O jubileuszu piętnastolecia Agencji Wydawniczej (teraz nazywa się Dział Fonograficzny) Radia Katowice chciałem napisać, bo czasem odnoszę wrażenie, że powstała z myślą o mnie. Ponieważ lubię muzykę organową, jazz... Ostatnio zaś słucham z przyjemnością wydanej przez katowicką rozgłośnię płyty z muzyką Wojciecha Kilara, w wykonaniu AUKSO - Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy pod dyrekcją Marka Mosia (jest na niej pierwsze nagranie płytowe Ricordanzy) oraz innej nowości - Real jazz w interpretacji kwartetu Ptaszyna Wróblewskiego (ze wspaniałą kołysanką Komedy z filmu Rosemary's baby).
- Czytelnicy lubią, żeby było obrazowo - mówię dyrektorowi Działu Fonograficznego. - Kiedy jakąś okrągłą rocznicę ma np. wytwórnia zapałek, to można usłyszeć, że gdyby poukładać pudełka jedno na drugim - to by sięgnęły Księżyca, a na drewienka wycięli pół Białowieży... Masz już przygotowane jakieś podobnie przemawiające do wyobraźni przykłady?
- Nie mam nic takiego - Grzegorz Zmuda jest zaskoczony, ale zaczyna szybko liczyć i wychodzi mu, że gdyby poustawiać obok siebie pudełka z wydanymi tytułami, to by zajęły jakieś 12 metrów (opakowanie ma 14 cm - zmierzyłem). Trzeba by to jeszcze pomnożyć przez nakłady (w tym platynowych i złotych płyt). W swojej kolekcji Radio Katowice ma ponad 70 tytułów na kompaktach, wcześniej były jeszcze kasety magnetofonowe, około 50 pozycji.
- Jak się to zaczęło?
- Kiedy z budynku przy Plebiscytowej wyprowadziła się WOSPR, dziś już NOSPR, ówczesna dyrekcja zastanawiała się, jak te pomieszczenia zagospodarować. Doszliśmy do wniosku, że skoro tam są studia, można by pomyśleć o jakiejś działalności fonograficznej. A była dobra okazja, w czerwcu 1991 r. przyjeżdżał Jan Paweł II na Światowe Dni Młodzieży na Jasną Górę. I pomyśleliśmy, że pokażemy się jako Radio Katowice pięknym nagraniem płytowym prezentującym najcenniejsze organy na Śląsku.
- I tak się zaczął prawdziwy serial koncertów profesora Juliana Gembalskiego.
- Płyta wyszła w nakładzie 2000. Chcieliśmy ją bardzo tanio sprzedać pielgrzymom, żeby zabrali stąd pamiątkę o religijnym, można powiedzieć, charakterze. Dostarczyliśmy płyty ojcom paulistom (nie mylić z paulinami)...
- Znam paulistów. Ojciec Dante.
- Tak. I wtedy okazało się, że wprowadzono w czasie tych Dni zakaz sprzedaży wszelkich pamiątek. Sprzedaliśmy więc raptem 3 egzemplarze. Później nakład się rozszedł, ale w tamtym momencie wielką odwagą wykazało się kierownictwo Radia Katowice, które po takim doświadczeniu, pozwoliło nam działalność kontynuować. Więc wydaliśmy najpierw płytę Urszuli Dudziak, potem kolędy zaśpiewał Staszek Sojka.
- No i dalej już poszło. Płyty platynowe, złote...
- Pięć złotych płyt, jedna platynowa - to był sukces komercyjny. Zresztą nawet nie tak do końca komercyjny. Bo to, że wystarczy sprzedać 5 tysięcy płyt z muzyką poważną, aby uzyskała tytuł złotej, świadczy o tym, że albo społeczeństwo polskie jest bardzo ubogie, albo bardzo taką muzyką niezainteresowane. Ale ważniejszy był sukces artystyczny, czyli nominacje do nagród polskiego przemysłu fonograficznego,

sl05sc1.jpg (29384 bytes)

 

 
BOGDAN WIDERA
  

Kto tak pięknie gra?

sl05sc2.jpg (27812 bytes)

sl05sc3.jpg (18379 bytes)

sl05sc4.jpg (30783 bytes)

sl05sc5.jpg (44112 bytes)
  słynnych Fryderyków. Nasze nagrania uzyskały 10 nominacji, otrzymaliśmy też jedną statuetkę. Dla uściślenia: Fryderyk jest nagrodą dla wykonawców, uhonorowano nim Kwartet Śląski, ale to także splendor dla producenta, czyli PR Katowice. Po pierwszych doświadczeniach uznaliśmy, że radio publiczne nie jest wytwórnią komercyjną, ale ma swoją misję - promowanie i upowszechnianie kultury oraz edukację.

