altus – od hotelu poprzez kino, siłownię i sklepy – mówi Andrzej Barczak.

Powód? Brak kapitału

Kilka lat temu, wśród wielu pomysłów na Śląsk, pojawiła się koncepcja utworzenia w regionie silnego centrum finansowego, które, być może, z czasem stałoby się konkurencyjne dla dużych instytucji działających w Warszawie. Jednak, zdaniem ekspertów, choć koncepcja jest piękna i brzmi atrakcyjnie, jej realizacja jest niemożliwa. Przykład Banku Śląskiego, który oficjalnie ma siedzibę w Katowicach, ale większość swoich operacji przeprowadza w Warszawie, pokazuje, że finansiści wolą jednak inne miejsca Polski. Powód? Brak kapitału.
– Jeszcze kilka lat temu działał w Katowicach Górnośląski Bank Gospodarczy, który niedawno został jednak sprzedany – mówi Marek Łukaszewski. – To bardzo charakterystyczny przykład. W pewnym momencie na rozwój tej firmy był potrzebny kapitał. Kapitał większy niż ten dostępny na Śląsku. Jedynym wyjściem był inwestor spoza regionu. I tak GBG zamienił się w inny bank. Zalążkiem tworzenia rynku kapitałowego na Śląsku miał być Fundusz Górnośląski. Ale zwróćmy uwagę z jakimi pieniędzmi zaczynał. 100 milionów złotych? Przecież w tej chwili kapitały instytucji finansowych są liczone w miliardach.
Jaką zatem strategię powinien przyjąć Fundusz Górnośląski – instytucja, która ma stymulować finansowy rozwój regionu? Wśród wielu pomysłów na funkcjonowanie Funduszu propozycja prof. Barczaka może brzmieć nieco kontrowersyjnie, ale pasuje za to idealnie do idei globalizacji:
– Fundusz i firmy z nim związane uważają, że mają działać na rzecz Górnego Śląska. Nie. One mają działać na rzecz swojego rozwoju i lokować swoje interesy także w innych województwach, a może i poza granicami kraju. Mamy teraz

globalizację i takie zaściankowe myślenie jest nieefektywne. W tej chwili świat finansowy się łączy. Na świecie następuje proces fuzji banków w duże grupy. To zupełnie inne instytucje finansowe niż 10 lat temu. Powiem z przekorą, że w tej chwili bank to prezes i serwer. Młodzi ludzie nie chodzą już do okienka, czy nawet do bankomatu, tylko mają karty, a wszystkich operacji dokonują w domu przez Internet. Lokalizacja instytucji finansowej ma drugorzędne znaczenie. Kluczową sprawą jest kapitał.

Mentalność niewolnika

Prawdziwym kapitałem są – zdaniem ekspertów – ludzie. Tę opinię potwierdzają statystyki. Pod względem struktury wykształcenia województwo śląskie jest europejskim fenomenem. Nigdzie na naszym kontynencie nie ma tak dużej koncentracji ludzi ze średnim lub wyższym wykształceniem technicznym.
Dość obiecujący był jeden z wielu pomysłów, które licznie pojawiały się na początku tej dekady – Autostrada Nowoczesnych Technologii, która miała ciągnąć się od Krakowa po Wrocław. Śląsk byłby jej ważnym elementem. Nie udało się.
– To był genialny pomysł w sensie nazwy, ale niestety nie kupiły go samorządy – mówi Tadeusz Donocik. – Sam kapitał prywatny nie jest w stanie uczynić z tego obszaru centrum nowych technologiii, podczas gdy przy wsparciu samorządów i niewielkim udziale państwa można by było nad tym popracować. Takie centrum musiałoby jednak funkcjonować w obszarze europejskim, a nie tylko południowej Polski, chociaż tutaj powinno być zlokalizowane. Jeśli chodzi na przykład o produkcję oprogramowania komputerowego – jesteśmy jednym z najmocniejszych ośrodków tego typu w Polsce. Mamy tu również olbrzymią koncentrację przemysłu motoryzacyjnego – od Gliwic po Bielsko Białą, gdzie produkuje się nie tylko auta, ale także części do nich.
Z kolei, zdaniem profesora Barczaka, największym śląskim kapitałem są studenci, ponad 200-tysięczna grupa młodych ludzi, którzy zdobywają wykształcenie wyższe. Wielu z nich zapewne wyjedzie do Warszawy albo za granicę, ale ci, którzy zostaną, będą tworzyli firmy i nowe miejsca pracy. To może się udać. Ale pod jednym warunkiem – zmiany mentalności. A to może okazać się o wiele trudniejsze, niż zdobycie dyplomu:
– Obserwuję wielką eksplozję chęci kształcenia się i zdobywania wiedzy – mówi prof. Barczak – ale z drugiej strony pokutuje wciąż takie oto myślenie: „mam dyplom, znam świetnie dwa języki, więc idę pracować do kogoś.”. To mentalność niewolnika. Proszę zauważyć, że w Stanach Zjednoczonych absolwent uniwersytetu po skończeniu studiów zakłada od razu własną firmę. I plajtuje. Zakłada kolejną. I co? Znowu plajtuje. Zakłada trzecią – i mu wychodzi. Oczywiście że jest im łatwiej, bo mają to w genach i są odważni. My nie mamy jeszcze tego poczucia, że warto ryzykować, że jeśli przegram, to nie szkodzi – następny raz będzie lepszy. To tak jak z nauką pływania. Jeśli wrzucimy kogoś do basenu, to są tylko dwa możliwe wyjścia: albo się utopi, albo nauczy dobrze pływać. W biznesie jest tak samo.

Skupić siły?

Nieco inne podejście do tej kwestii ma Tadeusz Donocik.
– Pracujemy teraz w Izbie nad tzw. społeczną odpowiedzialnością biznesu. Przedsiębiorca, który ma więcej (nie tylko kapitału, ale także zdolności i możliwości), jest odpowiedzialny również za tych, którzy tego talentu nie mają. Jeśli połączymy to ze współpracą z samorządami i agencjami rządowymi – to być może uda się to w przyszłości sprzęgnąć w jeden spójny program gospodarczy. Moim zdaniem Śląsk ma wciąż wielkie szanse. Na pewno większe niż inne obszary Polski.

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA