- "Archeologią fotografii" nazywam działania, których celem jest odkrywanie, badanie i komentowanie zdarzeń, faktów, sytuacji dziejących się dawniej w tzw. przeszłości fotograficznej - pisał w 1997 roku Jerzy Lewczyński. Z kolei celem "archeologii fotografii" jest poszukiwanie świadków dawnych wydarzeń, a takim świadkiem w fotografii jest światło, które w negatywie "wyrzeźbiło dawną powszechną obecność".
Gdyby Jerzy Lewczyński urodził się w innym kraju europejskim niż Polska, czy w Stanach Zjednoczonych, dziś byłby jednym z najbardziej znanych w świecie fotografów. Byłby opiewany w historii światowej fotografii i historii sztuki co najmniej europejskiej. Tymczasem jest tylko "jednym z najbardziej zasłużonych dla powojennej historii fotografii polskiej artystów".
Urodził się w 1924 roku. Od 1941 roku zajmuje się fotografią w sposób twórczy. Wtedy to powstają pierwsze kreacje fotograficzne - zdjęcia pod słońce i "fotografia marzeń" czyli montaże negatywów dające wrażenie iluzyjnego obrazu. Pobyt w Gliwicach, gdzie studiował w Politechnice Śląskiej dały mu możliwość poznania członków mającego swój oddział w tym mieście Polskiego Towarzystwa Fotograficznego. Uczestnicząc w działaniach fotograficznych Polskiej Federacji Stowarzyszeń Fotograficznych poznaje prace awangardowych twórców Zbigniewa Dłubaka i Józefa Robakowskiego. Inną ważną postacią na artystycznej drodze Lewczyńskiego był Alfred Ligocki, w latach 50. związany z katowicką filią krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Jego postawa artystyczna kształtowała się pod wpływem takich autorytetów jak Urszula Czartoryska, pracująca wówczas w "Fotografii", jak Jan Bułhak, pod wpływem którego Lewczyński zaczął stosować w fotografii piktorializm. W 1958 roku zostaje członkiem Związku Artystów Fotografików. Od pierwszych lat swojej działalności fotograficznej jest nagradzany i wyróżniany na krajowych konkursach fotograficznych. Stał się Jerzy Lewczyński jednym z artystów ówczesnej awangardy. W 1957 roku założył grupę fotograficzną "Gliwice", której członkami byli: Aleksander Górski, Piotr Janik, Zofia Rydet, Adam Sheybal, Stanisław Skoczeń, Roman Wichrowski. Wszystkich łączyło jedno - spojrzenie na fotografię jako jedną ze sztuk plastycznych, a w centrum uwagi artystów zawsze powinien znajdować się człowiek. Tę zasadę Jerzy Lewczyński wyznaje do dziś.Nieobce Lewczyńskiemu było malarstwo abstrakcyjne, a także awangardowe fotografie Man Ray'a i László Moholy Nagy'a. Fascynował go surrealizm Salvadora Dali. W 1957 roku spotyka Zdzisława Beksińskiego i Bolesława Schlabsa. Pod wpływem twórczości Beksińskiego powstaje jedna z najsłynniejszych fotografii Lewczyńskiego Ukrzyżowanie.
Istotnym wydarzeniem w artystycznym życiu Jerzego

sl05s64.jpg (18898 bytes)

Jerzy Lewczyński

 

 
WIESŁAWA KONOPELSKA
  

Po prostu fotograf

sl05sa1.jpg (22620 bytes)

sl05sa2.jpg (21382 bytes)

 

Lewczyńskiego był zamknięty pokaz, który odbył się 20 czerwca 1959 roku w Gliwickim Towarzystwie Fotograficznym, później zatytułowany przez Alfreda Ligockiego "Antyfotografia".
Wtedy to w zestawie swoich prac pokazał m.in. słynne Głowy wawelskie. Inne ukazywały banalność życia człowieka, zwyczajność - na zdjęciach pojawiały się zapiski rachunków, płyta cmentarna, żetony, kartki ze szkolnego zeszytu - zestawione ze sobą dopowiadały i interpretowały szarą codzienność. Obok siebie pojawiły się fotografie wykreowane, zwyczajne odbitki techniczne, kopie i oryginały, prace własne i znalezione, dzieła artysty i rzemieślnika. Z tych lat pochodzi inna słynna fotografia Jerzego Lewczyńskiego - Nieznany, za którą w 1960 roku otrzymał złoty medal na wystawie w Mediolanie.
Rok 1971 przyniósł fotografię Nasze powiększenie - Nysa 1945. Kolejne zdjęcie to Tryptyk znaleziony na strychu - łączy je w jedną wystawę z odbitkami znalezionymi na strychu w domu w Sanoku - powstaje tworzony do dziś cykl Negatywy. Prezentuje je w 1971 roku na wystawie Fotografowie poszukujący. W recenzji z wystawy Urszula Czartoryska napisała w "Fotografii": Dlaczego uważam udział J. Lewczyńskiego w wystawie Poszukujących za prawdziwą rewelację? Dlatego, że postawił kwestię stosunku fotografii do rzeczywistości na diametralnie różnej od tamtych wszystkich płaszczyźnie intelektualnej. (...) Co do stosunku Lewczyńskiego do plastyki - to znać w nim równoległość do tych

doświadczeń - choćby takich jak Warhola i Jacqueta - które w autentyku, jego wycinku i zbliżeniu, w jego powieleniu, a przede wszystkim wyborze, widzą całą godność kreacji".
Twórczość Jerzego Lewczyńskiego była inspiracją dla innego fotografika Wojciecha Prażmowskiego, z kolei wyprzedzała to, co w fotografii miał do powiedzenia Christian Boltanski. Prócz fotografii zajmuje się krytyką fotograficzną i historią fotografii. Jest autorem Antologii fotografii polskiej.
Katowicki "Miesiąc fotografii Lewczyńskiego" był wydarzeniem niezwykłym - od 8 marca do połowy kwietnia w kilku galeriach naraz odbywał się pokaz różnorodnych wątków związanych z twórczością Jerzego Lewczyńskiego. Był to swego rodzaju hołd złożony temu wybitnemu artyście (chociaż z pewnością sam byłby przeciwny słowu "hołd") w 65. rocznicę jego twórczości artystycznej. Po raz pierwszy fotografia w tak szerokim zakresie eksponowana była w najbardziej prestiżowych galeriach Katowic: największa i najbardziej reprezentatywna dla twórczości Lewczyńskiego miała miejsce w Galerii Sztuki Współczesnej BWA: była to Archeologia fotografii - prace z lat 1941-2005. Odnaleźć można było wszystkie najbardziej charakterystyczne dla Lewczyńskiego prace. Pogrupowane w tematyczne działy stały niezwykłą panoramą twórczości tego artysty, ukazującą nie tyle chronologię prac, co artystyczne wpływy i oddziaływania na jego twórczość, a także - a raczej przede wszystkim - niepowtarzalność kreacji artystycznej Lewczyńskiego, związki ze sztuką awangardy: konceptualizmem, surrealizmem i innymi kierunkami. Autoportret Jerzego Lewczyńskiego gościł w galerii Pusta Górnośląskiego Centrum Kultury, w Galerii Katowice ZPAF Leksykon śląskiej fotografii: Jerzy Lewczyński - tu można oglądać było Jerzego Lewczyńskiego w otoczeniu innych wybitnych śląskich fotografików, Edwarda Poloczka czy Zofii Rydetowej. Kolejna wystawa: Jerzy Lewczyński: Co nosimy przy sobie? W Muzeum Archidiecezjalnym i Wokół Jurka Lewczyńskiego w Galerii Almi Art. Silesia City Center - będącej prezentacją prac śląskich fotografików - członków ZPAF. Twórczości Lewczyńskiego poświęcona była również sesja z udziałem artysty, Karoliny Lewandowskiej, Krzysztofa Jureckiego, Adama Soboty. Wydany został również katalog - książka prezentująca dorobek artysty. A wszystkim przedsięwzięciom towarzyszył plakat z Nieznanym - zdjęciem, które jest znakiem rozpoznawczym i swoistym symbolem niezwykłej artystycznej wyobraźni Lewczyńskiego, ciągle nierozpoznanej w całej swej rozciągłości, także artysty, który nigdy mówiąc o swoich fotografiach nie używa słowa "dzieło", a siebie nigdy nie nazywa artystą. Po prostu fotograf.

 WIESŁAWA KONOPELSKA

SPIS TREŚCI
______________________________________________________________________________________________________________

                         Webmaster ALFA