Monumentalny orzeł piastowski wyrzeźbiony w 1938 roku na frontonie gmachu Urzędów Niezespolonych, dziś mieszczącego Wydział Filologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach przy placu Sejmu Śląskiego 1, był jedyną w Polsce rzeźbą Stanisława Szukalskiego eksponowaną na otwartej przestrzeni. Płaskorzeźba orła okolonego pierścieniem o średnicy 476 centymetrów była wykuta w dolomicie. Do jej stworzenia artysta użył 35 ton kamienia.

Ale płaskorzeźba nie przetrwała długo. Jedną z pierwszych decyzji Niemców po wkroczeniu do Katowic we wrześniu 1939 roku było postanowienie o jej zniszczeniu. Dla zatarcia pamięci o Orle zainstalowali w tym miejscu carillon – system małych dzwonków poruszanych elektrycznością. Po wojnie niemieckie dzwonki usunięto, lecz Orzeł Szukalskiego na swoje miejsce nie powrócił.
Co popchnęło hitlerowskie Niemcy do barbarzyńskiego zniszczenia dzieła sztuki? Ideologowie nazizmu nie mogli znieść poglądów Szukalskiego, który był orędownikiem Polski silnej, mocarstwowej, z kulturą własną, nieskażoną obcymi wpływami, Polski nawiązującej do czasu Piastów czy nawet prasłowiańskich Lechitów. Tym bardziej był znienawidzony, że jego idea sięgała także w przyszłość, chciał powołania „Neuropy”, w skład której wchodziłyby wszystkie państwa europejskie z wyjątkiem ... Niemiec, Anglii, Francji i Włoch. Potęga ekonomiczna tych państw powinna być bojkotowana tak, by nie mogły się sposobić do wojny, a w razie jej rozpoczęcia – nie były w stanie jej prowadzić.
Dlatego ofiarą padło nowoczesne Muzeum Śląskie w Katowicach, którego otwarcie planowano na rok 1940. Miało być symbolem polskiej suwerenności. Na fasadzie Muzeum znaleźć się jeszcze miały dwie płaskorzeźby Stanisława Szukalskiego: atletyczny Górnik dzierżący topór-kilof i trzy Ślązaczki trzymające gaik śląski; prace nad nimi były na ukończeniu. Niemcy rozebrali gmach Muzeum Śląskiego kamień po kamieniu. Po zakończeniu wojny pozostał tylko parter. Górnika i Ślązaczek nie ma.
Jeszcze jednym ważnym elementem reprezentacyjnego centrum miasta, nad tworzeniem którego mecenat dzierżył wojewoda śląski Michał Grażyński, wtedy główny animator polityki kulturalnej na Śląsku, co słynnego Szukalskiego sprowadził do Katowic, miał być pomnik Bolesława Chrobrego. Szukalski proponował niezwykłą wizję króla na kamiennym kurhanie, silnego duchem i orężem, o wyrazistych, ostrych rysach, orlim nosie, rozwianych włosach. W Katowicach nie było wystarczająco wysokiej pracowni mogącej pomieścić odlanie tak monumentalnej, 9-metrowej rzeźby. Artysta otrzymał do dyspozycji wysokie pomieszczenie na terenie Politechniki Warszawskiej. Ale i nad tą rzeźbą zaciążyło fatum. Podczas jednego z pierwszych bombardowań Warszawy we wrześniu 1939 roku atelier Szukalskiego uległo zniszczeniu wraz ze znaczną częścią jego rzeźb i rysunków. Także zbombardowane zostały przygotowywane przez włoskich ludwisarzy do odlania elementy rzeźby Chrobrego w podwarszawskiej miejscowości, której nazwy nie znamy.
Po wkroczeniu do Katowic Niemcy zgromadzili liczne rzeźby Szukalskiego i obrazy Witkacego w salach recepcyjnych Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby je wyszydzić na wystawie – jak to nazwali – „sztuki zdegenerowanej”. Na zakończenie ekspozycji... strzelali do rzeźb, a następnie zlecili oddać je na złom. Niektóre rzeźby w brązie uratowały się dzięki temu, że górnicy nocą je wynieśli i zalali asfaltem. Tak przetrwały wojnę.
Dziś w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu można oglądać tylko kilka uratowanych rzeźb Szukalskiego. Są to: Ezop nazywany też Bajkarzem z czerwca 1915 roku, Orator – Mówca z listopada 1919, Zamarły lot – Zamarły Geniusz lub Zamrożona Młodość z października 1918, i najwyższą z nich, Bolesław Prawy (Śmiały) z 1928 o wysokości 102 cm. Król przedstawiony jest jako heros narodowy. Na piersi Oratora i na Ezopie widoczne są ślady niemieckich kul. W bytomskim muzeum znajduje się też płaskorzeźba w gipsie patynowana Życie ludzkie, powstała w 1923 roku oraz wykonany czarną kredką w 1936 roku portret Michała Grażyńskiego, a także inne rysunki i 3 grafiki. Muzeum Historii Katowic posiada zaprojektowaną przez Szukalskiego nagrodę-puchar zawodów Gordon-Benetta z 1936 roku.

