|
* * *
Zaczynam się bać. Gdy tylko jesteś dalej
niż można zmierzyć muśnięciem włosów
czubkiem palców. Ciepłem policzka.
Pewnością zmysłów. Drżeniem
oddechu. Boję się, że Twój
oddech, policzek, kosmyk
włosów to znacznie
mniej niż sen:
inny język, obcy kraj
8 II A.D. 2006
* * *
Życie jest karnawałem, dziecięcym tańcem, lekkością
jaka ogarnia po wypiciu butelki brandy, albo krzykiem
orgazmu, jego rozkoszą, śluzem, wyzwoleniem.
Życie jest chwilą, kabaretem jak śpiewa
Maria Meyer w Chorzowie, życie
jest zachłyśnięciem, którego nie
ma. Patrzy na nie Jezus,
a po jego twarzy
spływa krew
jak krzyk.
7 XII 2004

Grafika Wojtek
Łuka |