Wstyd z Piastem w herbie
Alicja Badetko

s12.jpg (29900 bytes)

 

      Budowniczowie Hotelu "Piast", naprzeciwko dworca kolejowego w Czeskim Cieszynie chyba nie przypuszczali, że w jednej z jego piękniejszych sal będzie kiedyś hala targowa Wietnamczyków. Można tam kupić buty, sukienki, stroje kąpielowe, plecaki. A kiedyś toczyło się tu życie kulturalne i narodowe - najpierw Polaków, a w czasie okupacji Niemców. Po wojnie Czechów. A dziś? Polacy między sobą toczą spory, kto jest właścicielem hotelu. Bo w ciągu ostatnich lat wszystko się pogmatwało.

      Czteropiętrowy, żółto-biały budynek. Kręte schody. Na pierwszym piętrze oszklona, podłużna recepcja. - Nie, nie wejdzie pani do tego pokoju. Już tu była telewizja. Nie wpuszczę pani... Poza tym, ktoś go wynajmuje... - czeska recepcjonistka. Nie działają prośby i tłumaczenia, że ja tylko chcę zobaczyć pokój, w którym na przełomie września i października 2002 r. detektyw Krzysztof Rutkowski złapał Artura P., ściganego międzynarodowym listem gończym. Dostaję za to ulotkę ze zdjęciami pokoi hotelowych.
      Spaceruję po pustych korytarzach. Drzwi do apartamentów są wyciszone chyba gąbką i obite brązowym materiałem przypominającym skaj. Na ścianach egzotyczne obrazki w ramach. Widać, że ten dwugwiazdkowy hotel jest zadbany. Natomiast wśród atrakcji jest piwiarnia. Gdyby ściany mogły mówić, zapewne dużo by powiedziały o tutejszej historii, także o czechizacji miejscowych Polaków.


arrow.gif (1181 bytes)
NUMER BIEŻĄCY