* * *

Stanisław Szukalski 94 lata swego życia (1893-1987) wypełnił niezwykłymi dokonaniami. Urodzony w Warcie niedaleko Sieradza, mieszkał w Gidlach, a już w wieku 13 lat objawił nieprzeciętny talent rzeźbiarski w Institute of Art w Chicago, aby dwa lata później stać się studentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u profesora Konstantego Laszczki (który go przyjął bez egzaminów tylko za szkic „kolano modelki”) i otrzymać tam pierwszą nagrodę za rzeźbę. W wieku 17 lat! W Pałacu Sztuki wystawia po raz pierwszy w 1912 roku, a w 1913 razem z Jackiem Malczewskim i Stanisławem Ignacym Witkiewiczem. Ale już wtedy krytykuje ASP jako ostoję sztuki niepolskiej. Dochodzi do spięć z profesorami, sprzeciwia się biernemu kopiowaniu rzeźb antycznych, zmienia proporcje ciała ludzkiego, nawet deformuje, ale jednocześnie precyzyjnie przedstawia skomplikowane nawet detale, przez to uwypuklając istotne jego zdaniem cechy. Wspaniale modeluje torsy, szczególnie mięśnie oddaje w sposób doskonały, co nadaje rzeźbom formę bardzo monumentalną. Jego myślenie przestrzenne było niecodzienne, daleko odbiegało od przyjętych kanonów i prawideł. Miał niebywałą wyobraźnię, pełną smoków, węży, orłów, gryfów, centaurów, zbrojnych w ostre dzioby, szpony, pazury, topory, miecze. Sięgał do prekolumbijskiej sztuki południowo-


Piastowski Orzeł na frontonie gmachu Urzędów Niezespolonych, 1938 r.


JERZY SKWARA
 

Piastowski
Orzeł
Szukalskiego


Stanislaw Szukalski i młody Leonardo DiCaprio, Burbank, 1983

amerykańskiej, sztuki asyryjskiej, chińskiej, japońskiej. Powstawały kompozycje figuralne pełne niedomówień i tajemniczości.
W 1913 roku Stanisław Szukalski wyjeżdża do ojca w Chicago. Gdy ojciec (który wcześniej w Afryce Południowej brał udział w wojnie Burów przeciw Brytyjczykom) ginie w wypadku automobilowym, Szukalski musi pracować dorywczo w rzeźniach i często przymiera głodem. W 1922 roku wykonuje rzeźbiarski portret
Rabindranatha Tagore, indyjskiego poety, filozofa i kompozytora, którego kopia stanie na terenie uniwersytetu w Kalkucie. W 1922 roku zawiera związek małżeński z malarką Heleną Walker. Wtedy też przyjeżdża do Polski ze swoim dorobkiem i wystawia go w warszawskiej Zachęcie. Jego prace, szczególnie rzeźby głów, przyjęto z zachwytem, choć pojawiły się też głosy krytyczne. Jeszcze w 1923 wyjeżdża z kraju, w Paryżu w 1925 otrzymuje grand prix za brązy, dyplom honorowy za projekty architektoniczne i złoty medal za rzeźbę w kamieniu. W kraju otrzymuje pierwszą nagrodę za projekt pomnika Adama Mickiewicza dla Wilna.
Po burzliwej dyskusji zaniechano realizacji nagrodzonego projektu, który – opracowany z niezwykłą precyzją i emanujący ogromną wewnętrzną siłą – przedstawiał niemożliwego do społecznej akceptacji nagiego wieszcza w nieprawdopodobnej pozie.
W Krakowie w roku 1929 Szukalski wystawia 98 rysunków i 34 rzeźby, ale w przemówieniu napastuje i krytykuje sfery artystyczne i kulturalne Polski za doprowadzenie do upadku sztuki polskiej i zanik jej słowiańskiej odrębności. Zresztą sprzeciwiał się wszelkim ideologiom – faszyzmowi, komunizmowi, judaizmowi, kapitalizmowi, a także chrześcijaństwu. Nigdy nie ułatwiał kontaktu ze swoją twórczością. Już w Chicago zniszczył przyznane mu wyróżnienie twierdząc, że jurorzy nie są uprawnieni do oceny jego twórczości. Kiedy indziej zdemolował swą wystawę za ocenzurowanie jednej z prac.
W Krakowie powołał Szukalski „Szczep Rogate Serce”, grupując młodych adeptów sztuki. Zasadą ich pracy twórczej ma być tworzenie z pamięci. Nie wolno wykonywać szkiców, a prace raz rozpoczęte należy wykańczać w najdrobniejszych szczegółach. Pracuje się jedynie nad jedną kompozycją, bez rozpraszania się na inne. Tematyka prac musi dotyczyć koniecznie słowiańskiej przeszłości Polski. Jest to jedyna droga do uwolnienia się spod zgubnych wpływów sztuki obcej i narodzin nowej, prawdziwie narodowej. Wyrazem łączności z piastowską przeszłością była zamiana imion chrzestnych członków szczepu na brzmiące bardziej słowiańsko. Siebie nazwał Stachem z Warty Szukalskim, a np. Stefana Żechowskiego – Zieminem z Książa Żechowskim. Szokował pogląd artysty, że w polskim malarstwie liczą się tylko Matejko, Wyspiański, Jacek Malczewski i Stryjeńska. Zaś polskimi bohaterami są Kazimierz Wielki, Kopernik, Słowacki, Mickiewicz i przede wszystkim Piłsudski. Ziszczenie ich wizji doprowadzi do powstania Polski II nieskażonej obcymi wpływami. Zaprojektował też pomnik Politwarusa (z połączenia trzech wyrazów: Polski, Litwy i Rusi), symbolizującego wolność i