Rozmawiamy przez chwilę o dystrybucji i reklamie. Najwięksi dystrybutorzy wolą rozprowadzać to, co dostają z Zachodu - Stinga, Rollingstonsów, polska muzyka poważna nie bardzo ich interesuje. Dział Fonograficzny rozsyła swoje płyty do wszystkich stacji radia publicznego a także do niektórych rozgłośni komercyjnych licząc na jakąś reklamę.
- Z tego, co wiemy, nie bardzo nas reklamują - mówi Zmuda i zaraz się pociesza: - Ale przynajmniej nas grają. Świadczą o tym tantiemy producenckie wpływające na nasze konto.
W fonograficznej kolekcji Radia Katowice znalazły się utwory chyba wszystkich najwybitniejszych twórców z naszego regionu. Henryk Mikołaj Górecki, Wojciech Kilar, Aleksander Lasoń, obecny rektor katowickiej Akademii Muzycznej Eugeniusz Knapik oraz nieżyjący już Witold Szalonek i Andrzej Krzanowski. Grzegorz martwi się, czy wszystkich wymienił.
- Jeżeli chodzi o wykonawców, to przede wszystkim genialny organista, improwizator Julian Gembalski. Wydaliśmy 7 jego płyt, w tym roku ukaże się ósma w cyklu antologia organów śląskich. W tej serii ma swój udział nasz kolega z Redakcji Muzycznej, Henryk Cierpioł, który od lat osiemdziesiątych rejestruje razem z Gembalskim wszystkie najcenniejsze instrumenty na Śląsku. Kwartet Śląski ma u nas 9 płyt, z których 4 były nominowane do nagrody Fryderyka. Wydaliśmy płytę Filharmonii Śląskiej, Orkiestry Kameralnej Filharmonii Śląskiej, płytę AUKSO, wielkich pianistów: Lidii Kozubek, Józefa Stompla, Wojciecha Świtały... Brakuje nam do tej kolekcji płyty Andrzeja Jasińskiego. Właściwie wszystkie najważniejsze instytucje kultury są w naszych nagraniach reprezentowane. Opera Śląska...
- Nabucco Verdiego. Zdaje się złota płyta...
- Już platynowa. Brakuje tylko orkiestry z radiem w nazwie - NOSPR-u, ale oni są dla nas za drodzy.
- Tradycja nagrywania w Katowicach jest dość długa. W latach siedemdziesiątych rozgłośnia dostała bardzo nowoczesny w tamtym czasie magnetofon, tzw. szesnastoślad, więc przyjeżdżali tu wtedy Urszula Sipińska, Zbigniew Wodecki... Pamiętam, że za konsoletą królował Olek Dowsilas.
- I nadal to robi z wielkim powodzeniam. Poza produkcją płyt Dział Fonograficzny prowadzi też w nowoczesnym, wyremontowanym (prace trwały 3 lata) studiu działalność koncertową. 40 imprez w roku. Organizowanych często przy współudziale np. Śląskiego Towarzystwa Muzycznego, Instytucji Upowszechniania Kultury "Silesia", Związku Kompozytorów Polskich... W tym studiu odbywają się też różne spotkania (gościliśmy m.in. poetkę Ewę Lipską), konferencje prasowe, na które zapraszamy nie tylko dziennikarzy, ale i publiczność...
- Ile osób pracuje w Dziale Fonograficznym?
- Ja i Ewa Ciastoń.
- Ty jesteś dyrektorem, ona - personelem?
- Tak. A poza tym jestem jeszcze szefem Działu Promocji.
- Chyba zadzwonię do premiera, żeby przysłał tu kogoś po naukę, jak robić tanie państwo. A Działowi życzę długich lat owocnej działalności.


BOGDAN WIDERA

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA