| Proza życia Zuzanna
krząta się
w kuchni,
a jeszcze
nie wyschła
po
miłości. |

|
Wyznanie miłosne Ogarnia mnie senność,
Zuzanno,
zmierzch biały jak piwonnie
w wazonie. Widzę, jak w nim
płyniesz i płoniesz.
Obejmuję cię powiekami,
ściskam kres horyzontu,
dławi mnie kaszel i
śmierć opada płatkami |