niezawisłość narodu polskiego zdobytą na trzech zaborcach.
Wśród czasem nierealnych i szalonych były też i takie pomysły, które dziś mogą zadziwić perspektywicznym wizjonerstwem, jak ten o potrzebie doprowadzenia do powstania „Unii Młodych”, organizacji bezpartyjnej, której celem byłaby obrona interesów młodych wobec starego pokolenia i walka o przebudowę ustroju społecznego i narodowego (w czasie okupacji powstała organizacja konspiracyjna „Unia”). Albo wyśmiana w latach 30. teoria Szukalskiego o zjednoczonej Europie w jedną Unię, która byłaby w stanie przeciwstawić się zarówno Ameryce, jak i Rosji. Okazało się, że był bardziej przewidujący niż politycy.
W końcu 1929 roku wyjeżdża Szukalski do Stanów Zjednoczonych Ameryki, osiedla się w Hollywood. Tam żeni się po raz drugi. Do Polski przyjeżdża na lata 1936-1939 na zaproszenie ministra kultury i sztuki Ignacego Matuszewskiego. Wtedy też wojewoda śląski Michał Grażyński zaprasza go do Katowic, gdzie zamieszkał przy ulicy Kozielskiej. Ale w czasie montażu Orła miał mieszkanie w tej samej części budynku, na którym umieszczono płaskorzeźbę. Tutaj odwiedzał go Leszek Barylski, wtedy 7-letni chłopak, obdarowany przez Szukalskiego kawałkiem ciemnobrązowej plasteliny rzeźbiarskiej. W Katowicach w 1936 roku Szukalski przedstawił program „Duchtyni”, mającej być miejscem kultu Słowiańszczyzny, ulokowanej na dnie Smoczej Jamy na Wawelu z posągiem Oswobodziciela-Piłsudskiego, grobowcami sławnych Polaków oraz rzeźbą Światowida z czterema postaciami polskich bohaterów. Także w Katowicach napisał i wydał dramat sceniczny Krak syn Ludoli, dziejawa w dziesięciu odmroczach, w którym Krak, syn Ludoli, kowala wykuwającego dusze, niszczy Smoka Wawelskiego, zrzuca znienawidzone jarzmo i Sławia staje się wolna, aby dążyć do wypełnienia swego zadania – dania szczęścia całej ludzkości. W Katowicach wznowił wydawanie pisma „Krak” propagującego jego idee.
Po wybuchu II wojny Stanisław Szukalski ukrywszy się w warszawskiej ambasadzie USA, wyjeżdża, już na stałe, do Kalifornii. Żyje w biedzie. Ale nadal tworzy, m.in. pomnik Koguta Gallów dla Paryża, Spętanego Prometeusza dla ONZ, projekt Pomnika Katyńskiego z olbrzymim gorylem z twarzą Breżniewa, zabijającego – młotem i sierpem – skrępowanego, dramatycznie przegiętego do tyłu polskiego oficera. Dla Warszawy proponuje w 1957 roku pomnik Powstańców Warszawy. Ale działał także w innych dziedzinach. Już w czasach kina niemego w Hollywood pracował przy scenografii i efektach specjalnych. Dla Hitchcocka zrobił z Salvadorem Dalim dekorację do sceny snu w filmie Urzeczona. W filmach science fiction miasta stylizowane są na budowle z rysunków Szukalskiego. Opanował tak język angielski, że stworzył wiele nowych słów, które przyjęły się w języku angielskim.
Fragment wspomnień Szukalskiego brytyjska Akademia Nauk umieściła w podręczniku angielskiego dla początkujących pisarzy, razem z fragmentami prozy Guy de Maupassanta i Czechowa. Gdy znany kompozytor Fritz Kramer usłyszał improwizację fortepianową Szukalskiego, uznał, że mógłby zostać najlepszym kompozytorem swoich czasów, gdyby zechciał się poświęcić muzyce.
Jego mecenasem został Glenn Bray, który stworzył „Archiwum Szukalskiego” i dotąd upowszechnia twórczość artysty, udostępnia zbiory, organizuje wystawy, wydaje katalogi, w czym pomaga George DiCaprio i jego syn, słynny aktor Leonardo DiCaprio, który w młodych latach często przebywał w pracowni Szukalskiego i w filmie Titanic miał oddać Szukalskiemu hołd przez ukazanie postaci zbuntowanego młodego artysty.
W 1957 roku przyjechał Szukalski do Polski, chcąc odzyskać swoje pozostawione tutaj dzieła. Bez rezultatu. W Warszawie i w Katowicach, przechowywane w skrzyniach na strychach Urzędu Wojewódzkiego, zostały po wojnie do ostatniego rysunku rozkradzione. Spośród ponad 800 dzieł Szukalskiego – 6 jest w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, 1 w Muzeum Historii Katowic, 6 w Muzeum Narodowym w Warszawie, 2 rysunki w Muzeum Narodowym w Krakowie, 1 rzeźba w Muzeum w Szczecinie, 1 w Łodzi. Jest też Szukalski projektantem stuzłotowej monety z wizerunkiem Mikołaja Kopernika i stylizowanym orłem polskim na rewersie, wybitej w 1925 roku w dwóch wielkościach, w mikroskopijnym nakładzie 150 egzemplarzy w srebrze, 100 w brązie i 2 egzemplarzy w złocie.
Dziesięć rzeźb Szukalskiego jest w posiadaniu siostrzeńca artysty w Warszawie. Na wystawie jego prac w Krakowie w 1978 roku pokazano zaledwie 8 ocalałych prac (oraz 120 fotografii). Lecz nie ma ani jednej rzeźby na otwartej przestrzeni. Zniszczony został dorobek artystyczny jednego z najgenialniejszych polskich rzeźbiarzy. Choć miał nieprzejednanych przeciwników, przez wielu był uważany za artystę porównywalnego z Michałem Aniołem i Leonardem da Vinci. Wprawdzie uważano, że posiadał w sobie nadmiar szaleństwa, który często cechuje ludzi genialnych, to przecież została po nim zdumiewająca twórczość.
Nazwisko owiane kiedyś legendą powinno zostać docenione. Niech wróci do powszechnej świadomości choć jedno jego dzieło na otwartej przestrzeni. Najlepiej w Katowicach, którym poświęcił tyle lat. Możemy to uczynić przez odtworzenie piastowskiego Orła w miejscu, gdzie go umieścił Stanisław Szukalski – na frontonie gmachu Uniwersytetu Śląskiego. A fundatorem płaskorzeźby niechby stała się któraś z fundacji Republiki Federalnej Niemiec zabiegająca o dobrą opinię na temat roli Niemiec w ochranianiu kultury w świecie.

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA